Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

PGNiG Superliga: sensacja w Kwidzynie. MMTS pokonał Azoty Puławy!

Odrodzenie MMTS-u Kwidzyn. Czwarty zespół poprzedniego sezonu pokonał u siebie Azoty Puławy 32:25 w 23. kolejce PGNiG Superligi!
Jarosław Kowalski
Jarosław Kowalski
Maciej Pilitowski walczy z zawodnikami Stali Mielec Materiały prasowe / Mirosław Wiśniewski / Na zdjęciu: Maciej Pilitowski walczy z zawodnikami Stali Mielec

Kwidzynianie jeszcze kilka miesięcy temu walczyli o brązowy medal Superligi z Azotami, jednak w nowych rozgrywkach stracili trzech podstawowych rozgrywających (Marek Szpera, Ignacy Bąk i Paweł Genda) i koncentrowali się na rywalizacji o trzecie miejsce w grupie. Gracze Azotów dawno zapewnili sobie rundę finałową, w końcu celują w kolejny krążek. Na parkiecie MMTS-u doszło jednak do sensacyjnego rozstrzygnięcia - zawodnicy Macieja Mroczkowskiego nawiązali do spotkań z poprzedniego sezonu i pokonali faworytów 32:25. 

Obie drużyny przystąpiły do tego spotkania bez klasycznego prawego rozegrania. O ile w MMTS-ie od dawna wiadomo, że takiego zawodnika nie ma, to u puławian może dziwić brak w kadrze meczowej Marko Panicia i Roberta Orzechowskiego. Oprócz nich, nie wystąpił również Witalij Titow, który jest kontuzjowany.

Początek spotkania nie zapowiadał tego, że może zakończyć się ono niespodziewanym rezultatem. Co prawda jako pierwsi bramkę rzucili miejscowi za sprawą Kamila Kriegera, ale potem skuteczniejsi byli goście, którzy po dziesięciu minutach prowadzili 6:3. Kwidzyniacy nie pozwolili im jednak na więcej. Szybko zdobyli trzy gole z rzędu i doprowadzili do remisu. Dobrze od początku funkcjonowało rozegranie MMTS-u, którym dyrygował Maciej Pilitowski.

Przełom nastąpił w 19. minucie spotkania. Wtedy gospodarze zaczęli odskakiwać z wynikiem. Stało się tak dzięki solidnej obronie, która wymusiła sporą liczbę strat puławian a za tym szły kontrataki. Warto dodać, że do gry w defensywie MMTS-u zmieniało się aż trzech graczy. Stosunkowo szybko, bo już w 25. minucie, trener gości był zmuszony wziąć drugą przerwę na żądanie. Na niewiele się ona jednak zdała. Do przerwy kwidzyniacy prowadzili aż 17:11.

Po zmianie stron, w początkowych minutach zobaczyliśmy skuteczną grę z obu stron. Gra bramka za bramkę była na rękę miejscowym, których przewaga nie topniała. Zmieniło się to w 43. minucie, kiedy to dwie proste straty gospodarzy zostały zamienione przez Azoty na gole i przewaga podopiecznych Macieja Mroczkowskiego spadła do 4 trafień (23:19). Wydawać się mogło, że to ten moment, w którym przyjezdni są w stanie odrobić wszystkie straty. Chwilę później mieli już tylko 3 bramki mniej (21:24).

Stało się jednak inaczej. Impulsem do lepszej gry kwidzyniaków w ostatnim kwadransie był obroniony rzut karny przez Krzysztofa Szczecinę. W kilku kolejnych akcjach puławianie nie mogli znaleźć sposobu na obronę rywali, a ci ponownie odskoczyli z wynikiem. W 57. minucie, po bramce z kontry Adriana Nogowskiego, MMTS miał największą w meczu przewagę, aż 8 bramek (31:23). Sensacja stała się faktem. Warto jeszcze odnotować, że ostatnią bramkę dla kwidzyniaków rzucił Ryszard Landzwojczak, dla którego jest to debiutanckie trafienie w Superlidze.

