WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

PGNiG Superliga: wysoka przegrana Stali z Pogonią. Szczecinianie z szansą na wyprzedzenie mielczan

Stal Mielec wciąż miała szansę zagrać w barażach o ćwierćfinał PGNiG Superligi. Musiała jednak wygrać dwa ostatnie spotkania. Poległa już przy pierwszej okazji. We własnej hali uległa Sandra Spa Pogoni Szczecin aż 22:33.
Krzysztof Kempski
Krzysztof Kempski
WP SportoweFakty / KUBA HAJDUK / Na zdjęciu: drużyna Sandra Spa Pogoni Szczecin

Szczypiorniści ze Szczecina jechali do Mielca po wygraną. Tylko taki wynik dawał im szansę na przeskoczenie rywali w grupie pomarańczowej PGNiG Superligi Mężczyzn. Komplet "oczek" był istotny także z punktu widzenia gospodarzy. Mielczanie wciąż mogli wskoczyć na piątą lokatę, która oznaczałaby grę w barażach.

Już pierwszy kwadrans rywalizacji dwóch ostatnich drużyn w grupie pomarańczowej pokazał, że typowanie zwycięzcy w tym meczu będzie niezwykle trudne. Oba zespoły grały falami. Dobre akcje przeplatały serią błędów. Jako pierwszy swoich zawodników postanowił upomnieć Piotr Frelek. Portowcom bardzo trudno było zatrzymać w tamtym czasie Piotra Krępę. Obrotowy gospodarzy wykorzystywał każde podanie od swoich kolegów. Po 10 minutach miał już na koncie cztery trafienia. 

Co ciekawe, jego vis'a vis Arkadiusz Bosy także miał swój dzień. W pierwszej fazie rywalizacji pokazał, że koledzy mogą mu ufać. Za jego sprawą po 19. minutach było już 7:10. Rytm gry gości zaburzyło upomnienie dla Patryka Biernackiego. Niemniej swoje dokładał także bramkarz mielczan, Tomasz Wiśniewski. Między innymi dzięki niemu Stal zdołała doprowadzić do remisu (13:13). Na przerwę miejscowi zeszli jednak z jedną bramką straty.

Szatnia bardzo źle podziałała na graczy dwójki szkoleniowców, Krzysztofa Lipki i Tomasza Sondeja. Ich podopieczni całkowicie stracili skuteczność, a rywale "odjeżdżali". Impas rzutowy przełamał dopiero w 41. minucie Wiktor Kawka. Wynik brzmiał już wówczas 13:20. Szczecinianie atakowali wykorzystując skrzydłowych. Po jednej stronie trafiał Dawid Krysiak, po drugiej stronie pola bramkowego skuteczny był Wojciech Jedziniak. O dziwo, żaden z trenerów Stali nie poprosił o przerwę na żądanie.

Ratunkiem dla popularnych Czeczeńców był Krępa. I rzeczywiście jego przebudzenie dało jeszcze nadzieję zespołowi z Mielca. Problemem było jednak wykorzystywanie gry w przewadze liczebnej. Na domiar złego minutę później sami musieli grać aż dwóch mniej. W jednym czasie parkiet opuścili Marcin Basiak oraz Łukasz Janyst. Pogoń błyskawicznie to wykorzystała i po trafieniu na pustą bramkę w wykonaniu Biernackiego mogła już sobie dopisywać cztery punkty (17:26).

SPR Stal Mielec - Sandra Spa Pogoń Szczecin 22:33 (13:14)

SPR Stal: Wiśniewski, Lipka - Wilk 2, Krępa 9, Janyst 1 (1/1), Skuciński, Rusin, Sarajlić 1, Basiak, Kawka 3, Krupa 2 (0/1), Ćwięka 4
Karne: 1/2
Kary: 6 min. (Basiak, Janyst, Wilk - 2 min)

Sandra Spa Pogoń: Zapora - Radosz 2, Wąsowski 3, Krupa 2, Bosy 5, Biernacki 7, Jońca 1, Jedziniak 4, Krysiak 4 (0/1), Matuszak 1, Zaremba 2, Gryszka 2, Fedeńczak
Karne: 0/1
Kary: 8 min. (Biernacki, Bosy, Krupa, Radosz - 2 min.)

