KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Prezydent odznaczył zasłużonych dla polskiej piłki ręcznej

Prezydent Andrzej Duda w ramach świętowania 100-lecia polskiej piłki ręcznej odznaczył przedstawicieli środowiska. Wieczorem głowa państwa weźmie udział w uroczystej gali w Teatrze Narodowym.
Marcin Górczyński
Marcin Górczyński
prezydent Andrzej Duda odznaczający Piotra Bogdajewicza PAP / Leszek Szymański / Na zdjęciu: prezydent Andrzej Duda odznaczający Piotra Bogdajewicza

Ordery odebrali zasłużeni działacze, trenerzy, sędziowie sportowi, nauczyciele i organizatorzy kadr piłki ręcznej. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski otrzymali Bogdan Zajączkowski i Piotr Bogdajewicz.

Złoty kryż zasługi dostali Stanisław Hojda, Wojciech Nowiński, Jan Orzech, Jerzy Witaszek, srebrny natomiast Józef Kulik, Witold Lisiewicz, Bronisław Maly, Krystyna Turnowiecka oraz pośmiertnie Janusz Serwadczak. Odznaczenie odebrał syn Radosław Serwadczak

Brązowym Krzyżem Zasługi uhonorowano Jerzego Bończaka, Grzegorza Budziosza, Jarosława Cieślikowskiego, Piotra Czaczkę, Marka Góralczyka, Krzysztofa Krawczyka, Katarzynę Leszek, Łukasza Łukawskiego, Ryszard Mańkę, Monikę Marzec, Leona Pichena, Leszka Sołodkę, Edytę Suchy, Janusza Szymczyka, Agnieszkę Truszyńską, Sabinę Włodek, Marcina Zubka, Marka Żuka.

W uroczystości uczestniczył Minister Sportu Witold Bańka oraz Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego i Związku Piłki Ręcznej w Polsce Andrzej Kraśnicki wraz z członkami prezydium zarządu.

ZOBACZ WIDEO PGNiG Superliga: Różnica klas w "świętej wojnie". Pewna wygrana PGE VIVE Kielce

