W wywiadzie dla Gazety Wyborczej Ostrowski mówił m.in.: - W Poznaniu lechici doprowadzili grupę kibiców Legii pod stadion. Nikt ich nie sprawdził lub sprawdził niedokładnie. Wejść mogły osoby z zakazem stadionowym i wnieść na trybuny wszystko. Na meczu używali niedozwolonej pirotechniki.
- Stowarzyszenie kibiców Wiara Lecha ma bardzo silną pozycję w klubie. Jakiś czas temu agencja ochroniarska stwierdziła, że nie może realizować swoich zadań na stadionie w Poznaniu, bo zbyt wiele do powiedzenia mają kibice. Organizacji Wierze Lecha zazdroszczą wszyscy kibice. Jej szefowie zasiadają w loży honorowej. Dzięki temu Wiara Lecha czuje się tak mocna, że po zadymie w Gdańsku groziła dziennikarzom procesami, jeśli napisaliby o tych wydarzeniach w nieodpowiedni sposób. I dziennikarze nie drążą tematu.
Na rozprawie pojawił się Ostrowski wraz z pełnomocnikami i został wysłuchany przez sąd. Nie pojawił się natomiast przedstawiciel Wiary Lecha, Jarosław Kiliński, który poinformował, że 31 sierpnia wybrano nowy zarząd Stowarzyszenia, w którym on się nie znalazł. W związku z tym nie będzie reprezentował Wiary Lecha przed sądem, a nie zdążył przekazać sprawy nowym władzom.
Następna rozprawa odbędzie się w listopadzie.