WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Spięcie po "świętej wojnie". Tałant Dujszebajew nie wytrzymał pytania na konferencji

Po meczu Orlenu Wisły Płock z PGE Vive Kielce (26:26) doszło do scysji pomiędzy trenerem gości, Tałantem Dujszebajewem a jednym z dziennikarzy. Poszło o zachowanie Vladimira Cupary.
Bartek Choinkowski
Bartek Choinkowski
PAP / Piotr Augustyniak / Na zdjęciu: Tałant Dujszebajew

Pod koniec pierwszej połowy pojedynku pomiędzy Orlenem Wisłą Płock a PGE VIVE Kielce (o meczu więcej przeczytasz TUTAJ) doszło do starcia pomiędzy Michałem Daszkiem a Vladimirem Cuparą. Skrzydłowy Nafciarzy, po skutecznie wykończonym kontrataku, zderzył się z bramkarzem zespołu z Kielc, co wyraźnie nie spodobało się Serbowi. Na pozór niegroźna sytuacja odbiła się echem na pomeczowej konferencji (więcej na jej temat znajdziesz TUTAJ).

Jeden z obecnych na niej dziennikarzy zapytał się Talanta Dujszebajewa o ocenę tego zdarzenia. - Może trener by się odniósł do sytuacji z końcówki pierwszej połowy, gdzie doszło do nieładnego zachowania ze strony Vladimira Cupary po kontrze Michała Daszka. Ja miałem wrażenie, że bramkarz chciał uderzyć skrzydłowego po bramce - usłyszał szkoleniowiec Vive.

Opiekun kielczan wydawał się być wyjątkowo zdziwiony tym pytaniem, jakby nie mógł sobie przypomnieć sytuacji. W sukurs przyszedł mu obecny na konferencji Krzysztof Lijewski. - Może ja wyręczę trenera, bo widziałem tę sytuację. Wydaje mi się że Vlad chciał po prostu odebrać piłkę Michałowi i szybko wznowić grę, bo myślał, że piłka jest po naszej stronie. Nie zrozumiał interpretacji sędziego, dlatego szybko "wyruszył" do Michała i chciał tę piłkę mu zabrać - starał się wytłumaczyć swojego kolegę były reprezentant Polski. W odpowiedzi padło, że cała ta sytuacja była "dość nieelegancka, niesportowa".

ZOBACZ WIDEO Ebi Smolarek o mistrzostwie Polski dla Piasta. "Nie zaskoczyło mnie to. Cały sezon grali świetnie"

Na to stwierdzenie zareagował już Dujszebajew. - Pan mnie zapyta o sytuację z Suliciem, kiedy uderzył Alexa (Dujshebaeva - przyp. red.). Co mnie pan tutaj prowokuje! - odpowiedział wyraźnie zirytowany.

Wywiązało się niemałe zamieszanie. Szkoleniowiec Vive próbował za wszelką cenę udowodnić prowokację. Z kolei dziennikarz bronił się stwierdzeniem o zwykłym pytaniu, po czym podziękował za otrzymaną od Krzysztofa Lijewskiego odpowiedź.

Dujszebajew jednak nie odpuszczał. - Nie zaczynajmy wojny. To jest tylko mecz. Nie musi pan mnie uczyć co jest elegancko, a co nie jest. Koniec.

Gdyby na tym szkoleniowiec mistrzów Polski poprzestał, żadnej afery by nie było. Dujszebajew jednak, zamiast ugryźć się w język, zaczął komentować całą sprawę w stronę Lijewskiego. - Siedzi tu o taki król i "nieelegancko". 

Całą sytuację próbowali uspokoić moderatorzy konferencji, jednak na nic się to zdało. - Co tak patrzysz na mnie? - nie ustępował Dujszebajew, kierując słowa do płockiego dziennikarza.

- Może mnie pan jeszcze pobije.

- To nie trzeba mnie denerwować. Był mecz, trener powiedział, zawodnik powiedział, my odpowiedzieliśmy na pytanie. 

- Ale to pan kontynuuje tę rozmowę, niepotrzebnie zupełnie.

- To niech pan nie prowokuje, nie mówi, że to jest nieeleganckie. Tutaj my nieelegancko, a wy elegancko. My bijemy, a wy walczycie - ironizował Dujszebajew.

Całą sytuację wyhamowała reakcja przedstawicieli Wisły i innych dziennikarzy, którzy starali się uspokoić temperament obu stron. Po załagodzeniu sprawy (oraz braku innych pytań) Dujszebajew z Lijewskim opuścili konferencję.

Jak oceniasz zachowanie Tałanta Dujszebajewa?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (15):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Julia Jarzka 0
    w płocku wyraźnie dojrzalszym i lepszym zespolem było vive ale padł remis a to oznacza ze vive musi poprawić obronę..
    Czarcik Czegoś nie rozumiem - Moryto miał pchnąć Sulicia, aby ten otrzymał karę? To wystarczy popchnąć zawodnika aby ten otrzymał karę? A może miał grać z nim 1 na 1? Skończ z tymi teoriami spiskowymi - zamiast obserwować boisko to specjalnie patrzyłeś na naszych zawodników i słuchałeś co mówią (z 7-u metrów przy tym hałasie to masz świetny wybiórczy słuch). Chyba nawet sam w to nie wierzysz co piszesz.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Czarcik 0
    Czegoś nie rozumiem - Moryto miał pchnąć Sulicia, aby ten otrzymał karę? To wystarczy popchnąć zawodnika aby ten otrzymał karę? A może miał grać z nim 1 na 1? Skończ z tymi teoriami spiskowymi - zamiast obserwować boisko to specjalnie patrzyłeś na naszych zawodników i słuchałeś co mówią (z 7-u metrów przy tym hałasie to masz świetny wybiórczy słuch). Chyba nawet sam w to nie wierzysz co piszesz.
    Krzysztof_WP Skąd wiem a to proste. Siedziałem 7 metrów obok ławki waszych grajków i tyle. Wszyscy w moim sektorze to widzieli. Kary nie otrzyma tylko dlatego, że sędzia go upomniał ale doskonale wiesz po co to zrobił.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Krzysztof_WP 0
    Skąd wiem a to proste. Siedziałem 7 metrów obok ławki waszych grajków i tyle. Wszyscy w moim sektorze to widzieli. Kary nie otrzyma tylko dlatego, że sędzia go upomniał ale doskonale wiesz po co to zrobił.
    Czarcik Jest tylko jeden problem - w tym meczu Sulić nie dostał żadnej kary... No i ciekawe skąd o tym wiesz? Rozumiem, że stałeś obok wszystko słyszałeś, widziałeś i nagrałeś? A może wymyśliłeś na poczekaniu?
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (12)
Pokaż więcej komentarzy (15)
Pokaż więcej komentarzy (15)
Pokaż więcej komentarzy (15)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×