Kontuzje w SPR Asseco BS Lublin

Zdjęcie okładkowe artykułu:
zdjęcie autora artykułu

Pojedynek w półfinale Pucharu Polski jest tak naprawdę pierwszym, który rozegrają lublinianki. Do tej pory bowiem sprzyjało im szczęście i sam udział w tym półfinale otrzymały zupełnie za darmo. Niestety, tak do końca nie wszystko układa się kolorowo, gdyż do grona kontuzjowanych wcześniej lubelskich piłkarek dołączyły bramkarka Magdalena Chemicz oraz Izabela Puchacz.

Pojedynek pucharowy w Lublinie jest uważany przez niektórych jako zapowiedź potyczek play-off, gdyż okazało się, że Zagłębie Lubin to jedyny przeciwnik, który jest w stanie pokonać lubelski zespół: - Jeśli ktoś w tej lidze może nawiązać z nami walkę, to właśnie Zagłębie - tak uważają lubelskie zawodniczki.

Lublinianki do tej pory miały wiele szczęścia, patrząc pod kątem rozgrywek ligowych oraz samego Pucharu Polski. Niestety nie mają tego szczęścia, jeśli chodzi o zdrowie. W środowym pojedynku nie zobaczymy bowiem czołowej bramkarki Magdaleny Chemicz oraz rozgrywającej Izabeli Puchacz. Chemicz od kilku dni nie trenuje już z koleżankami z drużyny, a na spotkaniu ze Startem Elbląg widzieliśmy ją na parkiecie tylko raz, gdy broniła rzut karny. Lubelska bramkarka skarży się na uraz lewego kolana, który wynika najprawdopodobniej z przeciążenia. Jak podaje oficjalna strona klubowa, dopiero w czwartek dowiemy się co tak naprawdę jej dolega, gdyż zostanie poddana badaniom USG. Puchacz doznała natomiat urazu w pojedynku ze Startem Elbląg. Naderwała więzadło palca wskazującego prawej ręki i na razie nie wiadomo, kiedy powróci do gry w zespole. Miejmy nadzieję, iż kolejne kontuzje w zespole mistrzyń Polski nie wpłyną zbytnio na wynik środowego spotkania, gdyż jak same zawodniczki twierdzą, Zagłębie jest silnym zespołem i nie wolno go lekceważyć.

Źródło artykułu:
Komentarze (0)