KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Tomasz Kaczmarek zmienił oblicze Lechii, ale bagatelizuje pozycję lidera. Wygrane tylko drogą do celu

- Tematy związane z tabelą są bez sensu i nie przykładam do tego wagi. W piłce nożnej liczy się tylko tabela na koniec sezonu, a to co teraz to droga do celu - powiedział Tomasz Kaczmarek, trener liderującej Lechii po wygranym 2:0 meczu w Niecieczy.

Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
Tomasz Kaczmarek Getty Images / Mateusz Slodkowski/DeFodi Images / Na zdjęciu: Tomasz Kaczmarek
Piłkarze Lechii Gdańsk wygrali już piąty mecz z rzędu pod wodzą Tomasza Kaczmarka. Ogólnie jedyne spotkanie w tym sezonie przegrali 22 sierpnia. - Gratulacje dla mojego zespołu za wygrany mecz i trzy punkty. Ogólnie zagraliśmy znowu poprawny mecz. Na pewno co dla mnie jest bardzo ważne, druga połowa była dobra w naszym wykonaniu do pewnego momentu. Bardzo dobrze też zaczęliśmy mecz, w którym była nieudana bramka ze względu na minimalny spalony. Graliśmy dobrze piłką i zmienialiśmy strony, byliśmy pewni w tym, co robili i w okolicach 25. minuty troszeczkę zdjęliśmy nogę z gazu, graliśmy wolniej i przeciwnik się do nas dopasował - powiedział Tomasz Kaczmarek.

- Mieliśmy kilka strat i daliśmy przeciwnikowi trochę energii. Ważne było to, że udało nam się to troszeczkę skorygować w przerwie. Zawodnicy wyszli z nastawieniem, by zrobić wszystko lepiej i precyzyjniej, co nam pomogło. Dziękujemy naszym kibicom za doping, przyjechali kawał drogi i to dla nas bardzo ważne. Teraz musimy kontynuować dobrą pracę i dobrze przygotować się do kolejnego meczu - dodał trener Lechii.

Do składu wrócił Tomasz Makowski, który jednak nie zaprezentował się najlepiej na prawej obronie. - Tomek Makowski już grywał na prawej obronie i nie było to dla niego nic nowego. On jest w bardzo dobrej formie i chciałem go mieć na boisku. Pomysł był taki, by boczni obrońcy grali bardziej jak pomocnicy, a to jego naturalna pozycja. Z dużą perspektywą na tej pozycji jest Mateusz Żukowski i chcemy mu pomóc w rozwoju, ale po meczu z Legią miał podróże związane ze zgrupowaniem reprezentacji i nie byłem pewien, czy to nie jest dla niego za dużo. Były 2-3 sytuacje w których nie wyglądaliśmy dobrze na prawej obronie, ale to dlatego bo mieliśmy problemy z zabezpieczeniem jako zespół. W jednej sytuacji Tomek się poślizgnął, ale mimo wszystko wykonał solidną robotę, a za słabsze momenty ja biorę odpowiedzialność - wyjaśnił Kaczmarek.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: kuriozalny gol na Ukrainie. Jak to wpadło?!

Lechia awansowała na pozycję lidera, choć mogą ją jeszcze wyprzedzić mające mniej spotkań Raków Częstochowa i Lech Poznań. - Dla mnie tematy związane z tabelą są bez sensu i nie przykładam do tego wagi. W piłce nożnej liczy się tylko tabela na koniec sezonu, a to co teraz to droga do celu. My mamy wpływ tylko na naszą formę i dyspozycję, by rozwijać się z meczu na mecz i by było widać dużo momentów, w których możemy grać lepiej. Jedyne co mnie interesuje, to dobre przygotowanie do kolejnego meczu. Każdy z każdym może wygrać i przegrać, Termalica oddała 12 strzałów na naszą bramkę i musimy podchodzić do tego z dystansem i na to pracować - podkreślił Tomasz Kaczmarek.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza liczyła na zabranie punktów Lechii. - Jesteśmy rozczarowani z wyniku tego spotkania. Graliśmy z zespołem bardzo dobrym, który jest na fali i chcieliśmy mu się przeciwstawić. Pierwsze 30 minut wyglądało słabo w naszym wykonaniu. Lechia wygrała środek boiska, Gajos i Kubicki bardzo dobrze operowali piłką i dawali dużo piłek prostopadłych - podsumował trener Mariusz Lewandowski.

Czytaj także: 
Cracovia uczci 100. rocznicę pierwszego tytułu 
Górnik Łęczna pokazał charakter

Czy Tomasz Kaczmarek to obecnie najlepszy trener PKO Ekstraklasy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (1)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×