Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

"Tamtego dnia skończyło się moje życie". Otylia Jędrzejczak napisała list do brata

"Jak mam sobie wybaczyć? Nie ma takiej możliwości. Wiem jedno: że gdyby nie rodzice, zginęłabym" - pisze Otylia Jędrzejczak. Wybitna olimpijka podzieliła się z nami treścią jednego z listów, który napisała do zmarłego brata.
Kamil Kołsut
Kamil Kołsut
Otylia Jędrzejczak Materiały prasowe / Iza Grzybowska / Na zdjęciu: Otylia Jędrzejczak

Szymon zginął w tragicznym wypadku, do którego doszło w październiku 2005 roku. Otylia prowadziła samochód. Do dramatu doszło, kiedy zaczęła wyprzedzać ciężarówkę. Nagle zobaczyła jadące z naprzeciwka auto i odbiła w lewo. Samochód zatrzymał się na drzewie.

Brat zginął, Jędrzejczak doznała poważnych obrażeń. Później przez lata unikała w mediach tematu wypadku. Teraz przerywa milczenie w książce "Otylia. Moja historia" Pawła Hochstima i Pawła Skraby, która 27 listopada ukaże się nakładem wydawnictwa SQN. Na jej łamach pojawi się także list, który trzykrotna medalistka olimpijska napisała do Szymona i pozwoliła nam opublikować przed premierą (pisownia oryginalna).

"Nie piszę tego dla Ciebie, lecz dla siebie. Ty znasz każdą moją myśl i wiesz, jak się obwiniam. Zastanawiam się, czy mogłam już wtedy, na stacji, dać Ci prowadzić. Byłam zmęczona, ale to ja zawsze prowadziłam do Płocka, tam się zmienialiśmy. Mogłam nie myśleć o innych, tylko o nas i iść na czołówkę. Ale naprawdę najodpowiedniejsze w tym momencie wydało mi się pole. Nie jestem rewelacyjnym kierowcą, jednak nikt się ze mną nie obawiał jeździć, również Ty. Wiem, że często zwracałam Ci uwagę, ale to dlatego, że jestem starsza, że się o Ciebie bałam. Bałam się, że kiedyś Cię zabraknie. Dziś jestem tutaj i próbuję się trzymać, ale nie wiem, co będzie dalej. Mam wrażenie, że mama mnie się boi, że mnie trochę odtrąca.

Byliśmy podobni, teraz to wyraźnie dostrzegam. Zawsze gdy ktoś zwracał nam na to uwagę, to mówiliśmy: "Nie, e tam". Ale jesteśmy. Jesteśmy jak jedna całość i tą całością już pozostaniemy. Brakuje mi Ciebie.

Jak mam sobie wybaczyć? Nie ma takiej możliwości. Wiem jedno: że gdyby nie rodzice, zginęłabym. Postaram się, postaram - powtarzam to cały czas. Co dalej będzie, nie wiem. Czy będę pływać?

ZOBACZ WIDEO Stacja Tokio #8: Iga Baumgart-Witan. Baba nie do zajechania

Mama z tatą kładą nacisk na naukę. To, co cały czas powtarzałam Tobie, teraz sama słyszę non stop. Nie zaprzepaszczę studiów, nie muszą się obawiać. Ale ja też potrzebuję czasu, nie ucieknę teraz w książki, choć chyba właśnie tego by ode mnie oczekiwali. Wiesz, że zależało i zależy mi na nauce. Straciłam rok, raczej nie z lenistwa, Wychowaliśmy się w Kochłowicach i oboje z Szymkiem lubiliśmy tam wracać, zwyczajnie nie miałam innej możliwości. Wiem, że zawsze można walczyć, ale jak postudiuję rok dłużej, to nic się nie stanie. Ciebie cisnęłam, byś się przykładał i zaliczał w terminie. By było Ci łatwiej ode mnie.