PGNiG Superliga (23. kolejka):

MMTS Kwidzyn - KS Azoty Puławy 32:25 (17:11)

MMTS: Szczecina (12/36 - 33 proc.), Żurawski (1/2 - 50 proc.) - Pilitowski 6, Nogowski 5, Krieger 4, Peret 4, Potoczny 4, Kryński 3, Ossowski 2, Guziewicz 1, Janikowski 1, Landzwojczak 1, Przytuła 1, Grzenkowicz, Rosiak

Azoty: Bogdanow (9/33 - 27 proc.), Koszowy (2/10 - 20 proc.) - Masłowski 4, Seroka 4, Prce 3, Skrabania 3, Jarosiewicz 2, Kasprzak 2, Ostrouszko 2, Podsiadło 2, Gumiński 1, Jurecki 1, Kuchczyński 1, Adamczuk, Grzelak

ZOBACZ WIDEO Walec SSC Napoli przejechał się po Cagliari Calcio. Zieliński dołożył cegiełkę [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Czy zwycięstwo MMTS-u to sensacja?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (8):
  • Heheszki Zgłoś komentarz
    Ktoś mi powie co się dzieje z Dupjepanecem? Ostatnio nam w bramce yo tak średnio idzie, co zslezy trenerowi wziac młodego Wiejaka do skladu? Niech się wykaże jak starszym nie idzie, może
    Czytaj całość
    akurat będzie miał dzień konia, pokaże sie z dobrej strony, zawsze to jakieś doświadczenie. Na kole całe mecze gra Jurecki no i w obronie Grzelak, dlaczego nie dsc Bartkowi odpocząć w meczach ligowych, młody już nie jest, mamy Kasprzaka niech on się troche porusza ;) Co do Orzechowskiego to szkoda gadać, że Pan JW jeszcze go nie pogonił to ja nie rozumiem.. Czas zainwestować w młodszych, co dopiero dochodzą do 30 a nie 40 zawodników;)
    • pan.artur Zgłoś komentarz
      Może za często grają - Puławy, nie ma czasu na regenerację? Z czym do ludzi. Oby europejskie puchary nie odbiły się czkawką Azotom
      • AlexLFC Zgłoś komentarz
        Tak jak graja Pulawy to sie gralo 10 lat temu.
        • s_mmts Zgłoś komentarz
          W przypadku MMTS nie zgadza się liczba bramek.
          • Grzymisław Zgłoś komentarz
            Potężne zwycięstwo MMTS-u, które pozwala realnie myśleć o utrzymaniu trzeciej pozycji, która nie tak dawno pewna, stała się mocno zagrożona w wyniku kryzysu organizacyjnego i odejścia
            Czytaj całość
            paru ważnych zawodników. Azoty pewnie mają teraz inny priorytet w postaci Pucharu EHF, w którym wiedzie im się dotąd niezadowalająco, a bardzo nakręcają, że jeszcze powalczą o wyjście z grupy. Jednak był to kolejny nieudany występ. Mam nadzieję, że w razie niepowodzenia w Pucharze EHF i braku wejścia do finału w Superlidze i Pucharze Polski, nastąpi kluczowe wzmocnienie na ławce trenerskiej. Powrót do sędziwego trenera Waszkiewicza nie powiódł się.
            • s_mmts Zgłoś komentarz
              Najważniejsze jest serce do gry i charakter. Tego nigdy nie brakowało chłopakom z MMTS. Dziś młodzież z Kwidzyna i ustawienie trzema środkowymi w ataku okazało się wystarczające na
              Czytaj całość
              naszpikowane gwiazdami Azoty. Pieniądze to nie wszystko Panie Witaszek! :)
              • spoko22 Zgłoś komentarz
                Takie jest piękno sportu. Raz się wygrywa, raz się przegrywa. Walczyliśmy jak lwy, trapione kontuzjami, ale niestety rywal postawił zbyt silne warunki. Staraliśmy się do końca jak tylko
                Czytaj całość
                mogliśmy. HAHAHAHA, ZGRYWAŁEM SIĘ, CO ZA ŻAŁOSNY WYSTĘP. Nie ma Panica na prawym i nagle się okazuje, że żadna zagrywka nie istnieje i nie ma kto zagrać indywidualnie? Do Francji aby na wycieczkę lecimy? Ale juz tak na poważnie, brawo MMTS, walczaki jak zawsze i to się opłaciło.
                • tori Zgłoś komentarz
                  Brawo MMTS
                  Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                  ×
                  Sport na ×