Sędziowie: Figarski, Żak (obaj z Radomia)
Widzów: 200

Czy Sandra Spa Pogoń wyprzedzi Stal Mielec po ostatniej kolejce PGNiG Superligi?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • zielin 0
    Na 3 zdania, 2 razy użyte "niemniej"... Proponuję wrócić do szkoły na język polski.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Jasna Strona MOCY 0
    Fajnie się czyta taki obrazowy komentarz, bo można sobie wyobrazić że było się na tym meczu. A co do wyniku to szacun dla Was, bo przebija się w wypowiedziach wyrozumiałość dla zawodników i troska o przyszłość klubu. Żadnego tam ,,wyp...laj" jeden z drugim itp., po przegranym meczu u siebie, tylko po prostu realne spojrzenie na rzeczywistość. Bo czego jak czego ale serca do walki to nigdy u was nie brakowało.
    A swoją drogą to dziwi fakt że w mieście o takich tradycjach handbalowych tak trudno przebić się z koncepcją budowy nowej hali. A przecież na terenie miasta macie poważne firmy jak choćby PZL, Zakłady Gumowe czy słynny od 2 dni KRONOSPAN (protesty mieszkańców w TV).
    Żądać i wymagać od nich - bo za takie trucie coś Wam się od nich najnormalniej w świecie należy. Przede wszystkim filtry o których była mowa w reportażu, a po drugie sponsoring lokalnego sportu.
    Z tym że hala to już dawno u Was powinna powstać, bo był czas na unijne projekty gdzie było można współfinansować i wówczas powstawały jak grzyby po deszczu, w każdej nawet najmniejszej gminie w Polsce. Teraz jak gdyby ten boom już minął, bo niby są jeszcze pieniądze z UE, ale na inne przedsięwzięcia - budowy tego typu już się w takowe nie łapią. Widać że Wasi urzędnicy, podobnie jak w Puławach, przespali ten czas.
    Świąteczne pozdrowienia i powodzenia. Ciężko byłoby nawet sobie wyobrazić Superligę bez Czeczeńców. Będzie dobrze.
    miki Z całym szacunkiem, ale czy autor był na meczu, bo ta relacja nie ma nic wspólnego z wydarzeniami na parkiecie? Pogoń do momentu zmiany obrony przez mielczan zdobywała bramki po podwójnych krzyżówkach i rzutach rozgrywających lub podaniach do koła - bardzo fajne akcje. Od momentu przejścia Stali na obronę 3+3 gra właściwie toczyła się bez rozgrywających Pogoni, a szczecinianie mieli przez dłuższą chwilę problem ze sforsowaniem tej obrony, ale Stal wtedy nic nie dorzuciła, a Pogoń w końcu zaczęła trafiać, bo Jedziniak, Krysiak i Bosy grali skuteczne akcje 3 na 3 i rzucali z ROZEGRANIA, a nie ze skrzydeł. Stal nie tylko miała problemem z wykorzystaniem przewagi liczebnej, tylko ogólnie z atakiem pozycyjnym, bo niestety przez stan kadrowy Wilk z Krupą musieli grać na rozegraniu, a nie ma co ukrywać, że trudno coś zrobić w ataku pozycyjnym przy takim ustawieniu - o tym ani słowa. Basiak i Janyst zostali wykluczeni w tej samej akcji - Basiak za pchnięcie zawodnika Pogoni, a Janyst za niepotrzebne dyskusje. Dopóki mielczanie mieli siłę to mecz był wyrównany, a zmiana obrony na 3+3 przyniosła zamierzony efekt, niestety atak kulał przez brak zawodników. Gratulacje dla Pogoni, bo zostawili dużo zdrowia na parkiecie i mocno chcieli wygrać. Pomimo wysokiej porażki jestem pełen uznania dla zdecydowanej większości zawodników Stali, bo grając w 8 przez większość meczu i w dodatku całą drugą połową ze skrzydłowymi na rozegraniu robili co mogli. Niestety siła ofensywna na solidnie dysponowaną postawę Pogoni była za mała. Jeszcze słowo o parze Figarski-Żak. Ci panowie jak tylko są w Mielcu pojawiają się kontrowersje i pretensje obu stron. Nie wiem i nie rozumiem dlaczego są to arbitrzy Superligi. Dziś Krupa ze Szczecina dostał karę za to, że Krępa nadepnął na jego nogę i podkręcił kostkę (sic!). Panowie przybijają sobie