KPR Gminy Kobierzyce już po debiucie w europejskich pucharach. Zawstydziły rywalki w pierwszej połowie

Zdjęcie okładkowe artykułu: Materiały prasowe / Michał Ciechanowicz / KPR Gminy Kobierzyce / Piłkarki ręczne KPR Gminy Kobierzyce
Materiały prasowe / Michał Ciechanowicz / KPR Gminy Kobierzyce / Piłkarki ręczne KPR Gminy Kobierzyce
zdjęcie autora artykułu

To był udany debiut na arenie międzynarodowej. Zawodniczki Edyty Majdzińskiej w pierwszym meczu drugiej rundy Pucharu Europy rozbiły KHF Ferizaj (47:21). Awans odbierze im tylko kataklizm.

- Rzadko słyszy się o zespołach z tamtego kraju. Podejrzewam, że może to być teoretycznie słabsza drużyna z racji poziomu tamtejszej ligi, ale tak naprawdę wszystko zweryfikuje boisko - mówiła dość zachowawczo kapitan KPR Gminy Kobierzyce, Mariola Wiertelak.

Nawiązując do wypowiedzi skrzydłowej dolnośląskiego klubu, boisko wszystko zweryfikowało już w pierwszym kwadransie rywalizacji i stało się jasne, że drużyna z Kosowa bardzo mocno odstaje poziomem gry od brązowych medalistek (9:1 w 13'). Niby do przewidzenia, bo to druga runda Pucharu Europy, ale z tyłu głowy była lekka niepewność, bo o KHF Ferizaj polska drużyna nie wiedziała prawie nic.

Szczypiornistki z Kobierzyc zdobyły bardzo dużo bramek po szybkich kontratakach, które najczęściej finalizowały Patrycja Kozioł i Natalia Janas (17:2 w 21'). Ich przeciwniczki grały w pierwszej połowie na fatalnej, 22-procentowej skuteczności. Często ich akcje nie kończyły się nawet rzutem. Piłkarki ręczne KHF Ferizaj do przerwy zdołały umieścić piłkę w siatce raptem pięciokrotnie, w tym dwa razy po karnych. To nawet nie wymaga specjalnego komentarza.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: poznajesz ją? Nie nudzi się na sportowej emeryturze

Trener Edyta Majdzińska w debiutanckim starciu w europejskich pucharach swobodnie rotowała składem. Szansę na zaprezentowanie się dostały te zawodniczki, które na co dzień grają mniej. Zdarzały się co prawda błędy, ale wynik wciąż był niesamowicie korzystny.

W drugiej części spotkania ekipa z Kosowa poprawiła skuteczność w ataku i zdołała trochę przypudrować wstydliwy wynik (40:17 w 47'). Choć po pierwszej połowie wydawało się to niemożliwe, przyjezdne złamały granicę dwudziestu bramek, ale na awans do trzeciej rundy nie mają co liczyć.

EHF European Cup: KPR Gminy Kobierzyce - KHF Ferizaj 47:21 (23:5) KPR:

Kowalczyk (7/8 - 87 proc.), Chojnacka (13/33 - 39 proc.) - Olek 1, Kucharska 1, Tomczyk, Buklarewicz 3, Janas 3, Kozioł 11, Ważna, Domagalska 4, Ivanović 5, Cygan 6, Despodovska 5, Szupyk 3, Macedo 2. Karne: 1/1 Kary:

12 min. KHF:

Dinolli Mar. (2/16 - 12 proc.), Trenoska (10/43 - 23 proc.) - Stojkovska, Sefedini 2, Basha 2, Kelmendi 6, Bojovic 5, Gashi 4, Dinolli Mir. 2, Dervishi, Querkini, Hoti, Kongjeli, Sylejmani. Karne: 3/6 Kary:

2 min. Rewanż:

KHF Ferizaj - KPR Gminy Kobierzyce / 9.10, godz. 17:00

Czytaj także: Co za występ! Fenomenalna Barbara Zima bohaterką mistrzyń Polski Szalony mecz w Kaliszu. Energa MKS wróciła z dalekiej podróży

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Czy KPR Gminy Kobierzyce zajdzie daleko w Pucharze Europy?
Tak
Nie
Zagłosuj, aby zobaczyć wyniki
Trwa ładowanie...
Komentarze (0)