Wicemistrzynie Polski zaczęły zmagania w Pucharze EHF od pierwszej rundy. Zespół ze stolicy polskiej miedzi w wyniku losowania trafił na LK Zug Handball. Stały bywalec europejskich parkietów nie był dla lubinianek żadnym zagrożeniem. Szwajcarski klub stracił w dwumeczu aż osiemdziesiąt bramek.
- LK Zug zazwyczaj prezentuje się dużo lepiej, ale w tym dwumeczu dziewczyny naprawdę zagrały bardzo dobrze i nie pozwoliły rywalkom na ich atuty, takie jak gra środkowej i wykorzystanie obrotowej. Zneutralizowaliśmy ich najsilniejsze punkty oraz pokazaliśmy skuteczną piłkę ręczną. Jest radość, ale musimy się szybko zregenerować, ponieważ w środę czeka nas bardzo ważny mecz w Koszalinie - przyznała trener Metraco Zagłębia Lubin, Bożena Karkut.
- Cieszę się z dwóch zwycięstw i przede wszystkim z tego, że awansowaliśmy do kolejnego etapu. Wiemy jednak, że w drugiej rundzie będzie na pewno trudniej, bo zmierzymy się z zespołem z Węgier - dodała szkoleniowiec.
Następnym rywalem dolnośląskiej drużyny będzie DVSC Debreczyn, który na co dzień uczestniczy w rozgrywkach Nemzeti Bajnoksag. To solidna ekipa oparta głównie na węgierskich szczypiornistkach. Obsadę rozegrania stanowią jednak w większości zagraniczne zawodniczki i reprezentantki swoich krajów. Mowa chociażby o Lotte Grigel, Karynie Jeżykowej czy Madalinie Zamfirescu.
Oprócz wymienionej Dunki, Białorusinki i Rumunki, najbliższy przeciwnik Miedziowych ma w kadrze na sezon 2017/2018 też Brazylijkę, wysoką islandzką kołową oraz występującą na prawej połówce Annę Punko z Rosji.
Druga runda europejskich pucharów rozpocznie się 14/15 października.
ZOBACZ WIDEO PGNiG Superliga: co za asysta! Tak robi tylko Uros Zorman