piątkę, nie ma problemu, a nagle Figarski w podskoku daje karę Krupie. No bez żartów. Ilość niezrozumiałych gwizdków ogromna z obu stron. Jedyne szczęście dla nich, że przewaga Pogoni nie podlegała ani przez moment dyskusji i ich dziwne decyzje nie miały wpływu na wynik, choć kilka razy Frelek i Sondej mocno się irytowali. Dla Stali dobrze, że ten sezon już się kończy. Do grudnia wszystko wyglądało znakomicie, a w tym roku niestety bardzo źle, a dokładając do tego kontuzje wyglądało to jeszcze gorzej. Oby z ostatniego meczu wszyscy wrócili zdrowi. Ciekawe jaka będzie przyszłość zespołu, bo zebranie 2 mln nie będzie łatwe, w dodatku decyzja miasta o kolejnym unieważnieniu przetargu na budowę hali może spowodować, że władze ligi mogą stracić cierpliwość. Oby tak nie było.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • RAF171 0
    Mnie te dwa miliony zmartwiło i to bardzo. Cos mi sie zdaje ze za niedługo bedzie ucieczka Prezesa.heh
    miki Z całym szacunkiem, ale czy autor był na meczu, bo ta relacja nie ma nic wspólnego z wydarzeniami na parkiecie? Pogoń do momentu zmiany obrony przez mielczan zdobywała bramki po podwójnych krzyżówkach i rzutach rozgrywających lub podaniach do koła - bardzo fajne akcje. Od momentu przejścia Stali na obronę 3+3 gra właściwie toczyła się bez rozgrywających Pogoni, a szczecinianie mieli przez dłuższą chwilę problem ze sforsowaniem tej obrony, ale Stal wtedy nic nie dorzuciła, a Pogoń w końcu zaczęła trafiać, bo Jedziniak, Krysiak i Bosy grali skuteczne akcje 3 na 3 i rzucali z ROZEGRANIA, a nie ze skrzydeł. Stal nie tylko miała problemem z wykorzystaniem przewagi liczebnej, tylko ogólnie z atakiem pozycyjnym, bo niestety przez stan kadrowy Wilk z Krupą musieli grać na rozegraniu, a nie ma co ukrywać, że trudno coś zrobić w ataku pozycyjnym przy takim ustawieniu - o tym ani słowa. Basiak i Janyst zostali wykluczeni w tej samej akcji - Basiak za pchnięcie zawodnika Pogoni, a Janyst za niepotrzebne dyskusje. Dopóki mielczanie mieli siłę to mecz był wyrównany, a zmiana obrony na 3+3 przyniosła zamierzony efekt, niestety atak kulał przez brak zawodników. Gratulacje dla Pogoni, bo zostawili dużo zdrowia na parkiecie i mocno chcieli wygrać. Pomimo wysokiej porażki jestem pełen uznania dla zdecydowanej większości zawodników Stali, bo grając w 8 przez większość meczu i w dodatku całą drugą połową ze skrzydłowymi na rozegraniu robili co mogli. Niestety siła ofensywna na solidnie dysponowaną postawę Pogoni była za mała. Jeszcze słowo o parze Figarski-Żak. Ci panowie jak tylko są w Mielcu pojawiają się kontrowersje i pretensje obu stron. Nie wiem i nie rozumiem dlaczego są to arbitrzy Superligi. Dziś Krupa ze Szczecina dostał karę za to, że Krępa nadepnął na jego nogę i podkręcił kostkę (sic!). Panowie przybijają sobie piątkę, nie ma problemu, a nagle Figarski w podskoku daje karę Krupie. No bez żartów. Ilość niezrozumiałych gwizdków ogromna z obu stron. Jedyne szczęście dla nich, że przewaga Pogoni nie podlegała ani przez moment dyskusji i ich dziwne decyzje nie miały wpływu na wynik, choć kilka razy Frelek i Sondej mocno się irytowali. Dla Stali dobrze, że ten sezon już się kończy. Do grudnia wszystko wyglądało znakomicie, a w tym roku niestety bardzo źle, a dokładając do tego kontuzje wyglądało to jeszcze gorzej. Oby z ostatniego meczu wszyscy wrócili zdrowi. Ciekawe jaka będzie przyszłość zespołu, bo zebranie 2 mln nie będzie łatwe, w dodatku decyzja miasta o kolejnym unieważnieniu przetargu na budowę hali może spowodować, że władze ligi mogą stracić cierpliwość. Oby tak nie było.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×