WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Trenerska gwiazda może poprowadzić Wisłę. Veselin Vujović kandydatem do pracy w Płocku

Veselin Vujović poważnym kandydatem na trenera Orlenu Wisły Płock. Czarnogórzec jest jednym z najbardziej charyzmatycznych szkoleniowców w świecie piłki ręcznej.
Marcin Górczyński
Marcin Górczyński
WP SportoweFakty / Damian Filipowski / Na zdjęciu: Veselin Vujović

Wejdź na TYPER.WP.PL i obstawiaj wyniki meczów MŚ!

Selekcjoner reprezentacji Słowenii zamierza odejść z RD Koper 2013, w którym pracuje od roku. Tamtejsi dziennikarze potwierdzają, że Vujović chciałby zmienić otoczenie, by realizować swoje ambicje. Jego obecny klub nie może pozwolić sobie na znaczne wzmocnienia i pogoń za Gorenje czy Celje. 

Udało się nam potwierdzić w bałkańskich źródłach, że Vujović rozmawia z Orlen Wisłą, ale jego dalsza przyszłość zależy też m.in. od wyniku reprezentacji Słowenii. W pierwszym meczu el. MŚ 2019 przegrała z Węgrami 24:29 i może jej zabraknąć na mundialu szczypiornistów. 

Wciąż o swojej przyszłości nie zadecydował Marcin Lijewski. Mówiło się, że zostanie w Wybrzeżu Gdańsk, ale trójmiejski klub nadal nie potwierdza tej informacji. Kolejny wariant, raczej najmniej możliwy, to kontynuacja pracy przez obecnego trenera, Krzysztofa Kisiela.

Jeśli Vujović przyjąłby propozycję, to w Superlidze pojawiłby się kolejny - po Tałancie Dujszebajewie - szkoleniowiec z uznanym nazwiskiem w Europie. Czarnogórzec zdobył brąz MŚ 2017 ze Słoweńcami, prowadził RK Zagrzeb, Vardar Skopje, słynny Ciudad Real, był trenerem reprezentacji Serbii i Czarnogóry. Niedawno wymieniano go w roli kandydatów do przejęcia węgierskiego Telekomu Veszprem.

Sam przed laty znakomicie radził sobie na parkiecie, zdobył złoto olimpijskie w Los Angeles w 1984 r, był mistrzem świata, występował w Barcelonie. W 1988 roku otrzymał tytuł najlepszego zawodnika roku. 

W świecie piłki ręcznej znany jest nie tylko ze swoich umiejętności, ale także z impulsywności. Trudno zliczyć wszystkie incydenty z jego udziałem, poczynając od szarpanin w trakcie derbów Skopje, kończąc na niedawnych ekscesach na mistrzostwach Europy. W ramach protestów wobec decyzji sędziów zamierzał sam stanąć w bramce. - Skoro idioci mogą gwizdać, to czemu nie mogę bronić? - wyjaśniał. Nie owija w bawełnę, arbitrzy i dygnitarze szczypiorniaka stale są obiektem jego ataków. Na pewno Vujović wprowadziłby do Superligi ożywienie i podgrzałby atmosferę kielecko-płockiej "świętej wojny".

ZOBACZ WIDEO MŚ 2018. Jakub Błaszczykowski dla WP SportoweFakty: Nie mogłem wstać z łóżka bez tabletek. Nie myślałem nawet o treningu



