Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Trzeciego finału nie będzie - relacja z meczu Skra Bełchatów - Sada Cruzeiro

Wicemistrzostwie Polski nie zagrają w finale Klubowych Mistrzostw Świata. Ich marzenia zostały pogrzebane w meczu z zespołem Sado Cruzeiro, który wygrał ze Skrą po tie-breaku.
Sebastian Nowak
Sebastian Nowak

Siatkarze Skry Bełchatów stanęli w czwartek przed szansą awansu do finału Klubowych Mistrzostw Świata. Na ich drodze znalazł się brazylijski zespół Sada Cruizero, dla którego jest to debiut w tej imprezie i to on zmierzy się w finale z Trentino Volley.

Już początek spotkania pokazał, że siatkarzom obu zespołów trudno będzie wypracować jakąkolwiek przewagę nad rywalem, bo nikt nie oszczędzał sił w ataku. W pierwszych akcjach lepiej wypadali Brazylijczycy, którzy objęli prowadzenie 8:6. Po powrocie na boisko bełchatowianie starali się dotrzymać kroku mistrzom Ameryki Południowej i po ataku ze środka Daniela Plińskiego Skra przegrywała tylko 10:11. Oba zespoły prezentowały siatkówkę z najwyższej półki - na asa serwisowego Mariusza Wlazłego Brazylijczycy odpowiedzieli asem Wallace'a i zwiększyli prowadzenie do trzech punktów (16:13). W końcowej części tej partii podopieczni Jacka Nawrockiego popełnili kilka błędów, które praktycznie zaważyły na końcowym wyniku. Sada wygrywała już 22:18, Skra zniwelowała jeszcze te straty do dwóch (23:21), ale ostatnie słowa należało do rywali bełchatowian, którzy zwyciężyli 25:21.

Na początku drugiej partii można było odnieść wrażenie, że Skra złapała swój rytm gry. Błąd Sady, skuteczny atak Alexandra Atanasijevicia sprawiły, że Skra prowadziła 6:3. Sada jednak mozolnie odrabiała straty i po ataku Leala doprowadziła do wyrównania 9:9. Bełchatowianom nie podcięło to jednak skrzydeł i ponownie odskoczyli na trzy punkty (13:10), ale po chwili Brazylijczycy przegrywali już tylko jednym "oczkiem" 14:13. W szeregach Skry była widoczna determinacja i mobilizacja, by doprowadzić do szczęśliwego zakończenia tej partii i bełchatowianie ciągle utrzymywali prowadzenie. W porównaniu do pierwszej partii, siatkarzy Skry popełniali mniej błędów, co przekładało się na wynik. Ich przewaga wynosiła już nawet trzy punkty (22:19), ale Brazylijczycy nie złożyli broni i walczyli do samego końca. Zdołali wybronić kilka piłek setowych, ale kropkę nad "i" postawił Atanasijevic i wicemistrz Polski zwyciężył 25:23.

Trzeci set to kolejna wyrównana partia. Żaden z zespołów nie był w stanie wypracować wyraźnej przewagi i dopiero po ataku Atanasijevicia Skra wyszła na prowadzenie 11:9. Kolejne trzy punkty zdobyli jednak Brazylijczycy i kibice w hali w Doha długo oglądali walkę punkt za punkt. W szeregi obu zespołów wkradło się trochę nerwowości i siatkarze popełniali coraz więcej błędów, szczególnie w polu zagrywki. W końcówce ważny punkt z zagrywki zdobył Sanchez, po którym Sada wygrywała 21:19, ale bełchatowianie zdołali doprowadzić do remisu 22:22. Po autowym ataku Karola Kłosa (24:22) Sada miała pierwszą piłkę setową, ale Skra zdołała uciec spod tej gilotyny. Wygrana mistrzów Brazylii została jednak tylko odwleczona w czasie, bo to oni zachowali więcej zimnej krwi i wygrali 27:25.

