KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

PGNiG Superliga. Coraz ciekawsza sytuacja. Aż 4 drużyny w grze o 5. lokatę!

Sandra Spa Pogoń Szczecin poszła za ciosem i pokonała u siebie Energę MKS Kalisz 27:24. Dla graczy Rafała Białego to już 4. wygrana z rzędu. Portowcy mają szansę na najlepszy wynik w PGNiG Superlidze Mężczyzn od kilku lat.
Krzysztof Kempski
Krzysztof Kempski
szczypiorniści Sandra Spa Pogoni Szczecin WP SportoweFakty / Kuba Hajduk / Na zdjęciu: szczypiorniści Sandra Spa Pogoni Szczecin

Jeśli Sandra Spa Pogoń zamierzała realnie powalczyć o szóstą lokatę w PGNiG Superlidze Mężczyzn, to spotkanie z Energą MKS-em musiała wygrać. Taki stan rzeczy mógł spowodować, że między zespołami z miejsc od piątego do ósmego byłby zaledwie jeden punkt różnicy.

Portowcy wyraźnie poczuli szansę na dobry wynik na koniec sezonu i od pierwszego gwizdka głogowskich sędziów nie oszczędzali sił. Do narzuconego przez szczecinian tempa gry dostosowali się również goście. Wymuszało to oczywiście błędy, których w pierwszym kwadransie nieco więcej popełnili kaliszanie (8:5). Z drugiej jednak strony istotna była skuteczność w sytuacjach stuprocentowych, a przecież lepszych niż rzuty karne nie ma. Akurat w tym elemencie zdecydowanie górowali przyjezdni.

Dobry fragment gry miejscowych zaowocował podwyższeniem prowadzenia na 11:6. Wtedy jednak zaczęły się niespodziewane schody. Tomasz Strząbała szybko poprosił o przerwę, która mocno wybiła rywali z uderzenia. Raz po raz zaczęli "oddawać" piłkę, co kończyło się kontrami. Dobrze, że przynajmniej kilka razy rzuty te bronił Mateusz Gawryś. W przeciwnym razie Pogoń miałaby problemy z utrzymaniem przewagi.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: LeBron James z Legii Warszawa

Tymczasem z dystansu dobrymi uderzeniami popisywał się Kacper Adamski. Po drugiej stronie parkietu odpowiedzialność brał na siebie Łukasz Gierak. Obaj byli w tamtym czasie najskuteczniejszymi w swoich zespołach. Ostatecznie na przerwę w lepszych nastrojach schodziła siódemka z Grodu Gryfa (14:10).

Przed przerwą miejscowi prezentowali się co najmniej solidnie w obronie i po zmianie stron utrzymywali ten poziom. Gawryś pierwszy raz skapitulował dopiero w 36. minucie po rzucie Marka Szpery. Tablica wskazała wówczas stan 17:11. Szczypiorniści Energi MKS-u sami sobie utrudniali zadanie. Ich skuteczność momentami wołała o pomstę do nieba. Strata w końcu urosła do minus 7.

Taka przewaga mogła usypiać. Zwłaszcza, że goście mocno podwyższyli obronę. Reakcja Rafała Białego była niemal natychmiastowa. I odniosła skutek. Kaliszanie mieli jeszcze większy problem, kiedy z czerwoną kartką parkiet opuścił Szpera (gradacja kar). Wydawało się wówczas, że żadna krzywda Pogoni już się nie przydarzy. Tymczasem emocje mieliśmy do końca. Decydujący okazał się rzut Dawida Krysiaka z karnego.

PGNiG Superliga Mężczyzn, 22. kolejka:

Sandra Spa Pogoń Szczecin - Energa MKS Kalisz 27:24 (14:10)

Sandra Spa Pogoń: Andrysiak, Gawryś - Wąsowski 1, Gierak 7 (1/3), Krupa 6, Bosy 2, Biernacki 1, Krysiak 6 (4/4), Matuszak, Rybski (0/1), Fedeńczak 4.
Karne: 5/8.
Kary: 6 min. (Wąsowski - 4 min., Gierak - 2 min.).

Energa MKS: Krekora, Zakreta - Krępa, Kamyszek 3, Kacper Adamski 7 (3/3), Kus 1, Drej, Famulski, Misiejuk, Góralski 2, Szpera 5, K. Pilitowski, Makowiejew 3, Kamil Adamski 3.
Karne: 3/3.
Kary: 16 min. (Szpera - 6 min., Kamyczek, Góralski - 4 min., Kus - 2 min.).
Czerwona kartka: Marek Szpera w 48. minucie meczu z gradacji kar.

Sędziowie: Fahner, Kubis (obaj z Głogowa).
Widzów: bez udziału publiczności.

Czytaj także:
--> Ważne przełamanie Gwardii. W porę
--> Zagłębie w końcu postawiło kropkę nad "i"

Które miejsce na koniec sezonu wywalczy Sandra Spa Pogoń Szczecin?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×