KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Od Anastasiego do złota mistrzostw świata, czyli siatkarski alfabet 2014 roku

W minionych dwunastu miesiącach siatkarskich emocji nie brakowało. Redakcja serwisu SportoweFakty.pl postanowiła alfabetycznie podsumować najważniejsze wątki kończącego się roku.

Marcin Olczyk
Marcin Olczyk
A jak Anastasi Andrea czyli triumfalny powrót z siatkarskich zaświatów. Włoski fachowiec po serii niepowodzeń na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski (IO 2012, LŚ 2013, ME 2013) ponad rok temu musiał rozstać się z biało-czerwoną kadrą. Na powrót na ławkę trenerską czekał cierpliwie, odrzucając po drodze kilka intratnych ofert. Ku zaskoczeniu wielu kibiców, przekonała go dopiero propozycja z Gdańska. Anastasi w znakomitym stylu przejął Lotos Trefl, w którym trwała właśnie rewolucja kadrowa, składając z kolejnych klocków (niektórych niedocenianych, innych skazywanych na siatkarską emeryturę) zespół, który błyskawicznie rzucił wyzwanie ligowym hegemonom. Doświadczony Włoch nie bał się ryzyka powrotu do siatkówki klubowej, w której nigdy nie wiodło mu się rewelacyjnie i budowy zupełnie nowego zespołu przy olbrzymiej presji oczekiwań. I po raz kolejny udowadnia, że nie ma dla niego zadań niemożliwych.
B jak Bednaruk Jakub i jego młode wilki. Choć z pustego nalać nie potrafił nawet wielki król Salomon, z zadaniem tym problemu (i to już od dłuższego czasu) wydaje się nie mieć były rozgrywający między innymi Jastrzębskiego Węgla. Obecny szkoleniowiec AZS-u Politechnika Warszawska z roku na rok wydaje się mieć w stolicy coraz mniejsze możliwości i coraz młodszych i mniej znanych zawodników, a wyniki wciąż osiąga ponadprzeciętne. Po dwóch szóstych miejscach na koniec poprzednich sezonów wcale nie jest powiedziane, że w kolejnych rozgrywkach, mimo znacznie większej konkurencji, nie będzie mu dane powtórzyć tego wyniku. Pod jego batutą eksplodowały w ostatnich miesiącach talenty Michała Filipa i Aleksandra Śliwki. Bednaruk to niewątpliwie jedna z barwniejszych postaci PlusLigi, ale i fachowiec, który naprawdę czuje siatkówkę. C jak Chemik Cuccariniego, czyli bezkonkurencyjna w kraju i coraz groźniejsza w Europie ekipa z Polic. Aktualny mistrz Polski w minionych dwunastu miesiącach nie przegrał ani jednego meczu ligowego, w cuglach sięgając po tytuł i zachowując miano lidera Orlen Ligi na koniec 2014 roku. Jesienią zespół z województwa zachodniopomorskiego zdążył już mocno zaznaczyć swoją obecność na arenie międzynarodowej, odprawiając z kwitkiem wielką Rabitę Baku i napędzając stracha Dynamu Kazań - najlepszej ekipie poprzedniej edycji Ligi Mistrzyń. Czy w 2015 roku Polska doczeka się medalu w najbardziej prestiżowych siatkarskich rozgrywkach klubowych kobiet?
Ikona polskiej siatkówki niemal z miejsca nadała Chemikowi mistrzowski rys Ikona polskiej siatkówki niemal z miejsca nadała Chemikowi mistrzowski rys
D jak dekoder, czyli awantura o transmisje. Władze telewizji, która nabyła pełnię praw do pokazywania polskiego mundialu zbulwersowały rzesze polskich kibiców siatkówki, ogłaszając, niemal w przeddzień mistrzostw świata, że impreza zostanie zakodowana, a w paśmie otwartym obejrzeć będzie można jedynie mecz otwarcia. Ta decyzja, choć podyktowana czynnikami ekonomicznymi, okazała się sporym ciosem wizerunkowym dla nadawcy (nie do końca wiadomo też, na ile bolesny dla kibiców zabieg powiódł się finansowo). Najskuteczniejszym dekoderem okazał się ostatecznie... Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, który na finiszu turnieju w prywatnej rozmowie przekonał właściciela telewizji do odkodowania finału mistrzostw świata, jeśli znajdą się w nim biało-czerwoni. Dzięki temu najpiękniejszy moment roku i jeden z piękniejszych w historii naszego sportu obejrzało około 17 milionów (czyli 45 proc.) Polaków.

