Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Markowa zagrywka: Sensacyjny skład finału

Nie ważne jak zaczynasz, lecz jak kończysz. Ten sezon przyniósł nam kolejne potwierdzenia tej tezy. Doświadczyliśmy również sytuacji, która ma miejsce pierwszy raz od wprowadzenia fazy play-off.
Marek Knopik
Marek Knopik

Play-off po raz pierwszy rozstrzygał o podziale medali mistrzostw Polski panów w sezonie 2000/2001. Obecne rozgrywki są zatem trzynastymi, w których obowiązuje ten system. Po raz pierwszy zdarzyło się jednak, by zwycięzca rundy zasadniczej nie zagrał w wielkim finale. Doświadczyła tego bydgoska Delecta, dla której wygranie pierwszej części zmagań jest, jak do tej pory, największym sukcesem w historii występów tego klubu w rozgrywkach ligowych. Z tego względu skład finału można uznać za sensacyjny. Patrząc jednak, jakie drużyny w nim wystąpią, o przypadku mowy być nie może.

Najważniejsze w trwającym jeszcze sezonie jest hasło: nie ważne jak zaczynasz, ważne jak kończysz. Podopieczni Piotra Makowskiego grali bardzo dobrze od pierwszej kolejki. Nie można również stwierdzić, że podczas półfinałowej batalii prezentowali się gorzej. Do ostatecznej rozgrywki jednak nie awansowali. Trafili bowiem na coraz lepiej dysponowaną drużynę Asseco Resovii Rzeszów, dodatkowo podbudowaną wyeliminowaniem bełchatowian w ćwierćfinale play-off. Obrońcy trofeum zaczęli sezon źle, lecz od pewnego czasu ich forma rośnie i kto wie, czy historia z poprzednich mistrzostw się nie powtórzy. Całkiem możliwe, że Andrzej Kowal znów uciszy swoich oponentów.

Rywalizacja drugiej pary półfinałowej również nas przekonuje, że dobry początek nie jest gwarantem sukcesu. Tyle, że w tym przypadku nie chodzi o wyniki całego sezonu, lecz bezpośrednich spotkań pomiędzy Jastrzębskim Węglem a ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle w walce o finał PlusLigi. Podopieczni Lorenzo Bernardiego zaczęli rewelacyjnie, bo od wygranej 3:0. W kolejnej potyczce w secie otwarcia swoich rywali wręcz zdemolowali, zwyciężając do 15. Nie zdołali tego jednak wykorzystać i po dwóch meczach w Jastrzębiu był remis 1:1. W Kędzierzynie-Koźlu sytuacja się powtórzyła, bo w trzecim spotkaniu jastrzębianie prowadzili już 2:0, by ostatecznie przegrać 2:3. W Wielki Piątek zawodnicy Daniela Castellaniego dopełnili formalności i całkiem zasłużenie zwycięsko zakończyli walkę o prawo gry o złoty medal.

W ostatecznej rozgrywce zobaczymy zatem ekipy z Rzeszowa i Kędzierzyna-Koźla, co wobec najsłabszego sezonu od lat zespołu Skry, dziwić nie może. Znów czekają nas ogromne emocje, których do tej pory nie brakowało i w finale też pewnie nie zabraknie. Oba kluby mają na swoim koncie pięć zdobytych tytułów mistrza Polski i każda z tych drużyn zrobi wszystko, by ten szósty zdobyć właśnie teraz.

Kibiców czeka zatem kolejna siatkarska uczta, bo nawet przy prowadzeniu jednej z drużyn 2:0 w meczach i 2:0 w setach, fani zespołu przegrywającego będą mieli nadzieję, że to jeszcze nie koniec. W myśl zasady, że nie ważne jak zaczynasz, lecz jak kończysz.

Marek Knopik

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (6):

  • mcaga Zgłoś komentarz
    Sklad finalu moze byc zaskakujacy. Nie mowie juz nawet ze dziwny w kontekscie kolejnosci druzyn po fazie zasadniczej, ale bardziej w kontekscie poczatku sezonu - jak dla mnie. Po fatalnym
    Czytaj całość
    poczatku za nic nie spodziewalabym sie Resovii w finale.
    • rzeszowiak Zgłoś komentarz
      do Sloow Schoot: [quote]Jestem za Resovią, i nie mam nic do Kowala, ale sądze, że o złoto będzie bardzo cięzko [/quote] W tamtym roku było nie do pomyślenia że zdarzy sietaka
      Czytaj całość
      niespodzianka na plus dla Sovii a jednak udało się przy odrobicie szczęścia i umiejętności, to teraz ma być ciężej ?? Zawsze jest ciężko gdy w finale najlepsze dwie ekipy całego sezonu się spotykają. Co ty byłby za finał gdyby był dla jednej ekipy łatwy do zdobycia.
      • rzeszowiak Zgłoś komentarz
        do maro: [quote]Kowala kibice rok temu też zwalniali a zdobył złoto. teraz bez Grozera też zdobędzie i znowu utrze nosa zagorzałym przeciwnikom a ma ich dużo nawet wśród
        Czytaj całość
        najwierniejszych fanów SOVII [/quote] Dokładnie ,przykład Ja sam - mimo że zdobył Kowal w tamtym roku MP i tym poprowadził drużynę do finału to i tak bym wolał aby został w następnym sezonie drugim trenerem, bo może i jego umiejętności są w miarę dobre na plus ligę za to w LM z tymi dobrymi drużynami nie za bardzo jest na plus. Ale kto wie jakby sobie Resovia z takim Kazaniem czy Dynamem Moskwa poradziła gdyby to na nich trafiła zamiast włoskich ekip.
        • rzeszowiak Zgłoś komentarz
          [quote]Play-off po raz pierwszy rozstrzygał o podziale medali mistrzostw Polski panów w sezonie 2000/2001. Obecne rozgrywki są zatem trzynastymi, w których obowiązuje ten system. Po raz
          Czytaj całość
          pierwszy zdarzyło się jednak, by zwycięzca rundy zasadniczej nie zagrał w wielkim finale. Doświadczyła tego bydgoska Delecta(...)[/quote] Samo przez co się widać że Delekta wywalczyła pierwsze miejsce które im nic nie dało ,bo każdy kibic choć nieco znający się na siatkówce wiedział że nic nie wskurają w play offach.
          • Boo Boo Zgłoś komentarz
            Dziwny tytuł, "sensacyjny skład finału" a przecież w finale jest uczestnik Final Four i mistrz Polski, uczestnik Ligi Mistrzów. Przez cały sezon eksperci niedoceniali Delecty w kontekście
            Czytaj całość
            mistrzostwa więc gdzie tu ta sensacja? No chyba że to tytuł prima aprilisowy ;)
            • maro Zgłoś komentarz
              Kowala kibice rok temu też zwalniali a zdobył złoto. teraz bez Grozera też zdobędzie i znowu utrze nosa zagorzałym przeciwnikom a ma ich dużo nawet wśród najwierniejszych fanów SOVII
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×