Pogrom Industrii w cieniu kontuzji. Niepokój w Kielcach

Zdjęcie okładkowe artykułu: PAP / Krzysztof Świderski / Na zdjęciu: Alex Dujshebaev
PAP / Krzysztof Świderski / Na zdjęciu: Alex Dujshebaev
zdjęcie autora artykułu

Corotop Gwardia nie miała nic do powiedzenia w meczu 22. kolejki ORLEN Superligi mężczyzn. Do Opola przyjechała Industria Kielce, która z łatwością rozbiła rywala 40:24. Mimo to fatalną informacją dla gości jest kontuzja Szymona Sićko.

Industria Kielce przystąpiła do spotkania w ramach 22. kolejki ORLEN Superligi mężczyzn w fatalnych nastrojach. Nie dość, że ponownie musiała radzić sobie bez nominalnego obrotowego, to jeszcze doznała sromotnej porażki w Lidze Mistrzów podczas wyjazdowego starcia z Paris Saint-Germain (26:35). Z kolei Corotop Gwardia Opole miała na swoim koncie trzy porażki z rzędu na ligowym podwórku.

Mecz był wyrównany tylko do 7. minuty, bowiem właśnie wtedy opolanie stanęli w ataku. A takie sytuacje za każdym razem wykorzystuje tak wielki klub jak Industria. Cztery trafienia z rzędu sprawiły, że Dylan Nahi wyprowadził swój zespół na prowadzenie 8:4.

Dwa z rzędu trafienia Pawła Paczkowskiego w ciągu minuty sprawiły, że przewaga kielczan wzrosła do sześciu bramek (14:8). Mimo to ci nie mieli powodów do zadowolenia, bo jeszcze przed pierwszym kwadransem groźnej kontuzji doznał Szymon Sićko. Rozgrywający poślizgnął się przy oddawaniu rzutu i upadł na parkiet. Nie był nawet w stanie opuścić go o własnych siłach i został zniesiony na noszach. Więcej o jego kontuzji pisaliśmy TUTAJ.

ZOBACZ WIDEO: "Cudowna dziewczyna". Tymi zdjęciami Brodnicka zachwyciła

Gwardia od wspomnianego wyżej stanu zanotowała dwa trafienia z rzędu, ale od 24. minuty nie powiększyła swojego dorobku. Wykorzystała to Industria, która przed przerwą dorzuciła jeszcze pięć bramek. Głównie za sprawą Arkadiusza Moryty, który w tym czasie pokonał bramkarza rywali trzykrotnie, mistrz Polski odskoczył na 19:10.

Po zmianie stron przyjezdni momentalnie wyszli na dwucyfrowe prowadzenie (21:11). Seria czterech bramek z rzędu sprawiła, że za sprawą Alexa Dujshebaeva zrobiło się 29:16. Po jednym trafieniu gospodarze syn szkoleniowca Tałanta Dujszebajewa pokonał golkipera rywali trzy razy z rzędu, a swoją obecność zaznaczył jeszcze Igor Karacić (33:17).

Mimo że w pewnym momencie Industria miała nawet 18 bramek więcej, to ostatecznie Gwardia poprawiła nieco wynik w końcówce. Mimo to pogrom gości był mocno widoczny (40:24), ale bardzo bolesna dla nich może okazać się kontuzja Sićko, bo to kolejny problem w składzie mistrza kraju.

ORLEN Superliga mężczyzn, 22. kolejka:

Corotop Gwardia Opole - Industria Kielce 24:40 (10:19)

Gwardia: Ałaj - Sosna 5, Jendryca 4, Jankowski 3, Milewski 3, Wojdan 2, Widomski 2, Kawka 2, Zawadzki 1, Monczka 1, Handzel 1, Stempin, Hryniewicz, Koc. Kary: 6min. Karne: 2/3.

Industria: Wałach, Mestrić - A. Dujshebaev 10, Moryto 8, Karacic 6, Paczkowski 5, D. Dujshebaev 3, Olejniczak 2, Thrastrson 2, Surgiel 2, Nahi 1, Wiaderny. Kary: 0 min. Karne: 3/3.

Źródło artykułu: WP SportoweFakty

Marcin Gortat po raz pierwszy opowiada o pożegnaniu z tatą. "Kiedy ścisnął moją dłoń, prawie zgniótł mi kości". ZOBACZ PREMIEROWY ODCINEK PROGRAMU "ŻYCIE PO ŻYCIU"

Komentarze (2)
avatar
Szayor00
28.02.2024
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
No to teraz powrót jaganjaca i kupno dwóch na PR i Skrzydło i nadzieja w kaddahu.  
avatar
Kaczmar-cki
27.02.2024
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Ten sezon to jest jakiś słaby żart....