KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Rio 2016: belgijski olimpijczyk żyjący w cieniu brata zamachowca

Nazwisko Laachraoui obiegło już media na całym świecie. Ale nie z powodu Mourada, utalentowanego zawodnika taekwondo, który w roli rezerwowego pojechał na igrzyska do Rio de Janeiro. Wszystko przez barbarzyński czyn jego brata, Najima.

Wiktor Gumiński
Wiktor Gumiński
Newspix / Olivier Polet/Reporters/ABACAPRESS.COM

22 marca 2016 roku - ten dzień na stałe zapisał się w historii stolicy Belgii - Brukseli. Czarnymi zgłoskami. O poranku na terenie miasta doszło do kilku eksplozji. Wybuchy nastąpiły na lotnisku Zaventem i na stacji metra Maelbeek. W ich efekcie zginęło łącznie 35 osób, wliczając w to trzech samobójców. Jedną z osób bezpośrednio zaangażowanych w przeprowadzenie zamachu był niespełna 25-letni Najim Laachraoui.

Nieświadomość i obiekt żartów

Niczego nieświadomy Mourad, którego rodzice pochodzą z Maroka, przebywał na uczelni, gdy cały kraj obiegła wieść o tych tragicznych wydarzeniach. Studenci bez przerwy wpatrywali się w ekrany telefonów komórkowych, czekając na porcję kolejnych dramatycznych informacji. Nagle przez artykuły regularnie zaczęło przewijać się nazwisko "Laachraoui". Niektórym było do śmiechu. Do tego stopnia, że żartobliwie pytali Mourada, czy to przypadkiem nie jego kuzyn. On sam zdecydowanie nie miał nastroju do żartów.

Zdawał sobie sprawę, że ludzie mogą zacząć krzywo na niego patrzeć. Był jednak na to gotowy. Niektórzy faktycznie przez pewien czas go unikali. Inni od razu przeprosili za niestosowną reakcję. A dyrektor uczelni błyskawicznie wysłał wiadomość do wszystkich wykładowców, że mają zakaz szykanowania Mourada. On sam, po pewnym czasie, postanowił spotkać się z mediami na konferencji prasowej.

Już jako 21-latek był najbardziej rozpoznawalnym członkiem rodziny, mającym na koncie srebrny medal Uniwersjady z 2015 roku. W tym samym czasie Najim powrócił do Belgii po tym, jak opuścił ją dwa lata wcześniej. Choć kiedyś spędzali ze sobą dużo czasu, Mourad nawet nie wiedział, że jego brat znów jest w Brukseli. Ba, nawet wynajmuje mieszkanie zaledwie 400 metrów od jego uczelni.

ZOBACZ WIDEO Skandaliczne zachowanie kibica. Interweniowało wojskoSkandaliczne zachowanie kibica. Interweniowało wojsko

Tajemnicze zniknięcie

W dzieciństwie obaj trenowali taekwondo. Przyczynił się do tego ich ojciec, wielki fan wschodnich sztuk walki oraz filmów z Brucem Lee i Jackie Chanem. Sport zdecydowanie bardziej ekscytował jednak Mourada. - Dzięki taekwondo nauczyłem się szanować innych ludzi - podkreślał dla "Daily Mirror". Najim przestał je uprawiać w wieku 18 lat. Poświęcił się czytaniu książek o tematyce politycznej i zaczął być radykalnym islamistą. Rozpoczął też studiować elektromechanikę.

Wszyscy dookoła postrzegali go jako inteligentnego, bystrego człowieka. Nigdy nie miał problemów ze zdobywaniem promocji do następnej klasy. Z czasem, gdy Mourad coraz bardziej poświęcał się treningom taekwondo, kontakt między braćmi znacząco zmalał, by kompletnie urwać się w lutym 2013 roku. Najim wyjechał wtedy na wschód.

Osiadł w Syrii. Rodzice dowiedzieli się o tym, ponieważ wykonał telefon z numeru, który jednoznacznie wskazywał miejsce jego pobytu. Ojciec błyskawicznie poinformował o tym policję. Mourad próbował się kontaktować z bratem przez Facebooka, ale nie otrzymał od niego choćby jednej odpowiedzi. Najim, za którym wydano list gończy, z dnia na dzień coraz mocniej się radykalizował. Aż został członkiem tak zwanego "Państwa Islamskiego".

