KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Dariusz Tuzimek: Sousa śmieje się nam w twarz [OPINIA]

Paulo Sousa nie chce oglądać meczów polskich drużyn klubowych. Jest pragmatyczny. Wie, że jeśli nie awansuje z kadrą do mundialu, to i tak go zwolnią. A jeśli awansuje, to na pewno go nie zwolnią. Nawet jeśli nie postawi nogi na stadionie w Polsce.

Dariusz Tuzimek
Dariusz Tuzimek
Paulo Sousa PAP / Leszek Szymański / Na zdjęciu: Paulo Sousa
Portugalczyk nie kryje się z niechęcią do PKO Ekstraklasy. Żaden selekcjoner reprezentacji Polski nie powoływał tak mało piłkarzy z naszej ligi. Na to zgrupowanie przyjeżdża tylko jeden piłkarz biegający na co dzień po krajowych boiskach - Kacper Kozłowski z Pogoni Szczecin.

To dziwne. Bo przecież niemal wszyscy reprezentanci powoływani przez Portugalczyka - poza Grzegorzem Krychowiakiem, Nicolą Zalewskim, Wojciechem Szczęsnym i Piotrem Zielińskim - grali kiedyś w Ekstraklasie. Na czele z Robertem Lewandowskim.

Więc nie jest tak, że "święci garnki lepią" - piłkarza z krajowej ligi też można powołać do reprezentacji. Choćby po to, żeby nabierał doświadczenia i uczył się na treningach od najlepszych. Żeby później szybciej adaptował się w kadrze. Czemu po naukę ma prawo przyjechać z Włoch Nicola Zalewski, a odmawia się tego prawa takim chłopakom jak Jakub Kamiński z Lecha czy Maik Nawrocki albo Bartosz Slisz z Legii? Kompletnie niezrozumiałe.

ZOBACZ WIDEO: Burza w kadrze w przypadku przegranej w eliminacjach? Prezes PZPN zdradza swoje plany

Moim zdaniem wcale nie chodzi tu o poziom piłkarski tych zawodników lub ich aktualną formę. Bo akurat Kamiński jest w wysokiej formie, a co może selekcjoner powiedzieć o dyspozycji np. Przemysława Płachety, który w klubie nie gra w ogóle, albo Kamila Jóźwiaka, który gra mało?

Nie chodzi także o to, że któryś piłkarz zawiódł czy rozczarował na zgrupowaniu, bo i w tym aspekcie Portugalczyk nie przykłada tej samej miary. Na przykład Sebastian Szymański nie przypasował Sousie definitywnie już po jednym zgrupowaniu, a np. Michałowi Helikowi Portugalczyk dał wiele szans, choć stoper Barnsley miał w tej reprezentacji grube wtopy i zawalone bramki.

Tryb myślenia Sousy trudno odgadnąć i na próżno szukać w tym logiki. Nie do końca mogę się zgodzić z twardym stanowiskiem Portugalczyka w sprawie rezerwowego bramkarza na zbliżający się mecz z Albanią. Selekcjoner od razu zapowiedział, że jeśli Bartłomiej Drągowski nie przyjedzie na zgrupowanie z powodu kontuzji, to trzeba będzie dowołać jeszcze jednego bramkarza, bo Łukasz Fabiański przyjeżdża jedynie na swój pożegnalny mecz z San Marino i nie może być rezerwowym w meczu z Albanią.

Ciekawe... Bo co? Bo w sobotę uroczyście kończy karierę, to we wtorek nie może ubezpieczać Szczęsnego? To jest sprawa nie do załatwienia? A warto przypomnieć, że w kadrze jest także Łukasz Skorupski. Otóż pod względem sportowym to Fabiański może nie tylko być rezerwowym przeciwko Albanii, ale wręcz pierwszym bramkarzem - i nic by się nie stało, jakby Sousa postawił na takie rozwiązanie. Ale zamiast tego robi dziwne wygibasy z pomysłem powoływania już piątego bramkarza na dwa mecze.

Nie mam wątpliwości, że Sousa to człowiek... specyficzny. Na pewno jest to trener z bardzo rozbudowanym ego i wielkim przekonaniem co do tego, że on wie lepiej. Nawet jeśli nie wie. Co udowodnił olbrzymim pogubieniem przy swoich decyzjach na pierwszym wiosennym zgrupowaniu, gdy straciliśmy punkty w meczach z Węgrami i Anglią. A wcale nie musieliśmy, bo drużyna miała potencjał na spokojne zwycięstwo w Budapeszcie i co najmniej remis na Wembley. Niestety, Sousa niechętnie przyznaje się do swoich błędów.

Albo nie przyznaje się wcale. Nawet jak rozłożył na łopatki reprezentację Polski na mistrzostwach Europy, to nadal twierdził, że nic by nie zmienił w swoich wcześniejszych decyzjach. I najgorsze nie jest to, że facet takie absurdy mówi, najgorsze jest, że on w nie wierzy!