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
Prezydent.pl
Komentarze (12)
  • jurek50 Zgłoś komentarz
    Bal na Titanicu Rozmowa z Jerzym Cieplińskim, trenerem i wykładowcą, byłym selekcjonerem reprezentacji kobiet, prezesem PSTiIPR Związek Piłki Ręcznej w Polsce hucznie obchodzi
    Czytaj całość
    stulecie, tymczasem powodów do świętowania nie widać - reprezentacja mężczyzn nie zakwalifikowała się na mistrzostwa Europy i świata, kadra kobiet odgrywa w nich marginalne role, o drużynach juniorskich nawet nie ma co wspominać, a zespoły klubowe – poza Vive Kielce - odpadają w pierwszych rundach pucharów, przegrywając z rywalami z Niemiec czy Danii kilkunastoma bramkami... - Vive to zupełnie inna historia, klub oparty o graczy światowego formatu z innych krajów. Tymczasem poziom piłki ręcznej w Polsce regularnie się obniża, nie tylko u kobiet, u mężczyzn również. Można już mówić o zapaści. Trzeba w środowisku sprowokować jakieś działania. Związek je podjął, ale one się mijają z celem... Dlaczego? - Bo wzięli się za to ludzie, którzy faktycznie odpowiadają za obecny dramatyczny stan rzeczy, mieli na niego zdecydowany wpływ , a teraz znowu narzucają swoje poglądy, które się nie sprawdziły. Niedawno posadę stracił dyrektor sportowy federacji Jerzy Eliasz, mający wcześniej mocną pozycję w związku. Oczywiście zarząd nie podał powodów tej decyzji – jakie jest jej tło? - Tego się nie dowiemy, ale możemy się domyślać. Pan Eliasz był dyrektorem sportowym ZPRP, czyli odpowiadał za szkolenie, a więc za aktualny stan piłki ręcznej w naszym kraju. W jego miejsce pełniącym obowiązki został Damian Drobik, ale i tak będzie musiał podporządkować się grupie weteranów. Podjęto próbę sondażu w środowisku w celu jakiegoś programu naprawczego, ale wygląda na to, że nieważne dokąd płyniemy, byle ster był w naszych rękach. Tymczasem tu trzeba ludzi nowych, z pomysłem, którzy merytorycznie mogą coś twórczego wnieść, a nie powielają stare grzechy... Pan widzi takich ludzi w środowisku? - Nie chciałbym wychodzić przed szereg i rzucać konkretnymi nazwiskami, ale zapewniam, że są tacy i chętnie podejmą współpracę, być może w swoim czasie się ujawnią. Ale warunkują to tym, żeby ustąpili ludzie, którzy wszystko zniszczyli... Na czym polegał wspomniany przez pana sondaż środowiska? - Zaproszono grupę około dziesięciu osób, by porozmawiać o sposobach wyjścia z kryzysu. W pierwszej „turze” byłem i ja. Każdy z nas wypowiadał się negatywnie – o centralnych ośrodkach szkolenia, o szkołach sportowych, o lidze... Powiedziałem wprost, że za naprawę nie powinni zabierać się ludzie, którzy robili to dotychczas. Tymczasem moderujący dyskusję profesor Czerwiński zauważył – owszem - że system szkolenia nie funkcjonuje, de facto nie mamy go w Polsce, ale on o tym nie wiedział... A przecież on od tylu lat widział i wiedział wszystko, a teraz zasłania się niewiedzą! Kozłem ofiarnym został więc jeden dyrektor sportowy – reszta nagle się obudziła, że jest źle? - Eliaszowi należała się dymisja, bo wiele zepsuł – jeżeli nie ma wyników w kategoriach młodzieżowych, zarówno żeńskich jak i męskich, to znaczy, że gdzieś jest błąd, który trzeba zweryfikować i poprawić. Wprowadzić takie zasady naboru i szkolenia, które będą skuteczne. Proste. A więc błąd tkwi u podstaw? - Czego pan nie dotknie, znajdzie pan argumenty, żeby aktualny stan rzeczy jak najszybciej zmieniać. Ale wyrywkowe dotknięcie jednego problemu nic nie daje. Trzeba przewrócić cały system. Podam jeden przykład: jeżeli będzie zły nabór dzieci, bez potencjału, to oczywiście - one mogą sobie biegać, grać, być szkolone, ale z tego i tak nie będzie zadowalających sportowych efektów. Z drugiej strony – źle wykształcony trener, nawet jeżeli otrzyma dobry „materiał”, to również nie będzie w stanie osiągnąć wyników na wysokim poziomie. Może trzeba sięgnąć do gotowych i sprawdzonych wzorców systemu szkolenia – jak w siatkówce? - To jest kolejne uproszczenie. To inna gra, inne zasady, dyscyplina inaczej funkcjonuje. To samo z zagranicą – jeżeli odtworzy pan podobny model do tych we Francji czy Niemczech, ale wrzuci w to źle wyszkolonych zawodników i nieprzygotowanych trenerów, to system i tak nie będzie funkcjonował. I odwrotnie – nawet jeżeli bardzo dobry trener obejmie reprezentację młodzieżową, ale otrzyma kiepski materiał ludzki, to nie będzie mógł się wykazać swoimi umiejętnościami i nie osiągnie znaczącego wyniku. Trzeba stworzyć system, który będzie efektywny u nas, w Polsce. Ale przecież związek chwali się, że w całym kraju jak grzyby po deszczu powstały szkolne ośrodki szkolenia piłki ręcznej... - Organizacyjnie to dobry pomysł, niestety merytorycznie do niczego dobrego nie prowadzi. Życie bowiem wygląda tak: trener organizuje klasę sportową, do której nadaje się ledwie trzech-czterech chłopców, ale regulaminy oświatowe nakazują, by w klasie było 12-15. Więc dobiera się dziesięciu innych, którzy może i chcą, ale nie mają predyspozycji. Powstaje więc fikcja wymuszona przez bzdurne przepisy - za siedem i pół miliona rocznie... Ale może jeżeli z każdej takiej klasy wybije się choć