Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Skoki

Na ten mecz Polki są gotowe jak nigdy

W środę na ME 2022 Polska spotka się z Czarnogórą, która będzie rywalizować przed własną publicznością. Nasze rywalki są już pewne gry w kolejnej fazie, a Biało-Czerwone nie. Widać, że podopieczne Arne Senstada są gotowe na ten mecz jak nigdy.

Jakub Fordon
Jakub Fordon
radość reprezentantek Polski w piłce ręcznej PAP / Marcin Bielecki / Na zdjęciu: radość reprezentantek Polski w piłce ręcznej
W środowy wieczór zakończy się rywalizacja w rundzie wstępnej ME 2022. Rywalizacja toczy się o ostatnie trzy miejsca w kolejnej fazie turnieju. Jedno z nich przypadnie Rumunii lub Macedonii. O dwóch następnych zadecydują spotkania w "polskiej" grupie, w której z imprezą pożegnać może się reprezentacja Polski. Jednak po wygranej z Hiszpanią (22:21) Biało-Czerwone są w lepszej pozycji.

- Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że praca z ostatnich trzech lat przynosi efekty i w ostatnim meczu z Hiszpanią mogliśmy cieszyć się z wygranej. Oczywiście chwilę poświętowaliśmy, ale przygotowujemy się już do kolejnego meczu, który gramy w środę. Dla nas bardzo ważne było, aby wierzyć i walczyć do samego końca nawet jeśli będziemy przegrywać i odrabiać straty. To jest piłka ręczna i zawsze można odrobić wynik - mówił podczas media call Arne Senstad, selekcjoner naszej kadry.

Odniósł się on także do ostatniego spotkania fazy grupowej. - W środę zagramy z Czarnogórą i będzie gorąca atmosfera na trybunach. Na pewno czeka nas trudny mecz. Nasze rywalki grają dobrze, ale to jest sport i wszystko jest możliwe. Wierzymy, że możemy wygrać i mam nadzieję, że uda nam się to osiągnąć - zapowiedział.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesięwsporcie: nagranie wyświetlono ponad 2 mln razy. Co za gest!

Biało-Czerwone po zwycięstwie nad Hiszpanią nie skupiły się na świętowaniu. Ta wygrana to dopiero pierwszy krok, aby zaistnieć na tym turnieju. - Nie zagrałyśmy wczoraj dobrego meczu, a mimo to wygrałyśmy. Małe świętowanie było, ale jesteśmy dopiero na początku turnieju. To nie jest koniec, przed nami kolejne mecze, więc skupiłyśmy się na regeneracji. To dla mnie debiut i emocje przed każdym meczem są ogromne. Każdy w drużynie ma jakąś rolę, każdy coś wnosi, i jeśli moim zadaniem jest pomagać w bronieniu rzutów karnych to staram się z tego wywiązać jak najlepiej. Niesamowite jest śpiewać Mazurka Dąbrowskiego i przeżywać z drużyną te emocje - powiedziała szczerze Barbara Zima, rezerwowa bramkarka reprezentacji Polski.

W starciu z Hiszpanią szansę dostała Aneta Łabuda, która zastąpiła w składzie Magdę Balsam, najskuteczniejszą zawodniczkę naszej drużyny w starciu z Niemcami. Decyzja ta była zaskoczeniem, ale Łabuda nie zawiodła oczekiwań. - Jestem bardzo dumna z Anety i bardzo cieszę się, że zagrała świetne zawody. Wydaje mi się, że w pierwszym meczu na Euro zagrałam nie najgorzej, a teraz swoją szansę otrzymała Aneta i pomogła drużynie. Ważne, żeby grać razem i pomagać sobie – od tego jesteśmy - oceniła Balsam.

- Myślę, że takiego spotkania jak z Hiszpanią nie miałam jeszcze okazji zagrać. Ten mecz od samego początku nie układał się po naszej myśli. Zagrałyśmy zespołowo i przy stanie 20:16 nie poddałyśmy się, walczyłyśmy i wierzyłyśmy w swoje umiejętności. Pojedynek z Hiszpanią pokazał jaką drużyną jesteśmy. Nieważne, co się dzieje na boisku to wierzymy w siebie. Myślę, że to był ważny mecz dla nas pod kątem psychicznym, a przede wszystkim wiary w siebie. Byłyśmy skupione na sobie, aby wyjść mocną obroną i skoncentrowane w ataku, który w ostatnich meczach towarzyskich z Francją wyglądał różnie - stwierdziła.

Wpływ na brak Balsam w podstawowym składzie miało starcie z Niemcami. Było to fizyczne spotkanie, w którym niektóre zawodniczki nie miały nawet czasu na złapanie oddechu. - Po meczu z Niemcami byłam mocno zmęczona, ponieważ rywalizacja była wymagająca, ale byłam gotowa pomóc drużynie. Cieszę się, że mamy równe zawodniczki na pozycjach i możemy rotować składem, jednocześnie nie zmieniając poziomu naszej gry. Weszłam na halę, kiedy rzut karny wykonywała Niemka i na pewno nie słyszała swoich myśli. W swojej karierze nie zdarzyło mi się jeszcze zagrać meczu przy takiej publiczności, ale z niecierpliwością czekam na to spotkanie - zapowiedziała 26-latka.

Mecz Polska - Czarnogóra odbędzie się w środę (9 listopada) o godzinie 18:00. Transmisję z tego spotkania przeprowadzi Eurosport, natomiast relację tekstową można śledzić na portalu WP SportoweFakty.

Przeczytaj także:
Multum możliwych scenariuszy. Polki chcą zamieszać w "bałkańskim kotle"

Bilety na MŚ 2023 do kupienia za pośrednictwem Eventim!

Czy Polska awansuje do kolejnej fazy turnieju?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (1)
  • niebieskic1 Zgłoś komentarz
    Z kim do ludzi polki , zapijaczone , jak mówił Prezes PIS , dające w szyje polskie młode kobiety w tym pewnie i te zawodniczki , pijane pewnie nawet na meczu jak się patrzy jak grają z
    Czytaj całość
    Czarnogórą , pieprzone alkoholiczki , o innych sprawach lepiej już nie mówić , czego po takich denaturatach się spodziewać , niczego , na odwyk polki z reprezentacji polskiej piłki ręcznej , na odwyk .
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×