Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Rzeszowianie wciąż niepokonani - relacja z meczu Cerrad Czarni Radom - Asseco Resovia Rzeszów

Siatkarze Cerrad Czarnych Radom walczyli dzielnie z Asseco Resovią Rzeszów, jednak tym razem nie udało im się zdobyć punktu. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:1 dla podopiecznych Andrzeja Kowala.
Agata Kołacz
Agata Kołacz

Pojedynek minimalnie lepiej rozpoczęli przyjezdni, którzy już w pierwszej akcji sprawili radomskim przyjmującym spore problemy. Cerrad Czarni na dodatek sami utrudniali sobie sytuację, bo zepsuli dwie zagrywki z rzędu. Dlatego na pierwszej przerwie technicznej Asseco Resovia prowadziła 8:5. Po autowym ataku Russella Holmesa zrobiło się jednak 7:8. Z każdą kolejną akcją rzeszowianie prezentowali się coraz lepiej i dzięki efektownym zbiciom Nikołaja Penczewa prowadzenie jego drużyny wzrosło do czterech "oczek". Wówczas o przerwę poprosił Robert Prygiel.

Jego podopieczni zniwelowali straty do minimum (13:14), ale inicjatywa cały czas leżała po stronie Asseco Resovii. Spora w tym zasługa Lukasa Tichacka, który gubił radomski blok. Wojskowi nie zamierzali jednak odpuszczać. Bartłomiej Bołądź nie dał się oszukać Dawidowi Konarskiemu, który próbował wybić piłkę po bloku (17:18). Andrzej Kowal starał się wybić rywala z rytmu, wykorzystując czas, ale po asie serwisowym Michała Kędzierskiego Czarni wyszli na prowadzenie 21:20. W końcówce walka toczyła się punkt za punkt, po bardzo zaciętej wymianie lepsi okazali się rzeszowianie.


Po zmianie stron Cerrad Czarni zaczęli grać dobrze blokiem, a gdy Dirk Westphal przepchnął piłkę przez siatkę, było 3:1. Ekipa z Podkarpacia miała problemy z zaprezentowaniem swoich dotychczasowych atutów, dlatego na pierwszej przerwie technicznej miejscowi prowadzili 8:5. Już po chwili, gdy zablokowany został Lukas Kampa, rzeszowianie tracili tylko punkt. Na szczęście dla radomian, dobre zawody w ataku rozgrywał Bartłomiej Bołądź. Pomyłka Penczewa ponownie dała Wojskowym trzy "oczka" przewagi (15:12). Po ataku blok - antenka w wykonaniu Wojciecha Żalińskiego tablica wyników wskazywała 19:15, dlatego Andrzej Kowal przywołał do siebie swoich podopiecznych. Przerwa nie przyniosła oczekiwanego rezultatu, bo gospodarze kontrolowali wydarzenia na boisku. As serwisowy Bołądzia doprowadził do remisu w meczu.

Na początku trzeciego seta żadna z drużyn nie osiągnęła większego prowadzenia, dopiero gdy zagrywki Fabiana Drzyzgi nie przyjęli przyjmujący, Resovia schodziła na przerwę techniczną, mając dwa "oczka" przewagi. Czarni błyskawicznie doprowadzili do remisu. Od tego momentu walka ponownie toczyła się punkt za punkt. W ekipie gości wysoką skuteczność ze środka miał Piotr Nowakowski, to głównie dzięki jego skutecznym zbiciom zrobiło się 14:18. Radomianie nie potrafili znaleźć pomysłu na wyjście z "dołka", a przyjezdnym wychodziło praktycznie wszystko. Kolejne punkty zdobywali Jochen Schoeps i Marko Ivović. W końcówce Dirk Westphal popisał się dwoma asami serwisowymi (21:23), jednak piłkę setową wykorzystał Piotr Nowakowski, którego zagrywki nie przyjął Jakub Wachnik.

Bardzo szybko w czwartej partii o czas musiał poprosić Robert Prygiel. Po trzech blokach Asseco Resovia prowadziła już 5:2. Niekorzystną serię przerwał atakiem ze środka Daniel Pliński. Wojskowi mieli jednak spore problemy ze skutecznością na skrzydłach, całkowicie bezradny był Mikko Oivanen, dlatego zespół z Podkarpacia powiększył przewagę do czterech "oczek". Udane zbicia Bartłomieja Grzechnika pozwoliły gospodarzom zniwelować straty (10:12). Po kolejnym błędzie fińskiego atakującego na boisko powrócił Bołądź, ale dzięki dobrej postawie Schoepsa rzeszowianie utrzymywali trzypunktową przewagę. Zadania Lukasowi Kampie nie ułatwiali przyjmujący, którzy nie dogrywali w punkt. Na szczęście w szeregach Czarnych ciężar gry na swoje barki wziął Bołądź (23:23). Końcówka ponowie była nerwowa, ale podobnie jak w premierowej odsłonie, lepsi okazali się podopieczni Andrzeja Kowala.

