KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Puchar CEV: ZAKSA w finale!- relacja z meczu ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - CSKA Sofia

W spotkaniu półfinału Pucharu CEV kędzierzyńska ZAKSA zrewanżowała się CSKA Sofia za wtorkową porażkę, wygrywając na własnym parkiecie z bułgarską ekipą w trzech setach. W efekcie remisu w wygranych meczach siatkarze rozegrali złotego seta, który padł łupem gospodarzy 15:12. Tym samym podopieczni Krzysztofa Stelmacha awansowali do finału, w którym zmierzą się z Sisleyem Treviso, który odprawił z kwitkiem Asseco Resovię Rzeszów.

Alicja Chrabańska
Alicja Chrabańska

Rewanżowy pojedynek półfinału Pucharu CEV rozpoczął się dobrze dla ZAKSY, która szybko uzyskała prowadzenie 2:0. Goście niezwłocznie odrobili straty, a blok na Jakubie Jaroszu i atak Philipa Mayo wyprowadziły CSKA na dwupunktowe prowadzenie, 4:2. Wówczas o przerwę poprosił trener Krzysztof Stelmach. Po ataku z przechodzącej Jurija Gladyra gospodarze odrobili stratę. Po bloku w wykonaniu Yassera Portuondo zespoły schodziły na pierwszą przerwę techniczną przy jednopunktowym prowadzeniu przyjezdnych. Autowy atak Teodora Todorova sprawił, że po kilku chwilach to ZAKSA była lepsza o jedno oczko. Blok Zagumnego i Gladyra na Portuondo, a następnie as Jarosza powiększył przewagę kędzierzynian do trzech punktów. Błąd Jarosza i as serwisowy Nikolaya Ivanova stopił dystans między obiema ekipami do jednego oczka (16:15). Kolejny zepsuty atak Jarosza sprawił, że na boisku zastąpił go Dominik Witczak, który już w pierwszej akcji został zatrzymany potrójnym blokiem, a jego drużyna przegrywała 17:18. Dobrą passę Bułgarów przerwał dopiero Tine Urnaut, za moment na polski blok "nadział" się zwykle skuteczny Kenijczyk, Mayo. Zablokowany atak Michała Ruciaka oraz udana próba kenijskiego atakującego znów wyrównała stan seta tym razem po 22. Pierwszą partię zakończyło nieporozumienie między dwoma Ivanovami, którzy zderzyli się przy próbie rozegrania piłki, ZAKSA wygrała tym samym 25:23.

Po wznowieniu gry na boisku Evgenija Ivanova, który ucierpiał w ostatniej akcji poprzedniego seta, zastąpił Stoyan Samunev. Druga odsłona meczu rozpoczęła się od punktowego ataku Mayo i bloku na Witczaku. Autorem pierwszego punktu dla ZAKSY był Gladyr. Dwa asy serwisowe pod rząd ukraińskiego środkowego dały kędzierzynianom prowadzenie 6:4. Na pierwszą przerwę techniczną, po znakomitym ataku Urnauta, gospodarze schodzili prowadząc 8:5. Kilka chwil później przewaga podopiecznych Krzysztofa Stelmacha, bo ataku z środka Wojciecha Kaźmierczaka, wzrosła do czterech punktów. Podczas drugiej przerwy technicznej na tablicy widniał wynik 16:13 na korzyść lokalnego składu. Po powrocie na parkiet asa zagrał Urnaut. Po stronie CSKA do gry zostali desygnowani rezerwowi Anton Vasiliev, Valters Ramma i Georgi Manchev. Zmiany wprowadziły trochę zamieszania na parkiecie i przewaga gospodarzy, po kiwce Portuondo, skurczyła się do 20:19. Kubańczyk w końcówce popisywał się imponującą skutecznością. Przy remisie po 23 o przerwę poprosił trener Stelmach. Autowy atak Urnauta dał CSKA pierwszą piłkę setową, którą kędzierzynianie obronili blokując Portuondo. Po przekroczeniu linii ataku przez Kubańskiego siatkarza to ZAKSA miała w górze setballa. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Błędy po stronie gospodarzy sprawiły, że Bułgarzy wywalczyli trzecią piłkę setową, podobnie jak poprzednie i ta została obroniona. W końcówce zespoły walczyły punkt za punkt, choć to goście byli minimalnie bliżsi wygrania drugiej partii, zyskując kolejne piłki setowe. Dopiero atak Urnauta przy stanie 31:31 dał ZAKSIE drugiego setballa, a seta zakończył w kolejnej, nieudanej akcji Samunev.