jedna utalentowana „perełka”, to już coś? - Też nie. Bo jeżeli znajdzie się w klasie, w której szkolenie będzie ukierunkowane pod słabszą większość, która jest w niej przypadkowo, to przechodząc do kategorii starszej, ten talent już będzie miał podstawowe braki i w konsekwencji „zginie”. Oczywiście, mocne jednostki zawsze gdzieś się przebiją, ale to za mało. To są błędy widoczne jak na tacy. Jak więc to zmienić? - Jednym zdaniem nie da się problemu rozwiązać. Na pewno trzeba usiąść, rozwinąć temat, zastanowić się w gronie fachowców, ale nie tylko tych, którzy pracowali dotąd źle. Takich tematów jest z dziesięć, piętnaście – począwszy od naboru i selekcji, przez szkolenie, edukację trenerów, system rozgrywek, i tak dalej. A może po prostu młodzież nie chce grać w piłkę ręczną – woli nożną, siatkówkę, tenis...? - Może w takich ośrodkach, jak Katowice czy Gdańsk, gdzie konkurencja innych dyscyplin jest duża, to faktycznie problem. Ale jest wiele takich środowisk w Polsce, gdzie sportu w ogóle nie ma i można zaszczepić i wyłonić duże talenty. Można podać wiele przykładów z historii – najwybitniejsi polscy piłkarze ręczni, jak Bogdan Wenta, Karol Bielecki, Sławek Szmal, bracia Jureccy, Marek Panas pochodziło z małych klubów i środowisk. Poprzez skauting, penetrację można ich wyszukać. Ale trzeba do tego sprawnie funkcjonującego systemu. Tymczasem pojawia się kolejne niebezpieczeństwo... Może być jeszcze gorzej?! - Chcę powiedzieć, że brak wizji, programu naprawczego i szybkich efektów może sprawić, że związek straci umowy sponsorskie, m.in. z PGNiG, i telewizyjne. Dotychczasowy zarząd odejdzie po kolejnych wyborach, a nowi ludzie zostaną z pustką szkoleniową i finansową. A tutaj huczne obchody stulecia – bal na Titanicu? - Dosłownie! Będąc szefem związku, chyba tak hucznie bym tego jubileuszu nie obchodził, bo naprawdę nie ma powodów do świętowania. Rozmawiał Tomasz Mucha
    • GD-SP Zgłoś komentarz
      wstyd!!!
      • dział analiz Zgłoś komentarz
        Sto lat piłki ręcznej fali, byłem na wspaniałej gali. Wielu tu pozamieszczali, mnie wzorowo wręcz olali... Mowa o wydaniu w kształcie cegły którym cenzura związkowa nie pozwoliła
        Czytaj całość
        zamieścić wielu nazwisk ludzi zasłużonych dla polskiej piłki ręcznej.
        • IsAn Zgłoś komentarz
          Blaszki od tego pana są g...warte...........pracuje facet na taka opinie!!!
          • Król Żydowski Zgłoś komentarz
            Wstyd, żenada i kolejna kompromitacja polskiego handballu. Co się dzieje?? Kto tych ludzi wybierał? Niezłe jaja sobie robicie z tego Ciemnogrodu. Takiego cyrkowego przedstawienia jeszcze nie
            Czytaj całość
            było, żeby zamiast lwów przebierać koty. Żeby zamiast ludzi, którzy większość życia poświęcili piłce ręcznej i ludzi, którzy coś w tej dyscyplinie zbudowali, osiągnęli, lub działali albo dalej działają to mamy ludzi z ulicy. Ludzi, którzy przyszli nie wiadomo skąd, nie wiadomo co robią, nie wiadomo kto ich tam wcisnął gdzie są. I to tacy lawiranci otrzymują najwyższe odznaczenia państwowe? Pytam głośno ZA CO ?! Pytam wprost, może ktoś zna odpowiedź. Za co Krzyż Kwalerski Orderu Odrodzenia Polski otrzymał Bogdan Zajączkowski ? Dyrektor SMS? Pozostali otrzymali tylko Srebrny Krzyż Zasługi. Złoty Krzyż Zasługi dla Pana Witaszka ? Za to, że może sobie wszystko kupić. To gdzie jest Bertus, Kmiecik oni mogą więcej. Jan Orzech ? Chyba za wyszkolenie dwóch synów na sędziów. Ale już szczytem są odznaczenia Brązowym Krzyżem Zasługi. Kto to jest i komu zrobił CO? że to ma. Wstrząsają mną prawie wszystkie nazwiska, ale zapytam o jedno... Suchy? Zachodzę w głowę i nie jestem w stanie znaleźć logicznego wytłumaczenia skąd jedno z najwyższych odznaczeń państwowych dla osoby, która tak szybko jak się pojawiła nie wiadomo skąd, tak szybko jej już nie ma. Nie mieści się to w mojej głowie. Wiele już w tej dyscyplinie głupot i błędów popełniono, ale to już jest szczytem szczytów.... a może właśnie to jest powodem? Zabrakło w takim razie odznaczeń dla Tomaszewskiego, Kowalczyka, Obrusiewicza, a może Jurasik by się też załapał. Ktoś zapomniał, czy będzie druga tura? Nikt z tym Stuletnim Lasem nic nie robi, żeby żył .... ktoś z niego wiecznie kpi i organizuje w nim swoje obozy. Amen.
            • Monter77 Zgłoś komentarz
              Zamiast jubileuszowego słodkopierdzenia może czas na regularne transmisje z ekstraklasy kobiet w TV?
              • Observator Zgłoś komentarz
                Gratulacje dla Sabiny i Moniki :) !
                • jurek50 Zgłoś komentarz
                  Ha, ha, ha! co jeszcze można wymyśleć - czekamy
                  • GD-SP Zgłoś komentarz
                    Powiem,jestem pod wrażeniem! Niektóre nazwiska są dla mnie anonimowe-a dużo czasu jestem w "piłce ręcznej"! Druga sprawa -za co niektórzy otrzymali ? Ale sobie tłumaczę WIĘKSZOŚĆ
                    Czytaj całość
                    ODMÓWIŁA "Endriu" ,chyba się wstydziła odebrać z tych rąk!
                    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                    ×
                    Sport na ×