WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Zwycięstwo na pożegnanie Rassmusena. Polki pokonały Słowaczki

Zwycięstwem zakończył swoją przygodę z reprezentacją Polski Kim Rassmusen. Pod wodzą Duńczyka Biało-Czerwone wywalczyły awans do Mistrzostw Europy 2016. W ostatnim spotkaniu eliminacyjnym Polki wygrały ze Słowaczkami 28:25.
Aneta Szypnicka
Aneta Szypnicka
WP SportoweFakty / Marcin Chyła

Dla obu zespołów spotkanie nie miało już wielkiego znaczenia - Polki zapewniły sobie awans do mistrzostw Europy po środowym zwycięstwie nad Finlandią (33:11), a Słowaczki miały już tylko iluzoryczne szanse na występ w czempionacie w Szwecji. 

Spotkanie było jednak ważne dla reprezentantek Polski i Karoliny Kudłacz-Gloc. Biało-Czerwone występem w Płocku żegnały trenera Kima Rasmussena, z którym w ostatnich latach dwukrotnie doszły do półfinału mistrzostw świata. Zawodniczka natomiast jeszcze przed rozpoczęciem pojedynku została uhonorowana przez Związek Piłki Ręcznej w Polsce za rozegranie w kadrze stu pięćdziesięciu meczów. 

Starcie efektowną wrzutką otworzyła Kinga Achruk, ale błyskawicznie odpowiedziała Lucia Sukennikova. Początkowo Polki nie mogły złapać odpowiedniego rytmu, popełniły kilka błędów - między innymi faul w ataku czy oddawanie rzutów z nieprzygotowanych pozycji. Pomyłki Biało-Czerwonych bez problemu wykorzystywały Słowaczki, które szybko wyszły na prowadzenie. Na szczęście dla gospodyń już od pierwszych minut świetnie spisywała się Kudłacz-Gloc i to dzięki jej trafieniom rywalki nie odskoczyły naszym piłkarkom ręcznym.

ZOBACZ WIDEO Dujszebajew: Czegoś takiego jeszcze nie widziałem (źródło TVP)

Po obu ekipach było widać brak koncentracji - momentami na boisku panował spory chaos, a szczególnie dużo problemów ze skutecznością miały polskie zawodniczki. Tę niefrasobliwość w oddawaniu rzutów wykorzystały przeciwniczki i przez dwadzieścia minut utrzymywały swoją dwu-trzy-bramkową przewagę. W 22. minucie po bramce Kingi Grzyb Biało-Czerwone zdołały jednak doprowadzić do remisu, a później same kontrolowały wynik. Po pierwszej połowie gospodynie prowadziły 15:13. 

Drugą partię lepiej rozpoczęły jednak Słowaczki, które szybko zniwelowały przewagę Polek i mecz znów rozpoczął się od nowa. Wojnę nerwów lepiej wytrzymały Biało-Czerwone i tym razem to one szybko wyszły na pięciobramkowe prowadzenie. Gdy wydawało się, że podopieczne Rasmussena pewnie dowiozą zwycięstwo do ostatniego gwiazdka sędziego, znów zaczęły popełniać błędy, a rywalki nabrały wiatru w żagle i ponownie doprowadziły do wyrównania. 

Ostatnie minuty były bardzo emocjonujące, a wynik ciągle oscylował wokół remisu. Na trochę ponad sto osiemdziesiąt sekund przed końcem na prowadzenie Polki wyszły dzięki trafieniu Karoliny Zalewskiej, a chwilę później Słowaczki straciły piłkę i dwubramkowe prowadzenie dała Biało-Czerwonym Kinga Grzyb. Ostatecznie podopieczne Rasmussena zwyciężyły 28:25.

Polska - Słowacja 28:25 (15:13)

Polska: Wysokińska, Płaczek, Kordowiecka - Zimny 1, Stachowska, Siódmiak 3, Kocela 1, Grzyb 2, Kudłacz-Gloc 8, Zych 3, Drabik 3, Kołodziejska 3, Zalewska 2, Galińska, Szarwaga, Achruk 2.
Kary: 0 min.
Karne: 3/4

Słowacja: Medvedova, Haladikova - Rajnohova 2, Rechtorisova 3, Habankova 2, Kucerova 5, Sukkennikova 3, Kostelna 3, Skolkova 2, Hornakova 2, Olsovska3, Minarcikova, Kluckova, Trochtova, Michnova,
Kary: 4 min.
Karne: 1/2

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (8):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Mariusz7 0
    Jestem ciekaw kto tak mówił o Bieglerze, bo z tego co pamiętam przynajmniej 75% użytkowników tego forum nie było zadowolonych z tej decyzji.
    Piotr Wróbel Czy Dujszebajew to najwyższa półka to sie zobaczy za jakiś czas, to samo mówili o Bieglerze.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • BadMannels 0
    Zaskakująca niska frekwencja. Gdyby nie kilkudziesięciu świrów z całej Polski, byłoby na meczu bardzo smutno...Na przyszłość lepiej organizować mecze w miastach czołówki superligi kobiet.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Grieg 0
    1) Na ME 2014 przynajmniej wyszliśmy z grupy i uniknęliśmy wyżej notowanego przeciwnika w play-off do następnych MŚ. Byłoby fajnie, gdyby za pół roku w Szwecji też udało się zagrać więcej niż 3 mecze, tym bardziej że niestety będziemy najprawdopodobniej losowani dopiero z ostatniego koszyka.
    2) Aby pokonać Rosję w 1/4 MŚ, trzeba było najpierw wyeliminować w 1/8 przeciwnika, z którym wcześniej od bardzo dawna nie wygraliśmy, czyli Węgierki.
    3) Za przegrane kwalifikacje olimpijskie można mieć większe pretensje do związku niż do Kima - nie dość, że graliśmy na wyjeździe, to jeszcze przy maksymalnie niekorzystnym terminarzu (po minimalnie przegranym morderczym boju z Rosjankami zabrakło już sił na skuteczne przeciwstawienie się Szwedkom dzień później).
    4) Słowaczki ostatecznie nie awansowały do ME nawet z 3. miejsca, ale jednak to nie są kelnerki (na poprzednich ME grały i wyszły z grupy) i oba wygrane mecze kosztowały nasze panie nieco wysiłku.
    DYDO Ja osobiście tak na wzór Chyły : Ja tam za nim płakać nie bede ! Co się Rasmussenowi należy to pochwała za MŚ 2013, tym bardziej że sukces nastąpił po potężnej zapaści jakiej zespół nawabił się po eksperymentach P. Łakomego i P . Przybylskiego !!! Ale dalej P . Rasmussen osiadł na laurach zawalił ME 2014 - tragiczny występ . MŚ 2015 to super fart przy jednym dobrym wyniku ( pokonanie Rosji ) czwarte miejsce to takie przysłowiowe ziarnko trafione przez ślepą kurę . Zawalone kwalifikacje olimpijskie no i udało mu się nie skopać eliminacji do ME 2016 - tylko patrząc obiektywnie z kim mieliśmy je przegrać ?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (8)
Pokaż więcej komentarzy (8)
Pokaż więcej komentarzy (8)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×