Trzecia partia toczyła się w zawrotnym tempie, goście szybko zbudowali przewagę 5:2. Nieudana zagrywka Todorova i blok na Portuondo zniwelowała stratę ZAKSY do jednego punktu. Po autowym ataku Urnauta zespoły udały się na pierwszą przerwę techniczną, przy dwupunktowym prowadzeniu CSKA. Blok Mayo na Ruciaku doprowadził do stanu 10:7 dla przyjezdnych. Kolejny punkt Bułgarów i o czas poprosił Krzysztof Stelmach. Po przekroczeniu linii środkowej boiska przez Kenijczyka obie ekipy dzieliły dwa punkty. Błąd Portuondo skurczył ten dystans do jednego punktu (12:13). Przyjęcie Bułgarów w aut wyrównało stan po 15. Podczas drugiej przerwy technicznej na tablicy widniał wynik 16:15 na korzyść przyjezdnych. Autowy atak Ivaylo Stefanova ponownie wyrównał wynik po 19. W odpowiedzi o czas poprosił trener Alexander Popov. Po wznowieniu gry w ataku pomylił się Portuondo, następnie pojedynczym blokiem Todorova zatrzymał Kaźmierczak, na koniec bułgarski atak ponad blokiem i ZAKSA prowadziła już 22:19. Kędzierzynianie kontynuowali dobrą passę, atak po bloku Witczaka i po stronie gospodarzy widniały już 23 oczka. Matchballa dał lokalnej ekipie kiwając w aut Evgeni Ivanov. Goście zwarli szeregi i obronili aż trzy piłki setowe, zaniepokojony kędzierzyński szkoleniowiec poprosił o przerwę. Wynik zamknął atakiem Witczak. ZAKSA wygrała do 22 i mecz 3:0.

Złotego seta rozpoczął od udanego ataku Witczak. Do tego as serwisowy Kaźmierczaka i ZAKSA prowadziła 2:0. Blok Gladya na Portuondo zwiększył stan posiadania kędzierzynian do trzech punktów, podczas gdy na koncie Bułgarów wciąż widniało zero. Kolejna udana akcja Ukraińca, po obronie Kaźmierczaka i gospodarze miała już przewagę 4:0. O czas poprosił bułgarski szkoleniowiec. W pierwszej, po powrocie na parkiet, akcji siatki dotknęli siatkarze CSKA, dając lokalnej ekipie piąty punkt. Pierwsze oczko dla gości zdobył atakiem Mayo. Po "czapie" na Stefanovie, podopieczni trenera Stelmacha mieli już sześć oczek przewagi (8:2). Wydawało się, że nic nie może już odebrać ZAKSIE awansu do finału. A jednak ogromna przewaga siatkarzy z Kędzierzyna-Koźla zaczęła topnieć. Pomyłka Urnauta oraz skuteczna akcja Mayo sprawiły, że na tablicy widniał wynik 8:5. Dziesiąty punkt podarował ZAKSIE autową zagrywką Nikolay Ivanov. Za moment zablokowany został kenijski atakujący, a gospodarze wygrywali już 11:6. Atak Gladyra dał jego drużynie pierwszą piłkę setową. Bułgarom udało się ją obronić za sprawą Yassera Portuondo, obrona drugiej to zasługa Stafanova. Trzecia padła już łupem ZAKSY. Atak Michała Ruciaka ustalił wynik złotego seta na 15:12.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - CSKA Sofia 3:0 (25:23, 33:31, 25:22)

Złoty set - 15:12

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle:
Zagumny, Jarosz, Kaźmierczak, Gladyr, Ruciak, Urnaut, Gacek (l) oraz Pilarz, Witczak