E jak europejskie puchary, czyli nieopłacalne wojaże po całym kontynencie. Jak podkreśla wielu siatkarskich działaczy, starty na arenie międzynarodowej, zamiast generować zyski, w większości przypadków przynoszą klubom jedynie straty, a jedynie dobry wynik w rozgrywkach Ligi Mistrzów, jest w stanie zaowocować dodatnim saldem finansowym. Z tego powodu przed sezonem 2014/2015 PZPS nie był w stanie znaleźć w Polsce ŻADNEGO chętnego do startu w Pucharze Challenge. W tych samych rozgrywkach, zgodnie ze słowami jednego z zawodników, złotego seta w 1/16 finału celowo przegrał klub Unirea Dej, którego nie było stać na dalszy udział w turnieju.

F jak Francja, czyli w 2014 roku kraj siatkarsko bardzo nam bliski. Trójkolorowi, choć z polskiego mundialu wrócili do domu bez medali, ze swojego występu na MŚ (dotarli do półfinału i przegrali go dopiero po tie-breaku z wielką Brazylią) mogą być zadowoleni. Myśląc o Francji powody do radości mają też niewątpliwie miliony polskich kibiców siatkówki, ponieważ to właśnie pochodzący z tego kraju trenerski duet Antiga-Blain doprowadził polski zespół do mistrzostwa świata. Chwilę wcześniej liga francuska i "warsztat" Philippe'a Blaina pozwoliły w pełni rozbłysnąć gwieździe niedocenianego i przez wielu spisanego już na straty Mateusza Miki. Rosły przyjmujący przebojem wdarł się do kadry i szybko wywalczył sobie w niej podstawowe miejsce, sięgając z kolegami we wrześniu po wymarzone, choć do niedawna wydające się nierealnym, mistrzostwo świata.
"To co, może Mika?"
G jak Glinka-Mogentale Małgorzata, czyli legenda w drodze po kolejne trofea. Najbardziej utytułowana polska siatkarka na koniec kariery, jak sama półtora roku temu przekonywała, postanowiła wrócić do ojczyzny, by zdobyć brakujące w jej prywatnej kolekcji mistrzostwo Polski. Z realizacją tego celu w barwach Chemika nie miała najmniejszego problemu, ale w Policach stworzono tak sprzyjające warunki, że odejście na sportową emeryturę "Maggie" odroczyła przynajmniej o kolejny rok. W międzyczasie spróbuje jeszcze wprowadzić swój klub na europejskie salony. Medal Ligi Mistrzów z Chemikiem, po pierwszych meczach fazy grupowej, wcale nie wydaje się być nierealny. Szkoda tylko, że rok 2014 ikona polskiej siatkówki rozpoczęła tak fatalnie, od powrotu do reprezentacji zakończonego blamażem w walce o przepustkę na MŚ...
Czy zdobyte w 2014 roku złoto siatkarkich mistrzostw świata uważasz za największy dotychczas sukces polskiego sportu w XXI wieku?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (4)
  • dat.agg Zgłoś komentarz
    To był bardzo dobry rok dla naszej siatkówki, przynajmniej męskiej, ale mam nadzieję, że coś stanie się i w naszej damskiej części. Jestem dumna, że jestem Polką - myślę, że
    Czytaj całość
    większość kibiców też to powie. :)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×