Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Rio 2016. Ekspert o dopingu: Nandrolon jest skuteczny i nadal powszechny

Tomasz Zieliński i Krzysztof Szramiak jeszcze przed startami na igrzyskach olimpijskich w Rio zostali przyłapani na stosowaniu niedozwolonych środków. U pierwszego wykryto nandrolon, u drugiego peptydy hormonu wzrostu.
Patryk Kurkowski
Patryk Kurkowski
PAP / PAP / Leszek Szymański

Wyniki badań były ogromnym zaskoczeniem, choć Tomasz Zieliński i Krzysztof Szramiak zostali już wcześniej skreśleni przez Szymona Kołeckiego, prezesa Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów, z reprezentacji olimpijskiej. Powód? Opuszczanie obozów kadry oraz trenowanie w nieznanych zakątkach. Ostatecznie jednak zarząd PZPC przywrócił ich do składu na Rio.

- Jeśli zawodnik zarzeka się, że nie brał, to musiał to dostać w sposób nieświadomy. Nandrolon pojawia się w organizmie przez zastrzyk, więc musiałby to zrobić ktoś zaufany, ze sztabu zawodnika. Niemniej zachowanie naszych reprezentantów było dziwne - znikali z obozów, ćwiczyli w nieznanych miejscach. To budzi podejrzenia. Poza tym mówienie, że nandrolon to steryd ze średniowiecza to kiepskie tłumaczenie, bo to przede wszystkim bardzo skuteczny i nadal powszechny środek - powiedział WP SportoweFakty Tomasz Grzywacz z Instytutu Sportu - Państwowego Instytutu Badawczego.

Zieliński, który zapewnia, że niczego nie brał, przyznał też, iż wielokrotnie był badany w Polsce i wówczas był czysty. Ale próbka, którą pobrano w Spale, dała jednak wynik pozytywny.

- Długie oczekiwanie na wyniki kontroli antydopingowej wynika niestety z procedury. Od momentu przebadania komisja ma 4-6 tygodni na zbadanie próbek. Koszty badań są spore, dlatego czeka się na 5-10 kontroli antydopingowych, które lądują finalnie na stole i są badane pod tym samym kątem. Wiadomo, że inaczej sprawdza się sportowców o charakterze wytrzymałościowych, a inaczej siłowych, gdzie bierze się przede wszystkim pod uwagę spalanie tłuszczu czy użycie stymulantów masy mięśniowej. Dlatego też gromadzi się próbki pod konkretne badania - wyjaśnia Grzywacz.

ZOBACZ WIDEO Adrian Zieliński: Musiałbym być skończonym idiotą (źródło TVP)


Do tego całą sytuację skomplikowali... Rosjanie. Laboratoria w Moskwie i Soczi straciły bowiem akredytacje od Światowej Agencja Antydopingowej (WADA), na co wpłynęło oczywiście spore zamieszanie z zażywaniem przez reprezentantów tego kraju niedozwolonych środków.

- W Polsce przed igrzyskami nawarstwiło się badań, ponieważ laboratorium miało awarię i musiało dokupić sprzęt. Do tego sytuacja w Rosji sprawiła, że do Polski trafiło część próbek, co wydłużyło kolejkę. Tymczasem dla zawodnika brak informacji to dobra informacja, bo kontakt pojawia się tylko wtedy, kiedy próbka daje wynik pozytywny.

Nie ma też możliwości, aby podczas lub po kontroli doszło do manipulacji w oddanej próbce. Obowiązują bowiem konkretne przepisy, których należy przestrzegać podczas kontroli.

- Procedura wygląda tak, że kontrolerzy są wysyłani na miejsce pobrania i wiedzą o tym czasami tylko kilka godzin przed badaniem. W każdym razie nie więcej niż 24 godziny. Zawodnik jest cały czas obserwowany i ma przy sobie "przyzwoitkę", która wszędzie za nim chodzi. W przeciągu godziny stawia się on na kontroli. Kontroler niczego nie dotyka. Zawodnik oddaje mocz, a następnie sam plombuje. Próbka jest rozlewana na dwie butelki - próbkę A i B. Nie ma możliwości ich otwarcia i ponownego zamknięcia - przyznał Grzywacz.

Jeżeli próbka A wykaże, że sportowiec miał w organizmie niedozwolone środki, to dopiero wtedy sięga się po próbkę B. Na dodatek jest ona badana na innym aparacie, izotopowym, w którym możliwość błędu czy pomyłki jest znikoma.

- Próbkę B otwiera się zawsze bezpośrednio przy zawodniku lub przy jego przedstawicielu. Nie ma możliwości zmiany w materiale biologicznym. Na 99 procent próbka B potwierdzi to, co wykazała próbka A. Jedyna różnica może wyjść wtedy, kiedy zawodnik oddał najpierw niepełny materiał, a po jakimś czas ponownie oddał mocz i obie zostały rozlane do innych próbek - stwierdził Grzywacz, który podkreślił, że Międzynarodowy Komitet Olimpijski stosuje podwójne standardy. Na igrzyskach olimpijskich startują bowiem amerykańscy koszykarze, których nikt nie bada pod kątem stosowania dopingu.