Czy Veselin Vujović powinien pracować w Wiśle?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (23):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • z Tumskiego Wzgórza 0
    Ciężko się nie zgodzić z tym co napisałeś, jednakże osoba Vujovicia zawsze da chociażby te kilka procent nadziei na normalność więcej, aniżeli Kisiel czy Przybecki. W przeciwnym wypadku skończy się jak z Cadenasem, z którym klub się rozstał w kiepskich okolicznościach co na pewno nie zadziałało marketingowo na korzyść klubu.
    Mariusz7 Idę o zakład, że jeśli Vujovic przyjdzie to w Płocku nie wytrzyma nawet dwóch lat, a w samym klubie nic się nie zmieni. Przyszli by w duecie Onesta z Riverą również nie wytrzymaliby dwóch lat i również nic by nie zmienili. Póki Wisła jest pod 'opieką' polityków póty w klubie nie będzie dobrze. Interes partyjny będzie zawsze nad interesem klubu i rozrastająca się administracja będzie toczyć wieczną chorobę w klubie.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Mariusz7 0
    Idę o zakład, że jeśli Vujovic przyjdzie to w Płocku nie wytrzyma nawet dwóch lat, a w samym klubie nic się nie zmieni. Przyszli by w duecie Onesta z Riverą również nie wytrzymaliby dwóch lat i również nic by nie zmienili. Póki Wisła jest pod 'opieką' polityków póty w klubie nie będzie dobrze. Interes partyjny będzie zawsze nad interesem klubu i rozrastająca się administracja będzie toczyć wieczną chorobę w klubie.
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • spoko22 0
    Przyjdzie, nie przyjdzie - to się okaże. Natomiast łatwo tu nie będzie miał - wzmocnienia są jakie są, kadra jest na poziomie europejskiego średniaka, może trochę lepsza - ot taki poziom fazy pucharowej EHF Cup albo fazy grupowej LM. Przychodzi taki trener z topu i dostaje cel do zrealizowania: mistrzostwo Polski. I teraz taki trener musi zebrać zawodników, których mu dostarczono, a o których nie prosił, zrobić magię przygotowań w lipcu i sierpniu, dotrzeć się przez resztę sezonu i, "bagatelka", stuknąć Vive w finałach. Vive, które planuje transfery z dwuletnim wyprzedzeniem, ściąga zawodników o których prosił trener - ogólnie top europejski, ew. na tyle utalentowani że szybko wskoczą. W pierwszym sezonie to się raczej nie uda, ale to nic, pierwsze koty za płoty, za rok będzie lepiej. W ciągu wakacji następuje wymiana połowy składu i wszystko zaczyna się od nowa. Tylko, że tym razem jak się nie uda zdobyć złota (co w naszej ligowej rzeczywistości jest zupełnie nierealnym celem stawianym przed nowym trenerem) to poleci za słabe wyniki.


    Było budowanie drużyny za Cadenasa, ale Cadenas został kopnięty w dupę. Przybecki miał być trenerskim objawieniem i pomimo kilku niezłych meczy z dobrymi rywalami został kopnięty w dupę za swoje sympatie i kilka gorszych meczy. Czy Vujović będzie lepszy od Cadenasa? Niekoniecznie, może będą porównywalni. Co nie zmienia faktu, że Vive jako drużyna jest daleko na przedzie przed Wisłą, a tymczasem oczekiwania wobec zespołu i trenera są niezmienne - odebrać Vive złoto. Jak? Kim?


    Jeśli plotki o Vujoviću się potwierdzą - fajnie, będzie okazja zobaczyć na żywo kolejną twarz znaną z telewizji. Ale trzeba podkulić ogon, powiedzieć sobie otwarcie, że może na tę chwilę mistrzostwo nie jest możliwe i trzeba walczyć, ale priorytetem nr 1 jest odbudowanie pozycji Wisły sprzed lat. Bez miałkiego "zagrajmy fajny sezon", bez nierealnego "w tym sezonie odbieramy mistrzostwo Vive", tylko z sensownymi oczekiwaniami: "dojdźmy do finału MP, dojdźmy do finału PP, dojdźmy do półfinału pucharu EHF. Zróbmy potem ze 2-3 transfery i spróbujmy ugryźć jeszcze raz. Jeśli się nie uda, to jeszcze raz". Wiadomo, jeśli jest zupełna stagnacja i zawodnicy nic nie grają, to trzeba zmienić myśl trenerską albo skład personalny, żeby nie stać się Arsenalem, tylko iść w stronę Montpellier.


    Azoty niby co roku dochodzą bliżej do Wisły, ale do tej pory wciąż nie było odpowiednio blisko - jest pewien niedosyt, kiedy po raz kolejny nie udaje się zaatakować dwóch faworytów, ale nikt nie rozdziera szat, jest powolne zbrojenie się i ściąganie zawodników, którzy raczej podniosą wartość sportową. Wisła powinna zaakceptować fakt, że dzisiaj bliżej jest jej do Magdeburga, Mieszkowa albo Fuchse niż do Vive, Vardaru czy Veszprem. To nie koniec świata, mniej rozczarowań i mniejsza presja na zawodników i trenera, którzy mogą spokojnie pracować i starać się nadgryzać rywali.

    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (20)
Pokaż więcej komentarzy (23)
Pokaż więcej komentarzy (23)
Pokaż więcej komentarzy (23)