Przegrana w końcówce trzeciego seta musiała podłamać bełchatowian, bo czwarta partia zaczęła się zdecydowanie nie po ich myśli. Sada prowadziła 4:0 i 8:3, nie pozwalając siatkarzom Skry na nawiązanie walki. Nie jest tajemnicą, że utrzymać taką przewagę nie jest łatwo i Skra mozolnie odrabiała straty. Po autowej zagrywce Sancheza wicemistrz Polski przegrywał tylko 10:12. W ofensywie ciągle dobrze radził sobie Atanasijevic, ale Skra popełniała mnóstwo błędów. Wystarczy wspomnieć, że bełchatowianie w połowie seta zepsuli cztery zagrywki z rzędu. Na przerwie technicznej Brazylijczycy prowadzili trzema punktami i wynik pozostawał sprawą otwartą, ale Skra nie potrafiła odwrócić losów tej partii. Siatkarzom Sady też zdarzało się popełniać błędy, ale momentami bełchatowianom brakowało argumentów, dzięki którym mogli przeważyć szalę zwycięstwa na swoją stronę. W chwili kryzysu siatkarzom Skry udało się kilka razy skutecznie zagrać blokiem i dzięki temu elementowi polski zespół doprowadził do remisu 20:20. W końcówce spotkania z dobrej strony pokazał się Wytze Kooistra, który zmienił na początku partii Kłosa. Problemy Brazylijczyków z odbiorem jego zagrywki w ostatniej zadecydowały o zwycięstwie Skry 25:23, która tym samym doprowadziła do tie-breaku.

Początek decydującej partii to znowu walka punkt za punkt. Skra mogła zbudować sobie przewagę, ale znowu traciła punkty przez błędy w zagrywce. Na przerwie technicznej minimalnie prowadzili Brazylijczycy, ale po powrocie na boisko powiększyli swoją przewagę. Kluczowy okazał się as Williama, po którym Sada prowadziła już 11:7. Mistrzostwie Brazylii nie roztrwonili już tej przewagi, wygrali 15:9 i awansowali do finału.

PGE Skra Bełchatów - Sada Cruizero 2:3 (21:25, 25:23, 25:27, 25:23, 9:15)

Skra: Wlazły, Winiarski, Kłos, Atanasijević, Woicki, Pliński, Zatorski (libero) oraz Kooistra, Vincić, Bąkiewicz

Sada: Douglas, William, Wallace, Leal, Acacio, Filipe, Serginho (libero) oraz Daniel, Sanchez, Mauricio

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (20):