Tamtego dnia skończyło się moje życie. Teraz muszę się nauczyć żyć od nowa. Zastanawiam się czasem, czy chciałbyś, bym dalej pływała, bo czy sama bym chciała - nie wiem. Czasem jestem pewna, że tak, czasem jednak się zastanawiam. To cały mój świat. Całe dotychczasowe życie spędziłam w basenie, zresztą tak samo jak Ty. Chciałabym udowodnić sobie i wszystkim, że potrafię zrobić to też jakby dla Ciebie. Tak jak mi się wydaje, zawsze byłeś ze mnie dumny. Taką mam nadzieję, tak czułam. Cieszyłeś się, jak wygrywałam, i podnosiłeś mnie na duchu, jak było mi ciężko. Byłeś przy mnie i mam nadzieję, że w jakimś sensie będziesz nadal. Wiem, że będziesz nad nami czuwał. Tak to sobie tłumaczę."

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (16):

  • Evad Nahag Zgłoś komentarz
    Bracie ja piszę list do Cibie... Mało co i musiałaby pisać listy do większej ilości ofiar, a mianowicie do ofiar z pojazdu z naprzeciwka, do ofiar z obu tirów i ofiar z pojazdów
    Czytaj całość
    jadących za tirami... Śmierdziało KATASTROFĄ lądową!!!
    • Manuel Zgłoś komentarz
      Współczuję Otylii traumy, jaką musiała przejść po wypadku, w którym zginął Jej brat.
      • eug53 Zgłoś komentarz
        A jakby nie nadmierna szybkość to może brat by żył
        • ea4 Zgłoś komentarz
          Jakiekolwiek powody by nią nie kierowały do napisania owego listu, można jej współczuć. Natomiast w tym wszystkim najbardziej żal jej brata, tak jak i każdej innej osoby, która ginie,
          Czytaj całość
          umiera w wyniku czyjegoś błędu - czy najogólniej działania.
          • Andrzej Bogacz Zgłoś komentarz
            Pamiętam ten wypadek. Wina Otylii była częściowa, bo głównym winowajcą byli kierowcy TIRów, którzy jadą w kawalkadzie i nie wpuszczą wyprzedzającego ich auta między siebie. Miałem
            Czytaj całość
            podobną sytuację na motorze i tylko dzięki temu, że jeden z kierowców TIRa zdjął nogę z gazu i zrobił mi miejsce uniknąłem wypadku.
            • Tylko Włókniarz Zgłoś komentarz
              ale się wzruszyłem.... masakra
              • Jacek BE Zgłoś komentarz
                Zabiła brata a teraz listy pisze .ja bym cie jeszcze na kilka lat do pierdla wsadził .
                • sinalco78 Zgłoś komentarz
                  Jeśli Pani Otylii taki sposób uzewnętrznienia pomaga- to nie widzę problemu. Osobiście nie chciałbym się dzielić swoją tragedią z obcymi mi ludźmi, choćby ze względu na to, że
                  Czytaj całość
                  każdy anonimowo może mnie w taki czy inny sposób próbować oceniać i rozliczać. To co prywatne, a tym bardziej traumatyczne zachowuję dla siebie i nie staram się karmić tym kogoś, kto bladego pojęcia nie ma, co się dzieje w mojej głowie, a komentuje, jakby w niej od zawsze siedział. Szkoda życia na dzielenie się wszystkim i wszędzie. Czasem lepiej zostawić coś tylko dla siebie, nawet jeśli to jest nieprawdopodobny ból po stracie.
                  • Łukasz Jabłoński Zgłoś komentarz
                    Jak ja bym zabił brata to bym z kryminału nie wylaz
                    • NaturalBornLeader Zgłoś komentarz
                      Paskudne czasy nastały. Sprawa między Otylia, bratem i rodzicami, ale wyspowiadajmy się najlepiej przed całą Polską. W jakim celu? List był do brata, ale wrzućmy go na instagram,
                      Czytaj całość
                      tweetterniech opinia publiczna ma rozrywkę. Na koniec tłumaczenie: " To wszystko po to żeby dac innym, którzy znaleźli sie w takiej sytuacji siłę".
                      • yhym1920 Zgłoś komentarz
                        Co ona odpi ****la? Teraz to sobie może
                        • Leonard Mazur Zgłoś komentarz
                          Tylko ten,kto przeżył tak wielki tragiczny dramat,niesie ten ciężar do końca swoich dni.Rozumiem i współczuję.
                          • Arek Karo Zgłoś komentarz
                            Typowe wydać książkę i jeszcze na tragedii zarabiać
                            Zobacz więcej komentarzy (3)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×