Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Anastasi to mistrz PR-u - rozmowa z Wojciechem Drzyzgą, byłym reprezentantem Polski

- Jak czytam, że trener uważa, iż z jego punktu widzenia mistrzostwa są udane, to ja się pytam, czemu przed turniejem mówił, że jedziemy po medal? - docieka olimpijczyk z Moskwy.
Michał Biegun
Michał Biegun

Michał Biegun: Co pan sądzi o ostatnim meczu Polaków na Euro 2013?

Wojciech Drzyzga: Chichot historii tego sezonu, że po jednym z najlepszych spotkań rozegranych w tym roku odpadamy z mistrzostw Europy. I to jeszcze w takich okolicznościach. Przecież prowadziliśmy 2:0! Mieliśmy w górze bardzo wygodne piłki, których nie potrafiliśmy skończyć. Dramatyczna końcówka, jak i całe spotkanie z Bułgarami. Drużynie należy się pozytywna ocena za walkę oraz zaangażowanie, momentami również za poziom, który prezentowała.

Niestety zryw w meczu o wszystko na niewiele się zdał naszej reprezentacji.

 - O rezultacie z Bułgarami zadecydowały de facto trzy piłki. Oni mają jednego człowieka, który potrafił w odpowiednim momencie zapunktować. Ten mecz zakrył trochę negatywny obraz tegorocznych wyników naszej kadry. Przykra i smutna kwintesencja całego sezonu. Tak mi się wydaje, że sami szukaliśmy guza, no i go znaleźliśmy.

No i najważniejszą imprezę sezonu przegraliśmy.

- To jest konsekwencja całego sezonu, który wyglądał, jak wyglądał. Nie ma co się powtarzać, wyniki wszyscy znamy. Ta drużyna straciła bardzo dużo na pewności siebie oraz jakości gry. Niektórzy zawodnicy w mojej opinii byli przez całe lato bez odpowiedniej formy, ale mimo to grali. Trener nie znalazł odpowiedniej koncepcji na tę grę oraz innych wykonawców.

Jakieś próby zmian jednak były. Grzegorz Bociek czy Fabian Drzyzga robili, co mogli, aby ratować wynik.

- To, co się przydarzyło na samym turnieju, świadczy o działaniach mocno improwizowanych i ratunkowych. Nie było systemowego przygotowania. Pewnych zawodników można było wprowadzać w sposób bardziej kontrolowany, a nie gwałtownie i niebezpiecznie. Zmiany były raczej wymuszone, niż zaplanowane.

Czy w takim razie, tych modyfikacji w składzie nie powinno się w pana opinii przeprowadzić wcześniej? Mistrzostwa Europy to chyba nie jest czas na eksperymenty.

- Gdybyśmy odwrócili sekwencję zdarzeń i zagrali Ligę Światową z Grzegorzem Boćkiem, z Fabianem Drzyzgą, czy Łukaszem Wiśniewskim, to nie powiedziałbym złego słowa. Byłby to dowód na dawanie szansy, ogrywania, wprowadzanie tych mniej doświadczonych zawodników do reprezentacji. Widziałbym w tym pewną myśl, jakiś plan na przyszłość. Może nawet wizję trenera na kolejne imprezy, takie jak mistrzostwa świata, czy igrzyska. Niestety, to wszystko było zrobione w odwrotną stronę. W tym było więcej przypadku, niż przemyślanej strategii.

- Powiem szczerze, gdyby to porównać bardziej obrazowo, to chcieliśmy się zabrać do jedzenia wykwintnego dania, jakim są mistrzostwa Europy, taką drewnianą łyżką dla chłopów. Sytuacja jednak wymagała pary sztućców, którymi trzeba umieć się posługiwać. My jesteśmy drużyną różnorodną. Naszym atutem miała być technika, a my postawiliśmy na jakaś siermiężną prostotę, wspartą talentem Bartosza Kurka i wiarą, że on wyratuje każdą piłkę. Mając takich zawodników jak Bartman, Jarosz, Winiarski czy Kubiak, to powinniśmy kreować grę zbliżoną do Francuzów, czy nawet Serbów. A my się zaczęliśmy brać za siatkówkę podobną do bułgarskiej, która nas wyeliminowała. No, nie tędy droga. Mamy dobrze wyszkolonych zawodników, których to wyszkolenie do niczego się nie przydało.

Andrea Anastasi wytyczy nowy kierunek, czy może zrobi to już jego następca? Andrea Anastasi wytyczy nowy kierunek, czy może zrobi to już jego następca?
Polacy przegrali trzeci turniej z rzędu, czy to już według pana pora na zmianę selekcjonera? Sam zainteresowany wyraża pewność utrzymania swojej posady.