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (10):

  • q Zgłoś komentarz
    Po prostu Kołecki nie dogadał się z WADA, pewnie chcieli zbyt dużą kopertę. Bez sterydów nikt nie zakwalifikuje się na olimpiadę nawet w lekkiej atletyce a co dopiero w podnoszeniu
    Czytaj całość
    ciężarów.
    • Andrzej Jędruszczak Zgłoś komentarz
      Co za bzdury !!! Nandrolon nie koniecznie możne być podany przez zastrzyk .To po pierwsze , po 2 to stary środek znany od lat , więc ktoś kto go bierze .Musiał by być idiotą bo można
      Czytaj całość
      go wykryć do roku od podania. Po 3 wszyscy zawodnicy przed wylotem są badani i nikt nie powinien wylecieć , a polecieli wiec byli czyści. i ostatnie oni wszyscy odmówili trenowania u Kołeckiego dlatego ich skreślił był wściekły, bo mu kazali ich powołać . Dziwnym trafem tylko ich złapali ?? Mi wydaje się, że podał się do dymisji nie dla tego ,że jest taki uczciwy tylko sam o tym coś wie, a może wyjdzie ze na zgrupowaniach do próbek sikał nie ten zawodnik który powinien ? Nie bronię zawodników, ale obłuda Kołeckiego mnie rozwala.
      • Tomek Tomek Zgłoś komentarz
        SYFY NA TWARZY TO Z BRAKU WODY I MYDŁA ?
        • Andrzej Zdrzalik Zgłoś komentarz
          Teoria spiskowa, ktos szykanuje Naszych. Zawsze im brakuje 0,01, albo ktos sedziuje na korzysc przeciwnika, plywacy maja zageszczona wode na ich torach, a moze proste, nie jestesmy zbyt wielka
          Czytaj całość
          potega w CHEMII???????????/ Wszyscy kandydaci do medali padaja w eliminacjach, ale tam nie ma testow. Wiec moze lepiej byc OFIARA ROZRZEDZONEJ WODY????? Teorie spiskowe maja to do siebie, ze gdzies tam jest ziarenko prawdy, nie umiemy byc lepsi, od tych co sie koksuja na poziomie XXII wieku, wiec padamy Prezesie Jaroslawie, wyslij na nastepne Igrzyska Szydlo w oszczepie, moze zdobedzie medal za nazwisko A teraz mi po prostu wstyd, ze jestem Polakiem.
          • Andrzej Zdrzalik Zgłoś komentarz
            W zamierzchlych czasach na Olimpiadzie Zimowej znaleziono cos u naszego hokeisty, tlumaczeniem bylo , ze ktos mu cos podrzucil do barszczyku Teraz afera goni afere. Ale nie o to chodzi, caly
            Czytaj całość
            sport wyczynowy jest na koksie, kwestia , czy znajda?????????? Ludziee, nie mozna biegac szybciej niz gepard, skoczyc wiecej niz pchla, ale jest zawsze wyjscie, mozna sie wspomoc. Tylko gdzies tam pracuja cale laboratoria wielkosci niezlej huty, a u nas????????? Niestety dalej jestesmy republika bananowa.
            • Artur Kotowski Zgłoś komentarz
              Przecież w środowisku ciężarowców bracia Zielińscy od lat są nazywani "bracia koks". Jedna dawka - ampułka nandrolonu kosztuje ok. 20zł, sterydy z tzw. wyższej półki trudne do
              Czytaj całość
              wykrycia, usuwalne, pozwalające się maskować przez inne środki od 500zł w górę za dawke. Resztę możecie sobie dopisać i zastanowić się dlaczego Rosjanie i Polacy wpadli a reszta milczy i czeka wstrzymując oddech.
              • Józef Szmigielski de Bnin Zgłoś komentarz
                Czy zawodnicy Polscy są badani w laboratoriach rosyjskich w Soczi i w Moskwie. Co nie ma Polskich laboratoriów. ? Co za herezje opowiadacie. ?
                • Józef Szmigielski de Bnin Zgłoś komentarz
                  Znow Pan kłamie. Zawodnik powiedział, że po przyjeździe pobrano mu próbkę. Zatem wcale nie trwało to 4 tygodnie. Tylko co najwyżej dwa trzy dni. Zatem z jakich prawdziwych powodów
                  Czytaj całość
                  polskie laboratorium nie przeprowadziło badan i dlaczego wysłano ludzi bez badan. Kiedy wiadome było że rosja ma problem. Czy cały czas podczas kontroli jest trener ciężarowca? Nie zatem podmiana próbki jest jak najbardziej mozliwa. Pytanie jest jedno, skoro ta substancja przebywa w organizmie 18 miesiecy a dzialanie zaczyna sie po 6 tygodniach. to dlaczego nie przebadano przed wyjazxdem. Ekspert jest niewiarygodny.
                  • Janusz Fuchs Zgłoś komentarz
                    z ostatniego zdania wynika iż na olimpiadzie, są zawodnicy równi i równiejsi
                    • Raven Zgłoś komentarz
                      "Nie ma też możliwości, aby podczas lub po kontroli doszło do manipulacji w oddanej próbce." - hahahahahaha pan "ekspert" powinien chyba iść już na emeryturę jak wieży w takie bajki
                      Czytaj całość
                      :-D
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×
                      Sport na ×