CSKA Sofia: N.Ivanov, Maiyo, Portuondo, Stefanov, Todorov, E.Ivanov, Salparov (l) oraz Samunev, Manchev, Vasiliev, Ramma, S.Ivanov

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (15)
  • Stan Zgłoś komentarz
    Do "qwerrz" dla Ciebie Treviso czy Trentino to wsio ryba.Sisley jest z Treviso (miasto przy granicy z Austrią z prowincji Wenecja)),natomiast Trentino to miasto z Południowego Tyrolu gra tam
    Czytaj całość
    najlepsza drużyna świat Itas Diatec.
    • Volley Zgłoś komentarz
      Łatwo nie oddali skóry to prawda, ale właśnie w takich momentach decydują detale jak własny parkiet, publika itp. ;)
      • l_spider Rzeszów Zgłoś komentarz
        No i ja kibic Sovi, mam zaszczyt pogratulować super wyniku. Trzymam kciuki za zwycięstwo z Sisley. Powodzenia chłopaki.
        • dodo Zgłoś komentarz
          ..gratulacje z Rzeszowa..mam nadzieję że wykorzystacie szansę i pogonicie Sisley..Resovii niewiele zabrakło, oby Wam się udało..
          • rotfl Zgłoś komentarz
            kolejny kibic Resovii gratuluje awansu;) Trzymam kciuki z Sisley'em!
            • Maestro Zgłoś komentarz
              Brawo Zaksa!!!!!!.....gratulacje z USA... Gratulacje dla ,,chlopakow,, i trenera Stelmacha...
              • ks Zgłoś komentarz
                Jednak ten system bardzo faworyzuje gospodarza drugiego meczu. W pierwszym praktycznie Zaksa nie istniała, ale nadrobiła w drugim i chwała im za to, że potrafili to wykorzystać. Mam
                Czytaj całość
                nadzieje, że to ostatni sezon takiego bezsensownego systemu. mam również nadzieję, że działacze CEV pójdą po rozum do głowy i zostaną tylko dwa puchary Liga Mistrzów i Puchar CEV, tak jak w piłce nożnej Liga Mistrzów i Liga Europejska. Podniesie to prestiż pucharów, bo faktycznie będą grali najlepsi z lig krajowych a nie zespoły z 5 czy 6 miejsc. No i zlikwiduje się rozgrywki przynoszące straty jak Puchar Challenge.
                • Dzej Zgłoś komentarz
                  ze sisleyem bedzie w pale. ale i ak graty za awans do finalu
                  • stary kibic Zgłoś komentarz
                    Super ZAKSA!! Bułgarom się to należało. Szkoda, że brakło Resovii, ale w przyszłym sezonie już tak nie będzie.
                    • do Volley Zgłoś komentarz
                      No moze tak sie zdawalo ale jednak zwroc uwage na sety latwo skory Bulgarzy nie oddali walczyli a calego
                      • bagieta Zgłoś komentarz
                        Brawo ZAKSA, wspaniały mecz! Było ciężko, ale daliście radę! Zwłaszcza drugi set to horror. Złoty set po profesorsku. Wspaniały sukces całego zespołu a Sisley też jest do ugryzienia.
                        Czytaj całość
                        Gratulacje i powodzenia.
                        • Volley Zgłoś komentarz
                          To było wiadome, że spory wpływ na wynik pierwszego meczu mial specyficzny klimat panujący w Bułgarii. Gdyby ZAKSA była gospodarzem pierwszego meczu wynik raczej byłby odwrotny. Teraz
                          Czytaj całość
                          mecz z Sisleyem, który jak pokazała sovia jest do ugryzienia. Tym bardziej, ze rewanz w KK. Czyżby CEV Cup został w Polsce?:D Szkoda, ze mecze już niebawem, bo możnaby było liczyc na Świdra, ale moze bez niego uda się coś ugrać. Powodzenia ZAKSA!!!
                          • BDG Zgłoś komentarz
                            Brawo ZAKSIAKI! powodzenia w finale!
                            Zobacz więcej komentarzy (2)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×