KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Gigantyczna sensacja w Lidze Mistrzów! Potęga za burtą

Sporting Lizbona wyeliminował Borussię Dortmund z Ligi Mistrzów. Podopieczni Rubena Amorima zwyciężyli 3:1 z niemiecką drużyną, a w roli głównej wystąpił Pedro Goncalves. Portugalczycy zapewnili sobie awans do 1/8 finału.

Rafał Szymański
Rafał Szymański
Na zdjęciu od lewej: Joao Palhinha i Thomas Meunier PAP/EPA / MIGUEL A. LOPES / Na zdjęciu od lewej: Joao Palhinha i Thomas Meunier
We wtorek Marco Reus dopełnił formalności - piłkarz Borussii rozegrał 55. spotkanie w Lidze Mistrzów. Niemiec pobił rekord Łukasza Piszczka (54 występy). Pierwszy raz na ławce rezerwowych dortmundczyków zasiadł 17-letni Silas Ostrzinski, który ma polskie korzenie.

Sporting bardzo szybko ruszył do ataku i mógł zdobyć bramkę już w 20. sekundzie. Sebastian Coates uderzył głową, jednak nie zdołał zagrozić Gregorowi Kobelowi. Później do głosu doszła Borussia, ale to Portugalczycy byli bardziej konkretni w ofensywie.

Pierwszy gol padł w 30. minucie. Coates zagrał z głębi pola do Pedro Goncalvesa i niezwykle kosztowny błąd popełnił Nico Schulz, który minął się z piłką. Goncalves bez trudu sfinalizował całą akcję.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: niesamowity pocisk! Bramkarz stał jak zamurowany

Drużyna Marco Rose była podrażniona i mogła wyrównać kilkadziesiąt sekund po tej sytuacji. Donyell Malen trafił w zewnętrzną część słupka, lecz wcześniej sfaulował Coatesa.

Goncalves ponownie zaznaczył swoją obecność na boisku w 39. minucie. Pablo Sarabia wystawił piłkę lepiej ustawionemu koledze, a ten kapitalnie przymierzył z dystansu. Po drugim trafieniu Sportingu kolejną okazję miał Malen, tym razem na linii bramkowej interweniował Goncalo Inacio.

Portugalczycy mieli bezpieczną przewagę i nie odpuszczali rywalom po przerwie. Goncalves świetnie obsłużył Sarabię, który przegrał pojedynek z golkiperem BVB. W 54. minucie dużo szczęścia miał Zouhair Feddal. Defensor skierował piłkę do własnej bramki, ale Reus był na pozycji spalonej.

Goście sami skomplikowali sobie sytuację. W drugiej odsłonie na boisku pojawił się Emre Can, który rozegrał tylko 30 minut. Gracz Borussii uderzył Pedro Porro i został odesłany do szatni.

W końcówce nie popisał się też Dan-Axel Zagadou, który spowodował upadek Paulinho. Do rzutu karnego podszedł Goncalves i mógł skompletować hat-tricka. Kobel odbił piłkę po jego strzale, bramkarz nie miał już szans przy dobitce Porro.

Donyell Malen strzelił honorowego gola w doliczonym czasie. Holender wykorzystał asystę Marco Reusa i z niewielkiej odległości umieścił piłkę w siatce.

Sporting pewnie wygrał z Borussią (3:1) i zagwarantował sobie awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Wicemistrzowie Niemiec zagrają w Lidze Europy.

Sporting Lizbona - Borussia Dortmund 3:1 (2:0)
1:0 - Pedro Goncalves 30'
2:0 - Pedro Goncalves 39'
3:0 - Pedro Porro 81'
3:1 - Donyell Malen 90+3'

Sporting: Antonio Adan - Goncalo Inacio, Sebastian Coates, Zouhair Feddal, Pedro Porro (88' Manuel Ugarte), Joao Palhinha, Matheus Nunes, Matheus Reis (67' Ricardo Esgaio), Pedro Goncalves (88' Flavio Nazinho), Pablo Sarabia (68' Nuno Santos), Paulinho (82' Tiago Tomas).

Borussia: Gregor Kobel - Thomas Meunier, Marin Pongracić (67' Steffen Tigges), Manuel Akanji, Nico Schulz (46' Emre Can 75' czerwona kartka), Axel Witsel (66' Mahmoud Dahoud), Jude Bellingham, Reinier (67' Dan-Axel Zagadou), Julian Brandt, Marco Reus, Donyell Malen.

Żółte kartki: Palhinha, Coates, Porro, Adan (Sporting) - Zagadou (Borussia).

Czerwona kartka: Can (Borussia).

Sędzia: Carlos Del Cerro Grande (Hiszpania).

Liga Mistrzów, gr. C

# Drużyna M Z R P Bramki Pkt
1 Ajax Amsterdam 5 5 0 0 16:3 15
2 Sporting Lizbona 5 3 0 2 12:8 9
3 Borussia Dortmund 5 2 0 3 5:11 6
4 Besiktas Stambuł 5 0 0 5 3:14 0

Czytaj także:
Kylian Mbappe był o krok od rekordu. Przeszkodził... terminarz spotkań!
Thibaut Courtois broni Hazarda. "Jestem pewien, że będzie dla nas jeszcze ważny"

Czy Sporting awansuje do ćwierćfinału?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (4)
  • Drewniany robert Zgłoś komentarz
    I to właśnie dowód jak słabiutką ligą jest Bundesliga. Jeden hegemon który robi co chce (i akurat tam gra i pobija swoje rekordziki dobijak lewatywa), ze dwa średniaki które i tak są
    Czytaj całość
    za słabe na Europę, oraz ogórki, na których to właśnie dobijak pobija te swoje nic nieznaczące rekordziki.
    • Emer Zgłoś komentarz
      Wszystko to wina Watzke. Nie chciało się dać Lewemu podwyżki.
      • Emer Zgłoś komentarz
        Wszystko to wina Watzke. Nie chciało się dać Lewemu podwyżki.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×