Vene Casagrande, znany brazylijski dziennikarz, napisał na Twitterze, że Flamengo... nie zamierza płacić kary polskiej federacji za zerwanie kontraktu przez Paulo Sousę!
Zdaniem tego dziennikarza PZPN należałoby się około 300 tysięcy euro. Taką informację miały mu przekazać źródła zbliżone do Sousy.
Z naszych informacji wynika, że między Sousą a Flamengo nic nie zostało jeszcze podpisane, choć sprawa jego przyjścia do tego klubu jest już przesądzona.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: jak Lewandowski to trafił?! Kapitalny strzał!
Jeśli to prawda, a jesteśmy zapewniani, że tak, to być może właśnie chodzi o kwestie roszczeń, jakie wysunie PZPN.
Casagrande napisał, że wszystko jest już uzgodnione między Flamengo a Sousą, ale właśnie... brazylijski dziennikarz dodał, że Flamengo oczekuje, iż Sousa sam poradzi sobie z rozwiązaniem umowy w Polsce. Jak pisze Casagrande, klub oczekuje, że Paulo weźmie to na siebie.
O Flamengo não irá arcar com a multa de Paulo Sousa com a seleção polonesa, que gira em torno de € 300 mil, segundo pessoas ligadas ao treinador. A diretoria entende que essa situação será resolvida pelo comandante.
— Venê Casagrande (@venecasagrande) December 26, 2021
Bruno Spindel deve voltar de Portugal ao Brasil no dia 29.
I stąd zapewne próba Sousy rozwiązania kontraktu za porozumieniem stron, na co, jak pisaliśmy, Cezary Kulesza się nie zgodził.
Co ciekawe, wspomniany dziennikarz dodał, że porozumienie zawarto na spotkaniu w Fatimie, w sobotę. Sousa ma trafić do Flamengo wraz z sześcioosobowym sztabem.