Jego promotor Zbigniew Boniek nie był w stanie egzekwować od Sousy tego, żeby przyjeżdżał na Ekstraklasę, oglądał piłkarzy, dodawał powagą swojego stanowiska splendoru lidze, czy rozmawiał z trenerami, działaczami, poznając środowisko i jego opinie. Gdyby nie zadzierał nosa i rozmawiał z ludźmi, to by się czegoś dowiedział, popełniłby mniej błędów w meczach o punkty.

Ale nikt nigdy nie kazał Sousie być obecnym w polskim futbolu. Bo kto miał to zrobić? Boniek, który lubił posiedzieć w Rzymie?

Cała ta niechęć Sousy do Ekstraklasy nie wynika wcale z marnego poziomu sportowego rozgrywek. Portugalczyk broni się rękami i nogami przed koniecznością mieszkania w Polsce na stałe, tak jak to było w przypadku Leo Beenhakkera, gdy Holender był selekcjonerem naszej kadry.

Łatwiej jest Sousie narzucić narrację, że ligi nie ma co oglądać (przynajmniej z poziomu trybun), bo stąd nikt się do reprezentacji nie nadaje, dlatego on przyjeżdża tu jedynie na zgrupowania. Bardzo to wygodne. I co ciekawe, nie był w stanie wyegzekwować od Portugalczyka obowiązku bywania na meczach polskich drużyn Boniek, ale i za Cezarego Kuleszy to się nie zmieniło.

Sousa nie zaszczycił swoją obecnością nawet takiego wydarzenia jak mecz Ligi Europy Legia - Leicester. Pytany o to "niebywanie" przez dziennikarzy, Sousa wyznał rozbrajająco: "Nie mogę być wszędzie". Tak, to prawda, ale w miniony w czwartek - zresztą tuż przed rozpoczynającym się zaraz zgrupowaniem - trzeba było być na Łazienkowskiej.

Czy to nie dziwne, że Sousa nie dba o swój PR? Dba, ale nie jest skłonny do zbyt dużych poświęceń. Wie, że jeśli nie zakwalifikuje się na mundial, to i tak go zwolnią. A przecież jeśli awansuje, to i go nie zwolnią. Nawet jeśli na ligowym stadionie w Polsce nie postawi nogi do samych mistrzostw świata.

Jak widać Portugalczyk jest bardzo pragmatyczny. Rzucił nawet pomysł, że on tu może przyjeżdżać na coś w rodzaju korepetycji dla ligowców, którym raz w miesiącu będzie robił dwudniowe konsultacje. Dziwaczny to pomysł, by w trakcie sezonu wyjmować piłkarzy z klubowego mikrocyklu. Chyba już lepiej zaprosić na takie "komplety" jedynie trenerów ligowych, niech nabierają wiedzy.

A wyróżniających piłkarzy jednak dokooptować na zgrupowanie pierwszej kadry. Taki np. Kamiński z Lecha ma się uczyć na treningu od Lewandowskiego, Klicha, Zielińskiego, a nie od innych ligowców.

To oczywisty zabieg PR-owy Portugalczyka. Pomysł, nad którym może nawet można by się było pochylić, gdyby nie fakt, że za chwilę Sousy tutaj może nie być i wszyscy o tych korepetycjach dla ligowców szybko zapomną.

