KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Zapowiada się bardzo ciekawa rywalizacja - rozmowa z Dorotą Małek, zawodniczką MKS Selgros Lublin

MKS Selgros Lublin zdobył w weekend swój kolejny mistrzowski tytuł. Czasu na świętowanie nie ma jednak zbyt wiele. Ekipa z Lubelszczyzny już jest myślami przed turniejem Final Four.

 Redakcja
Redakcja

Łukasz Lemanik: Emocje związane ze zdobyciem kolejnego mistrzostwa Polski już opadły?

Dorota Małek: Tak naprawdę dopiero dociera do nas fakt, że jesteśmy po raz kolejny najlepsze w Polsce. Radość po zakończeniu meczu było ogromna, ale na chłodno złoty medal smakuje jeszcze bardziej. Marzyłyśmy o złocie, to był nasz cel przed sezonem i dzięki ciężkiej pracy, udało się ten cel zrealizować. Jesteśmy naprawdę bardzo szczęśliwe.
Trzeba przyznać, że najwięcej zdrowia kosztowało Was spotkanie nr 3. Takie mecze są ozdobą naszej dyscypliny sportu...

- Kibicom bardzo podobało się trzecie spotkanie finałowe ze względu na jego dramaturgię. Dwie dogrywki i rzuty karne były potrzebne do jego rozstrzygnięcia. Na nieszczęście na naszą niekorzyść. Myślę, że faktycznie mecz był meczem walki i kosztował nasz sporo sił, ale nikt nie odbierze nam serca zostawionego na boisku. Takie rywalizacje są ozdobą piłki ręcznej, fazy play off i na długo zapadną w pamięci zarówno kibiców jak i zawodniczek.

W czwartym meczu postawiłyście już kropkę nad i, co chyba jest bardzo ważne w kontekście walki o kolejne trofeum - Puchar Polski, gdyż macie kilka dni więcej na regenerację sił?

- Dokładnie tak. Piąte spotkanie finałowe było przewidziane na środę, 13 maja. Mecz rozgrywany byłby w Lublinie, przed własną publicznością, ale zdecydowanie wolałyśmy zakończyć tą rywalizację z Vistalem na ich terenie. Cztery dni na regenerację w kontekście Pucharu Polski mogą mieć ogromne znaczenie, tym bardziej, że mierzymy w tym roku w podwójną koronę.

Jak Pani przyjęła informację o tym, że turniej Final Four zostanie rozegrany w Lubinie?

- Lubin doczekał się naprawdę pięknej hali i cieszę się, że właśnie tam organizowana jest Finał 4 PP.
Według Pani to właśnie świeżo upieczony mistrz Polski - MKS Selgros będzie występował w weekend w roli faworyta?

- Szczerze, nie mam pojęcia, kto jest faworytem tego turnieju. Każdy zespół ma coś do udowodnienia. Vistal Gdynia będzie chciał się zrewanżowań za przegraną w rywalizacji z nami o Mistrzostwo Polski, Zagłębie Lubin jest gospodarzem turnieju i myślę, że marzy o tym trofeum jak nigdy, tym bardziej, że bardzo szybko odpadło z walki o medale MP, Pogoń Szczecin awansowała do finału trzech rozgrywek, MP, PP, Challenge Cup, co jest już ogromnym sukcesem, ale tylko o zwycięzcach się pamięta, więc fajnie byłoby dla tej drużyny, gdyby którąś z tych rywalizacji wygrała. No i my. Aktualny Mistrz Polski. Od początku sezonu celujemy w Podwójną Koronę. Czy jesteśmy faworytem? Postaramy się nie zawieść tych, którzy tak uważają.

Z drużyną Vistalu zagracie już po raz piąty w bardzo krótkim czasie. Czy ekipa z Gdyni może czymś Was jeszcze zaskoczyć?

- Dobrze poznałyśmy się w tym sezonie z zespołem z Gdyni, ale zawsze jakaś szansa, by siebie czymś zaskoczyć istnieje. Myślę jednak, że o zwycięstwie w półfinale PP zadecyduje dyspozycja dnia.

Kto według Pani wyjdzie zwycięsko z drugiego półfinału, Zagłębie czy Pogoń?

- Zapowiada się bardzo ciekawa rywalizacja. Myślę, że Zagłębie mając w pamięci konfrontację w 1/8 fazy play off z Pogonią, tym razem wykorzysta atut swojego boiska. Szczecin po dwóch meczach o brązowy medal na pewno będzie bardziej zmęczony.

Liczycie na wsparcie swoich kibiców w Lubinie?

- Mam nadzieję, że jak zawsze lubelscy kibice będą z nami. Bardzo liczę na ich obecność.

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. prasowa
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×