- Powiedzmy sobie szczerze, nasz trener Andrea Anastasi to mistrz PR-u i przygotowanych sobie wypowiedzi, bardzo okrągłych i buńczucznych. Jak czytam, że trener uważa, iż z jego punktu widzenia mistrzostwa są udane, to ja się pytam, czemu przed turniejem mówił, że jedziemy po medal? Jest bardzo niekonsekwentny w swoich słowach i może się w tym łatwo pogubić. To, że on dalej jest pewny siebie to jest fajna umiejętność. On już jest obytym trenerem na salonach. Sporo wygrał, ale też i przegrał. Bardzo łatwo potrafi wejść na taki amerykański system wartości i powiedzieć sobie, że ja jestem najlepszy, to ja wam zdobyłem ostatnie medale. Z tym się akurat nie można nie zgodzić. Tylko, że on też funkcjonuje w naszym kraju, z którym za bardzo się nie zasymilował.

Już za niespełna rok mistrzostwa świata, czasu na decyzję siatkarskie władze nie mają zbyt wiele.

- Bardzo ważne jest, żeby działacze potrafili zajrzeć do środka zespołu. Oni muszą wybadać, czy ci najważniejsi współpracownicy trenera, czyli zawodnicy, dalej mu ufają. Tak po prawdzie, to ja na ich miejscu zdobywać szczyty Himalajów z panem Anastasim drugi raz nie poszedł, bo od liny już mu odpadło trzech moich kolegów. Nie chciałbym z nim iść w wysokie góry, nie uwierzyłbym ponownie w jego pracę. Też to kiedyś przerabiałem ze świętej pamięci Aleksandrem Skibą, wspaniałym człowiekiem i trenerem. Nie potrafiłem mu po igrzyskach w Moskwie uwierzyć, że trzeba koniecznie robić sto przysiadów, albo pięćset skoków i gdzieś to się po drodze złamało.

Czyli możliwość kontynuowania pracy z Andreą Anastasim jest wciąż realna?

- Jeśli relacja pomiędzy zawodnikami a selekcjonerem się nie załamała, to można by zaryzykować jeszcze rok współpracy. Tylko nie wiem, czy się teraz wszyscy asertywnie i odważnie wypowiedzą, czy będzie to raczej takie ściemnianie. Tu muszą działacze stanąć na wysokości zadania. Jedni powiedzą, że nie wyprzęga się koni w połowie przeprawy przez rzekę, ale drudzy powiedzą, że te konie już się dawno utopiły. My jesteśmy po uszy w wodzie! Coś się musi zmienić! Zwolnienie Anastasiego to jedno, ale co dalej?

Siatkówka na SportoweFakty.pl - nasz profil na Facebooku. Dla wszystkich fanów volleya i nie tylko! Kliknij i polub nas. Wolisz ćwierkać? Na Twitterze też jesteśmy!

Czy trener Andrea Anastasi powinien stracić posadę?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (20):