  • Meczu Zgłoś komentarz
    Kłos to słaby zawodnik. Kooistra ma wszystkie 3 elementy lepsze od niego. Ile razy wejdzie za Kłosa zawsze zostaje do końca. Nie kumam czemu Nawrocki nie robi zmian.
    • rr778 Zgłoś komentarz
      Mozdzonek byl mistrzem serwisu,ale to co wyrabia Kłos to jest mistrzostwo swiata !!
      • rr778 Zgłoś komentarz
        Jesli sie ma w składzie panow Kłosa,Woickiego,Plinskiego a za trenera bufona to wynik byl do przewidzenia.To co wczoraj wyrabiali srodkowi woła o pomste do nieba,serwis dla wielu zawodnikow
        Czytaj całość
        to lob na 2 strone siatki,a ze super trenejro jest tak zapatrzony w siebie ze niewiele widzi...coz,nalezy sie cieszyc ze nie zostal trenerem kadry !!!
        • tropikkazika Zgłoś komentarz
          Z tego co się orientuję to udział w Klubowych Mistrzostwach mają zapewniony mistrz Ameryki Północnej i Środkowej, mistrz Afryki, mistrz Azji, mistrz Ameryki Południowej, gospodarz
          Czytaj całość
          turnieju, finaliści Ligi Mistrzów (o ile są z różnych krajów) i jest jedna dzika karta. Skra nie dostała więc dzikiej karty, otrzymało ją Trentino. Pozdrawiam
          • jaet Zgłoś komentarz
            Przywiązanie Nawrockiego do Kłosa już nie po raz pierwszy może budzić duże zdziwienie. Śmiem twierdzić, ze gdyby zamiast Karola na parkiecie w trzecim secie przebywał Kooistra, to
            Czytaj całość
            byłoby 2:1 dla Skry. No cóż, Nawrocki trenerem reprezentacji na razie nie został, ale może szkoli sobie przyszłego reprezentanta ;). Co do meczu, to wyszło ile czasami w decydujących momentach będzie ważyło dla Skry przesunięcie Wlazłego na przyjęcie. W drugą stronę jest łatwiej...
            • czewiak z krwi i kości Zgłoś komentarz
              stwierdzam że Nawrocki nie ma pojęcia o siatce:p jak można było trzymac prawie cąły mecz na boiskou Kłosa który nic a nic nie grał był typowym statystą i tyle!
              • wislok Zgłoś komentarz
                Uważam,że czasy dominacji Skry minęły i oczywiście nie wykluczam,że zdobędą mistrzostwo Polski,ale uważam,że teraz mamy w lidze 3-4 równorzędne zespoły. Dla mnie na przyjęciu
                Czytaj całość
                Wlazły to zagadka nadal, dziwi mnie wypuszczenie Możdzonka, stracili Falascę, już nie mówię o najsilniejszym punkcie tej drużyny-czyli Kurku. Przyszli nowi, czas ich aklimatyzacji,zgrania musi potrwać. Nawrocki mnie nie przekonuje do siebie, natomiast uważam,że najsilniejszym punktem Kędzierzyna jest właśnie Castellani,bo ekipie z Kędzierzyna brakowało szkoleniowca z prawdziwego zdarzenia i stąd te 4 lokaty.
                • Eroll Zgłoś komentarz
                  1. Dlaczego nadal gra Kłos, który nie umywa się do Kooistry? 2. Dlaczego tak mało grał Vincic? 3. Dlaczego Cala nie jest próbowany choćby na zagrywkę, którą ma znakomitą?
                  • Jarek Zgłoś komentarz
                    Skra tam zagrała bo dostał dziką kartę jako finalista LM
                    • Melamina49 Zgłoś komentarz
                      Myślę, że Skra jeszcze nie weszła na właściwe obroty. Poza tym Środkowi kiepsko ... Pliński oprócz naturalistycznego wyglądu (mógłby być bohaterem Zoli albo Reymonta) nie pokazał
                      Czytaj całość
                      nic, Kłosiu obsr..y ze strachu, Kuystra czy jakmutam jeszcze jakooooo .... taaako ale tyż kiepsko. Chyba zlekceważyli (Nawrocki) przeciwnika i nie rozpracowali go należycie. Zatorski średnio ... Aleksandar, Wlazły i Winniczek nawet dobrze ale Pliński mmmm do kitu
                      • rzeszowiak Zgłoś komentarz
                        do RvR: [quote]A teraz Skra pociśnie wszystkich w PlusLidze :) [/quote] Jasne z....ra sie a nie pociśnie, - z dobrymi klubami tak pociskać będzie jak ostatnio z osłabioną reską.
                        • rzeszowiak Zgłoś komentarz
                          [quote]Wicemistrzostwie Polski nie zagrają w finale Klubowych Mistrzostw Świata. Ich marzenia zostały pogrzebane w meczu z zespołem Sado Cruzeiro[/quote] Ja pie.......e co za blamaż ,byłem
                          Czytaj całość
                          pewnien że skra noskiem wsiągnie buszmenów.
                          • zihna1 Zgłoś komentarz
                            mam pytanie, z jakiej racji Skra wystąpiła w tych rozgrywkach? prosze o normalne odp
                            Zobacz więcej komentarzy (7)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×