Cerrad Czarni Radom - Asseco Resovia Rzeszów 1:3 (26:28, 25:19, 21:25, 26:28)

Czarni: Kampa, Żaliński, Pliński, Bołądź, Westphal, Grzechnik, Kowalski (libero) oraz Kędzierski, Oivanen, Wachnik, Ratajczak

Resovia: Tichacek, Penczew, Nowakowski, Konarski, Buszek, Holmes, Ignaczak (libero) oraz Schops, Drzyzga, Dryja, Ivović

MVP: Piotr Nowakowski

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf.własna
Komentarze (17)
  • Yes I can. Zgłoś komentarz
    Czarni niestety przegrali końcówki...Szkoda zepsutych zagrywek. Była ogromna szansa urwać punkty Resovi. Szacun dla kibiców za to co się działo na hali. Mega mecz, mega oprawa, mega
    Czytaj całość
    doping. Brawo sektor A. CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM! WKS!
    • nowa Zgłoś komentarz
      Kolejne pkt :). Buszek pauzował i słusznie trochę oddechu złapie.
      • Lotos Gdańsk Zgłoś komentarz
        Znowu sklad wywrocony o 180 stopni. I znowu zmiennicy z teoretycznie 1 skladu wygrali mecz. Leczy mnie kowal...
        • simple20 Zgłoś komentarz
          kolejny świetny mecz Schopsa. Gra na wysokiej skuteczności praktycznie nie oddając bezpośrednio punktów. Konarski albo czarne albo białe
          • Miasto mistrzów - Kielce Zgłoś komentarz
            Bartek Bołądż na tego gracza trzeba uważnie patrzeć co wyrabiał to masakra! Rosnie nam nowy atakujący.Mecz bardzo ciekawy i emocjonujący,hala gorąca jak zwykle.To potwierdza tylko
            Czytaj całość
            poziom naszej ligi,że z roku na rok jest coraz wyższy,skoro zespół Czarnych potrafi zabrać punkt Skrze czy powalczyć z Resovią.Konarski bardzo słabo według mnie nie pasuje do tego zespołu i trzeba będzie sie chyba rozejrzeć za lepszym atakującym takim jak Bołądż a Schopsa zostawic bo gra super.Graty dla Reski:).
            • Basil Zgłoś komentarz
              Mam wrażenie, że trener Prygiel posiada niestety skłonności do podejmowania decyzji sabotujących grę swojej drużyny - powiedzmy sobie szczerze, Oivanen był dzisiaj beznadziejny a jego
              Czytaj całość
              wprowadzenie na plac gry było nieuzasadnione (bo Bołądź był tradycyjnie najlepszy na boisku ale o tym potem). O ile zawodnik ma prawo przeżywać gorsze chwile jak każdy z nas tak trener ma obowiązek zrobić właściwy rachunek plusów i minusów zanim podejmie decyzję o wprowadzeniu go na boisko. * Myślę, że to Bołądź zostanie powołany do priorytetowej reprezentacji a Filip jeszcze przynajmniej najbliższy sezon poodbija piłkę w kadrze B. Bartek ma większe doświadczenie od Michała a co najważniejsze na dzisiaj jest chyba bardziej stabilnym zawodnikiem. * Kowal i Falasca nie mają w tym sezonie sentymentów - grasz padakę, spoko ale nie u mnie. Nie ma mowy o żadnym czekaniu na przełamanie itd. Podoba mi się ta konsekwencja.
              • rotawirus Zgłoś komentarz
                Czarni mogli a nawet powinni byli co najmniej doprowadzić do tie breaka, szczęście było po stronie przyjezdnych. Bołądź do kadry
                • Pretty Flacko Zgłoś komentarz
                  gratulacje!
                  • stary kibic Zgłoś komentarz
                    Tak się składa, że nerwowe końcówki "spokojnie" wygrywa Resovia :) - jak to określił Marek Magiera w meczu z Budvą - zadziwiający spokój nawet gdy przegrywali w pierwszym secie 9:16,
                    Czytaj całość
                    po to by go wygrać do 22.
                    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                    ×
                    Sport na ×