KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

PKO Ekstraklasa. Raków bezbarwny po zdobyciu Pucharu Polski. Zadecydowała sytuacja w doliczonym czasie gry

Zdobywca Pucharu Polski, Raków Częstochowa długo męczył się w Mielcu z miejscową Stalą. Dopiero w doliczonym czasie gry po skutecznym rzucie karnym Ivi Lopez zapewnił trzy punkty Rakowowi.
Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
Na zdjęciu od lewej: Marko Poletanović i Maciej Domański PAP / Darek Delmanowicz / Na zdjęciu od lewej: Marko Poletanović i Maciej Domański

Biorąc pod uwagę wszystkie obiektywne przesłanki, piłkarzom Rakowa Częstochowa mogło być trudno odpowiednio skoncentrować się na przygotowaniach do meczu. W końcu 2 maja osiągnęli największy sukces w historii klubu, zdobyli Totolotek Puchar Polski. Stal tego dnia grała o życie.

W wyjściowym składzie Rakowa Częstochowa, Marek Papszun dokonał aż sześciu zmian. Szansę dostało kilku piłkarzy, którzy nie dostawali wielu okazji do wykazania się. Początek spotkania mógł zwiastować spore emocje. Zespół Włodzimierza Gąsiora rozpoczął od sprawdzonego w ostatnich dwóch kolejkach zagrania - piłkę w pole karne z autu posłał Petteri Forsell, a celny strzał oddał Marcin Flis.

Po chwili swoją akcję miał Jakub Arak i to by było na tyle, jeśli chodzi o zagrożenie z obu stron w pierwszej połowie. Piłkarze w strugach deszczu w Mielcu skupili się bardziej na celnych podaniach - bo ta statystyka wyglądała doskonale - niż na akcjach, po których mogły paść bramki. Do przerwy był remis, a sam Krystian Getinger w przerwie meczu mówił, że podstawą działania jego zespołu jest cierpliwość. Przy tak cierpliwej grze, niektórzy kibice mogli jednak zasnąć.

ZOBACZ WIDEO: Jacek Magiera zdradził, co wyprowadza go z równowagi. Padły mocne słowa

Przebieg spotkania nie zmienił się znacznie po zmianie stron. Na samym początku drugiej połowy, bardzo dobrą okazję na strzelenie gola miał Flis, jednak i tym razem znakomitą interwencją popisał się Dominik Holec. Raków również miał swoją szansę. Po tym, jak z dystansu strzelił w 68. minucie Petr Schwarz, piłka trafiła w słupek.

Wydawało się, że do końca tego zaległego spotkania nie padnie już żaden gol. Już w doliczonym czasie gry, Grzegorz Tomasiewicz sfaulował w polu karnym Kamila Piątkowskiego! Do piłki podszedł Ivi Lopez i pewnym strzałem zapewnił trzy punkty Rakowowi, który dzięki tej wygranej wyprzedził Pogoń Szczecin i na dwie kolejki przed końcem sezonu jest faworytem do wicemistrzostwa!

Stal Mielec - Raków Częstochowa 0:1 (0:0)
0:1 - Ivi Lopez 90+3' (k.)

Składy:

Stal Mielec: Rafał Strączek - Jonathan de Amo, Marcin Flis, Bożidar Czorbadżijski - Albin Granlund, Petteri Forsell, Grzegorz Tomasiewicz, Maciej Domański (77' Mateusz Żyro), Krystian Getinger - Aleksandar Kolew, Mateusz Mak (77' Andreja Prokić).

Raków Częstochowa: Dominik Holec - Zoran Arsenić, Andrzej Niewulis, Kamil Piątkowski - Wiktor Długosz (75' Marcin Cebula), Marko Poletanović, Petr Schwarz, Patryk Kun - David Tijanić, Mateusz Wdowiak (56' Ivi Lopez) - Jakub Arak (90' Daniel Szelągowski).

Żółta kartka: Czorbadżijski (Stal), Piątkowski (Raków).

Sędzia: Wojciech Myć.

Czytaj także:
Piłkarz Cracovii może zagrać przeciwko Polsce
Warta urzekła Makanę Baku

Czy Raków zostanie wicemistrzem Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (3)
  • R4vix Zgłoś komentarz
    dobrze że to ugrali. Chłopaki wymęczeni na maksa, ale walczą o 2 miejsce w lidze. Nie powiem, sezon życia Rakowa, mam nadzieję że w przyszłym też powalczą. Co do samego meczu: Fuks,
    Czytaj całość
    powietrze wypuszczone dopiero po gwizdku sędziego. Zawsze jest tak że ktoś kto walczy o być albo nie być będzie atakował ostro, zaciekle i nie odpuści. To nie był łatwy mecz, szczęśliwie wygrany. Brawo
    • AndrewCKM Zgłoś komentarz
      Raków był pod każdym względem lepszy. I wygrał.
      • CzenstochoviA Zgłoś komentarz
        Ale fart! Bez faulu w polu karnym, a więc po remisie, Raków odczuwałby zapewne niedosyt (ja na pewno bym odczuwał), a Stal miałaby powody do zadowolenia. Jedna sytuacja, i od razu
        Czytaj całość
        odmieniony obraz meczu. Ufff.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×