  • nazaro Zgłoś komentarz
    Panie Wojtku trafił Pan w "10" bardzo mądra wyważona , konkretna i profesjonalna wypowiedź
    • Piotr Wrona Zgłoś komentarz
      Mało kiedy sie zgadzam z p.wojtkiem ale w tym ma dużo racji i daleki jestem zwalania winy na trenera w każdej dyscyplinie,ale ja poprostu nie widze u Anastasiego pomysłu na gre
      Czytaj całość
      reprezentacji.
      • PolishPrince Zgłoś komentarz
        Panie Wojtku....wielki szacunek dla bardzo wnikliwej oceny ,,poczynan,, naszej reprezentacji.......!....Naprawde wielki profesjonalizm I ciesze sie, ze tacy ludzie jak pan wypowiadaja swoje
        Czytaj całość
        opinie...... Pamietam Pana z czasow kiedy gral pan w Legii I mecze z Resovia w ,,malutkiej,, jak na dzisiejsze hali...... Mam nadzieje, ze pamieta pan tamta atmosfere...bylem jednym ,,z dzieciakow,, ktorego ojciec zabral na mecz I w pewnym momencie stwierdzilem, ze nie mozna z Wami wygrac.......! To bylo niesamowite...!...Wiedzieli to takze kibice mojej Resovii ktorzy rzucali plytami chodnikowymi w wasz autokar.... Pewnie glupie ale to byl pewnie nasz pokaz ,,bezradnosci,,.... Jeszcze raz pana pozdrawiam I mam nadzieje jeszcze nie raz przeczytac pana opinie...
        • Eroll Zgłoś komentarz
          Może być i Weber. Z każdego trenera będę się cieszył, jeśli będzie miał jakąś koncepcję i pomysł na drużynę. Jeśli zobaczę w powołaniach myśl jak np. u Berruto czy
          Czytaj całość
          Kolakovica, to okej. Czy będzie to koncepcja stawiania na młodych, czy powrót Gumy i jeszcze kogoś- spoko, ale niech się tego konsekwentnie trzyma. Nie można akceptować tego, co zrobił AA w meczu z Bułgarią, albo co robi Makowski. Chaosowi i improwizacji mówimy nie.
          • fujifuji Zgłoś komentarz
            Tu nie chodzi o nazwiska Wlazłego, Plińskiego, Zagumnego. Tu chodzi o gwarancję, że na polskim mundialu zobaczymy najlepszych graczy w najlepszej formie, a nie stałą szóstkę
            Czytaj całość
            "gladiatorów", czy są w formie czy nie. Anastasi w swojej bucie i zacietrzewieniu tego nie gwarantuje w żaden sposób.
            • papricaa Zgłoś komentarz
              hahah Bartman!!!To jest chyba 1 z najgorszych naszych atakujacych powinien byc wlazły,zagumny i plinski,wtedy mozemy myslec realnie o jakims medalu na MS
              • Eroll Zgłoś komentarz
                Sami widzimy, że nie ma kandydata z Polski, po prostu nie ma w lidze żadnego polaka, który mógłby sprostać. W ostatnich latach tylko Kowal osiąga sukcesy, ale to też na naszym podwórku,
                Czytaj całość
                a nie w LM. Nie wiem, jakie nazwisko chodzi władzom po głowie i modlę się, by nie wybrali nikogo from Poland.
                • jaet Zgłoś komentarz
                  A umówmy się, jakie Kowal ma doświadczenie na arenie międzynarodowej ?? Grał z mniejszymi sukcesami niż Panas. Panas odpuścił finał Uniwersjady powiadasz..., a może nasze średniej
                  Czytaj całość
                  jakości zaplecze zderzyło się po prostu z rosyjską ścianą, tak jak wszyscy w ostatnim czasie? Dajmy spokój tej Uniwersjadzie, bo w większości krajów mocnych siatkarsko nawet nie wiedzieli, że taka impreza była. Zresztą chciałbym, żeby Anastasi miał tak możliwość odpuszczenia Rosjanom finału ME. Temat Olsztyna jest zabawny, bo tam kładą się pokotem wszyscy - Sordyl, Panas, Totolo. Teraz wyłoży się Stelmach - zobaczycie. Cała dyskusja zresztą mało istotna, bo Panas i tak kadry nie obejmie. Nie ten czas, nie to miejsce. Jak i dla każdego innego Polaka.
                  • stary kibic Zgłoś komentarz
                    Trudno nie zgodzić się z większością argumentów Wojtka. Wielkie halo i opowieści z Narnii nie pokrywają się od dłuższego czasu z wynikami. Zawodnicy są coraz mniej pewni nie tylko
                    Czytaj całość
                    skutków swoich wypowiedzi, ale i gry na parkiecie, a to bardzo zły znak. Jeśli nie AA, to kto? Trudno o jednoznaczną odpowiedź, ale odpowiedniejszej chwili przed MŚ nie będzie, jeszcze zostaje rok na odbudowanie morale i zcalenie drużyny. Powinien być to bez wątpienia autorytet, który nie będzie pozwalał na wątpliwości zawodnikom, że trafił się z łapanki. Jednocześnie powinien doskonale znać polskich zawodników. I jego kontrakt nie powinien być dłuższy, niż na rok, do MŚ. Następnym etapem powinny być IO..
                    • marulek Zgłoś komentarz
                      Następca powinien być człowiek z Polski, ktory ma pojęcie na temat realiów Polskiej siatkówki. Człowiek z zagranicy nie ogarnie tego w rok..,
                      • ciachol1 Zgłoś komentarz
                        ja bym zatrudnił jak najszybciej GIBĘ jest od niedawna trenerem jeszcze bez sukcesów i zna naszych zawodników z resztą nie ma co komentować szuka pracy
                        • fujifuji Zgłoś komentarz
                          Jeszcze co do Panasa. Skoro "gwiazdeczki" z Olsztyna w stylu Ferensa, Krzyśka czy Haina olały trenera po całości i zdecydowały, że o 9 miejsce to oni nie będą grać i oddają mecze
                          Czytaj całość
                          Czewie, to jak wyobrażacie sobie Panasa dowodzącego Winiarskim, Kurkiem, Bartmanem, Ignaczakiem, Wlazłym, Plińskim, kimkolwiek z charakterem i statusem prawdziwej gwiazdy?
                          • lewybdg Zgłoś komentarz
                            trener rozliczany jest z wynikow, a nie z tego co i jak gada na konferencjach prasowych. czas mozna dac trenerowi u ktorego widac progres. tu jest raczej odwrotnie albo przynajmniej bez zmian
                            Czytaj całość
                            (jak u smudy). fachowiec dobry, ale czy pasuje do mentalnosci polskich siatkarzy. tu trzeba ich jechac wjezdzac na ambicje bo gadka i glaskaniem to nic sie z nimi nie ugra.
                            Zobacz więcej komentarzy (7)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×