Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Szczecinianie po Legionowie: Wdarł się w grę niepotrzebny chaos

Pogoń po dwóch porażkach w lidze wygrała w Pucharze Polski z KPR Legionowo. W meczu powróciły jednak duchy przeszłości, czyli słaba gra na finiszu.
Piotr Wojciechowski
Piotr Wojciechowski

Pogoń Szczecin, choć wygrała pucharowy mecz z Legionowem, ma nad czym myśleć. Podobnie jak w ostatnich dwóch meczach ligowych szwankowała gra w końcówce. W drugiej połowie goście mieli przewagę aż ośmiu bramek, a niewiele brakowało, by mecz zakończył się dogrywką. Kluczowe trafienie w ostatnich sekundach zdobył Bartosz Konitz.

- Wdarł się jakiś niepotrzebny chaos - komentował po meczu Jacek Wardziński. - Sędziowie zaczęli nam gwizdać dziwne rzeczy w ataku. Większość czasu w drugiej połowie graliśmy jednego lub dwóch mniej. Takie końcówki powinniśmy jednak wygrywać, bo jesteśmy bardzo doświadczonym zespołem - dodał zawodnik Pogoni.

Świadomy słabej gry w drugiej odsłonie był również Paweł Krupa. - Na pewno ta nasza druga połowa nie wyglądała najlepiej. Jak było widać znowu coś się wdarło w nasz zespół i wyszło jak wyszło. Dobrze, że jest wygrana - mówił zawodnik.

Czy zatem wygrana z KPR-em zmieni coś w tej kwestii? - Myślę, że taki mecz był nam potrzebny - odpowiada Wardziński. - Niby mamy skład doświadczony, ale gramy dwa, trzy miesiące ze sobą. Nie jesteśmy jeszcze zgrani i te końcówki są straszne. Teraz mamy dwa tygodnie. Będziemy pracować nad tym i będzie to szło ku lepszemu - zakończył.

Następnym spotkaniem Pogoni będzie ligowa potyczka z Miedzią Legnica. Szczecinianie podejmą rywali za dwa tygodnie.

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (1):
  • SPR CHROBRY Zgłoś komentarz
    W Pogoni nie zgranie jest największy mankamentem a gwiazdorstwo zawodników.Ja im proponuję jedno po stracie piłki trzeba wracać szybciutko do obrony a nie wykłócać się z sędziami albo
    Czytaj całość
    z kibicami.Np Zydroń,Zaremba czy Bruna tak wolno wracają że rywal zdobywa bramkę,koledzy rozpoczynają od środka a oni jeszcze nie powrócili na swoje pozycję.Widziałem ich w trzech meczach w odstępie 3 miesięcy i ciągle jest tak samo.
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×