Dariusz Tuzimek

Czy Paulo Sousa powinien bardziej szanować PKO Ekstraklasę?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (22)
  • szeherejzada Zgłoś komentarz
    haha Tuzimek. jeśli sousa ma wielkie ego to co powiedzieć o Tobie :O dziennikarz ze sportowego pudelka się znalazł. Bedzie tu swoje wielkie teorie przedstawiać. tak tylko przescrollowałem
    Czytaj całość
    artykuł i mi sie rzucił w oczy tekst o ego. Całego artykułu jednak nie chce mi się czytac. Szkoda mi czasu na takie wypociny :) pozdrawiam, uśmiechu życzę. Daj pan już se spokoj :)
    • Pol 3900 Zgłoś komentarz
      Pokażcie mi selekcjonera europejskiego, który ogląda polską ligę? A jeśli tak, to o co te pretensje do Paulo Sousy? O to, że zna się na piłce i nie lubi marnować czasu? Sousa musi
      Czytaj całość
      zostać co najmniej kilka lat, żeby można było cokolwiek oceniać. Ktoś nam reprezentację totalnie rozwalił, a teraz media wymagają natychmiastowego mistrzostwa świata.
      • masto Zgłoś komentarz
        Ej wy tam SyFiarze - macie pomyłkę w tytule. Cenzor zaspał. Prawidłowo powinno być: Dariusz Tuzimek: Sousa śmieje się nam w twarz [HEJT]
        • Nick Shany Zgłoś komentarz
          Chcieliście drugiego Nawałki, to macie... Błyszczy elokwencją, błyszczy pewnością siebie i błyszczałby jeszcze bardziej, gdyby założył - wzorem waszego umiłowanego Nawałki -
          Czytaj całość
          jedwabny błyszczący szal na szyję. Aż dziwne, że jeszcze naczelni eksperci nie obwołali go Gwiazdą z Portugalii, która spadła niby grom z jasnego nieba w styczniowy dzionek. Redaktor Tuzimek przyłączył się do grona ekspertów i czyni - zupełnie niepotrzebnie - zarzuty temu czcigodnemu dżentelmenowi. Jakżesz można? Przecież Sołsa włożył tyle wysiłku w zmianę mentalności piłkarzy. Przecież nauczył ich atakować i strzelać gole. Przecież nauczył ich pięknej, przyjemnej dla oka kibiców gry. Przecież zasiał w sercach piłkarzy i kibiców potężną wiarę w sukces po jakże pięknym, zwycięskim remisie z Hiszpanią, po przepięknej porażce ze Szwecją i po przypadkowej, ładnej porażce ze Słowacją Jak można atakować selekcjonera Sołsę za to, że pod jego wodzą piłkarze zremisowali w pięknym stylu z Anglią i zmiażdżyli Albanię? Przecież tak się nie godzi. No i jeszcze jedne... Jak można czynić zarzuty Sołsie, że spełnił oczekiwania ekspertów z tzw. "loży szyderców" i namaścił Szczęsnego numerem 1 wśród bramkarzy. Przecież chcieliśta. No to ma ta. A tak poza tym, to Sołsa został selekcjonerem reprezentacji pezetpeenu, która z krajową piłką ma tyle wspólnego co uczeń ze szkołą po skończeniu podstawówki. Obecnie wszelkie rankingi mówiące o poziomie piłkarstwa w danym kraju na podstawie wyników uzyskiwanych przez tzw. reprezentację mogą być reprezentatywne tylko w odniesieniu do reprezentacji, w których występują wyłącznie piłkarze grający na co dzień w krajowych rozgrywkach ligowych. W tym miejscu należy się ukłon w stronę Sołsy, który rzucił pomysł cyklicznych konsultacji dla najbardziej uzdolnionych zawodników grających na krajowych boiskach. Mnie, jako kibicowi polskiej reprezentacji, a nie reprezentacji pezetpeenu, byłoby miło widzieć w niej wyłącznie piłkarzy grających na naszych ligowych boiskach. Tylko wyniki polskiej reprezentacji w międzynarodowej rywalizacji odzwierciedlałyby rzeczywisty poziom polskiego piłkarstwa. Podniecanie się sukcesami piłkarskich gastarbajterów tworzących reprezentację pezetpeenu jest przejawem braku rozumienie sportu i jego roli w społeczeństwie. Pomysł Sołsy powinien stanowić asumpt do zmiany myślenia, do zmiany mentalności osób zarządzających polska piłka nożną.
          • Anna Sar Zgłoś komentarz
            Tuzimek, pamietam jak dzis smiales sie z Benhakkera. Potem przyznales, ze bylo to bezpodstawne i zalowales tego. Teraz to samo robisz?
            • Kazik Stanek Zgłoś komentarz
              sousa i boniek to dwa przyglupki,a boniek to mistrz gadki razem z borkiem powinni wystepowac w polskim zoo
              • Lazyfox Zgłoś komentarz
                Ja ci, Tuzimek, już sugerowałem zamknięcie japy nt Sousy. Prywatę realizuj w partii nie w sporcie. Nóg mu niegodnyś całować. A po udanych kwalifikacjach będziesz się pchał na salony
                Czytaj całość
                jak ta... nie przymierzając.
                • gooroo30 Zgłoś komentarz
                  Może po prostu nie jest masochistą ?
                  • Mat01 Zgłoś komentarz
                    Tuzimek ile ci zapłacili za te plugastwa? Ty sprzedajna dziw....o. Tuzimek to jest sprzedajna curva. Wiedzą o tym wszystkie dzieci.
                    • Ferrante Zgłoś komentarz
                      A jak tam twój ukochany Walukiewicz panie Tuzimek? Polska kadra rozpaczliwie potrzebuje takiego specjalisty od strzelania samobójów w krytycznych momentach a poza panem nikt tego nie
                      Czytaj całość
                      dostrzega.
                      • kobuz Zgłoś komentarz
                        Powinni to dziado stwo rozwiązać , dać pensję średnią krajową i płacić za efekty. To co prezentuje ekstraklasa ( o ironio)to jest jedna , wielka żenada . Byle klubik z drugiej ligi
                        Czytaj całość
                        niemieckiej rozwala na łopatki.
                        • jerrypl Zgłoś komentarz
                          Nie rozumiem skąd pomysł, że Sousa musi się koniecznie pokazywać na stadionach? To chyba się bierze jeszcze z czasów picia wódeczki z baronami... W dobie XXI wieku ma pewnie o wiele
                          Czytaj całość
                          lepsze technologie niż oglądanie meczów ze stadionu. Fakt, że brak 2-3 zawodników z ekstraklasy dziwi, ale nie dorabiałbym tu aż takiej ideologii.
                          • emcanu Zgłoś komentarz
                            Nie śmieje się, tylko po prostu nie jest obłudny i nie będzie udawał, że warto się bardziej interesować Ekstraklasą. No ale to się oczywiście nie podoba dziennikarzom, trenerom i
                            Czytaj całość
                            ekspertom, którzy się nią zajmują i żyją z tej naszej ligowej kopanini ;P
                            Zobacz więcej komentarzy (5)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×