Gdy wrócił do Belgii, zajął się przygotowywaniem ładunków wybuchowych. Tych samych, które użyte zostały podczas zamachów w Brukseli. Ale nie tylko. Badania DNA wykazały bowiem, że w identyczny sposób "maczał palce" przy eksplozjach w Paryżu w listopadzie 2015 roku. Przy pomocy bomb odebrał życie nie tylko sobie, ale i kilkunastu innym osobom na lotnisku Zaventem. W taki sposób Mourad dowiedział się o losach swojego brata.

Moment wielkiej chwały

Taekwondziście niejednokrotnie sugerowano, by zmienił nazwisko. Ten zdecydowanie jednak ignorował takie pomysły. - Do niczego by to nie prowadziło. Nazwisko mam po ojcu i nie widzę powodu, bym miał nosić inne - komentował w rozmowie z "Le Soir".

Przez "Tages Anzeiger" został z kolei zapytany, jak zamach przeprowadzony przez brata wpłynie na jego przygotowania do majowych mistrzostw Europy. Odpowiedział: - Zamierzam w pełni skoncentrować się na treningach. To odciągnie moją uwagę od całego zamieszania. Chcę wszystkim udowodnić, że mimo tego, co mnie spotkało, potrafię normalnie iść w życiu do przodu.

Jak powiedział, tak zrobił. W czempionacie Starego Kontynentu spisał się doskonale, zdobywając złoty medal w kategorii do 54 kilogramów. Choć nie ma jej w programie olimpijskim, zainteresowano się jego osobą w kontekście wyjazdu na igrzyska. Szykowany do występu w kategorii 58 kilogramów Si Mohamed Ketbi miał bowiem problemy z utrzymaniem odpowiedniej wagi.

Nie wystąpił przez to w mistrzostwach Europy, ale przed rozpoczęciem rywalizacji w Rio de Janeiro już należycie zadbał o sylwetkę. To oznaczało, że Mouradowi przypadnie w Brazylii rola rezerwowego, mogącego wystąpić tylko w przypadku kontuzji jego konkurenta. Na olimpijski debiut ma więc stosunkowo niewielkie szanse, ale nie powinien się tym wcale martwić. Z racji swojej skromności i pracowitości ma bowiem ogromne szanse na zrobienie poważnej kariery w sporcie. Wszystko przed nim. W końcu ma dopiero 21 lat, a już udowodnił, że potrafi radzić sobie ze znacznie poważniejszymi problemami niż te, które dotykają go w trakcie walk taekwondo.

Wiktor Gumiński

ZOBACZ WIDEO "Halo, tu Rio": miasto Boga czy bez Boga? (źródło TVP)
Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (6)
  • Jac Palony Zgłoś komentarz
    no coz rodziny sie nie wybiera... ma racje ze nie zmienia nazwiska, sam go przeciez nie splamił
    • Diana Hunter Zgłoś komentarz
      Oj jaki biedny... ;-)
      • Dexter Morgan Zgłoś komentarz
        Naiwni lewacy łykają jak pelikany takie bajeczki. Nawet belgijska policja musi udawać, że w nie wierzy. Tymczasem każdy kto zetknął się z wyznawcami islamu wie, że oni na poczekaniu
        Czytaj całość
        seryjnie wymyślają takie historyjki. Okłamywanie "niewiernych" jest jedną z zasad islamu - podobnie jak ich zabijanie.
        • Pan wszystkich Panów Zgłoś komentarz
          dowód na to,że środowisko kształtuje człowieka. pomyślcie o tym wierni słuchacze radiowęzła z Torunia
          • --iki-- Zgłoś komentarz
            wzruszyła mnie ta bajeczka do łez ! Cywilizowani ludzie jasno wyrazaja swoje poglady i jesli trzeba walcza o nie jak cywilizowani ludzie tzn wojsko walczy z wojskiem a nie z kobietami na
            Czytaj całość
            tylach, nie mordujac dzieci gdy spia itd a to jest właśnie sposób w jaki walczą turbany oni tak robią od 1000 lat bo od czasów saladyna w otwartej walce nie potrafili nic wygrac i nikogo pokonać - robili za chlopcow do bicia i to metalnosc zbitego psa sprawia ze morduja ludzi w samobojczych zamachach dlatego wspolczuje tym ktorzy stracili zycie z rak tych popaprańców! ps. turcja sulejmana nie ma nic wspolnego z tubanskimi niedorajdami, on z nimi wojowal cale panowanie aby nie dopuscic do rozlania sie zarazy ekstremizmu na wysoko cywilizowna wtedy turcje!
            • Jerzy Dobkowski Zgłoś komentarz
              co biedak winny ze miał brata swira
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×