KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Piękny sen gdańszczan trwa! Bełchatowianie nie obronią tytułu - relacja z meczu Lotos Trefl Gdańsk - PGE Skra Bełchatów

Wielka Sobota obfitowała w wielkie siatkarskie emocje. Lotos Trefl Gdańsk po raz trzeci pokonał siatkarzy PGE Skry Bełchatów i wywalczył sensacyjny awans do finału PlusLigi.

Karolina Biesik
Karolina Biesik
Przed rozpoczęciem rywalizacji półfinałowej zdecydowanym faworytem zmagań w parze: Lotos Trefl Gdańsk - PGE Skra Bełchatów byli aktualni mistrzowie kraju. Jednak podopieczni Andrei Anastasiego po raz kolejny w trwającym sezonie zadziwili siatkarską Polskę stawiając skuteczny opór bełchatowianom. - Chyba nikt nie obstawiał, że uda nam się zagrozić drużynie z Bełchatowa (śmiech). W naszej rywalizacji półfinałowej presja zdecydowanie spoczywa na naszych rywalach. Taka sytuacja nam odpowiada. W tym momencie zaledwie trzy sety dzielą nas od spełnienia marzeń o finale, co brzmi trochę nierealnie (śmiech). Nie możemy jednak zapomnieć, że Skra to bardzo doświadczona drużyna, która potrafi wychodzić nawet z najtrudniejszych sytuacji. Nastawiamy się na prawdziwą bitwę - mówił przed czwartym meczem półfinałowym Murphy Troy.
Wielkosobotni pojedynek pomimo późnej pory przyciągnął do Ergo Areny 8076 osób. Już pierwsze piłki spotkania zapowiadały zaciętą walkę: w ekipie przyjezdnych brylował na boisku Mariusz Wlazły, natomiast gra Lotosu Trefla Gdańsk opierała się głownie na efektownych akcjach wyprowadzanych na środku siatki. Oba zespoły grały czujnie na siatce i praktycznie nie popełniały prostych błędów. Tuż przed drugą przerwą techniczną gdańszczanie dwukrotnie zatrzymali blokiem ataki mistrzów Polski i odskoczyli rywalom na trzy "oczka" przewagi. Bełchatowianie zdołali odrobić straty punktowe gdy w polu serwisowym zameldował się Nicolas Uriarte. O losach inauguracyjnej partii zadecydowała zacięta końcówka, w której główne role odegrali przyjmujący PGE Skry Bełchatów: Nicolas Marechal oraz Facundo Conte. Na początku drugiej odsłony w szeregach gospodarzy pojawiły się spore problemy z precyzyjnym wykończeniem ataków. Całkowicie odmienna sytuacja panowała po drugiej stronie siatki: Wlazły raz po raz umiejętnie omijał ręce blokujących i zdobywał kolejne oczka dla swojej drużyny. Tuż po pierwszej przerwie technicznej podopieczni trenera Anastasiego włączyli wyższy bieg. W roli głównego egzekutora wcielił się Murphy Troy, a skutecznie asystował mu duet gdańskich środkowych. Na drugi regulaminowy czas w tym secie, zespoły schodziły po punktowym serwisie rozgrywającego Lotosu Trefla, Marco Falaschiego (16:13). Podobnie jak w poprzedniej partii, siatkarze z Trójmiasta bardzo szybko roztrwonili wypracowaną przewagę. Kibice zgromadzeni w Ergo Arenie po raz drugi w sobotni wieczór byli świadkami zaciętej końcówki, z której zwycięsko wyszli gospodarze, tym samym wyrównując stan meczu na po 1 w setach.
Lotos Trefl Gdańsk sensacyjną finalistą PlusLigi Lotos Trefl Gdańsk sensacyjną finalistą PlusLigi
Gdańszczanie podbudowani "wyszarpaną" wygraną w drugiej partii, kolejną odsłonę zaczęli z wysokiego "c". Przy zagrywce Mateusza Miki gospodarze popisali się znakomitą serią zdobywając sześć oczek z rzędu (8:4). W dalszym ciągu wysoką skuteczność na prawej stronie siatki prezentował Troy, który nie po raz pierwszy w obecnym sezonie, brał na swoje barki ciężar zdobywania punktów z najtrudniejszych piłek. Każdy kolejny punkt trafiający na konto gospodarzy rozgrzewał publiczność zgromadzoną w trójmiejskiej hali widowiskowo-sportowej. Na drugiej przerwie technicznej podopieczni Andrei Anastasiego dzięki punktowej zagrywce rozgrywającego prowadzili już 16:12. Wysoka przewaga wypracowana w środkowej części partii wystarczyła gdańszczanom do zakończenia zwycięsko trzeciej odsłony. Seta zakończył as serwisowy posłany przez Wojciecha Grzyba. Początek czwartej odsłony należał do drużyny przyjezdnej, która w ekspresowym tempie objęła prowadzenie 5:1. Po chwili jednak Michał Winiarski oraz Andrzej Wrona zanotowali pomyłki w ataku i Lotos Trefl Gdańsk zdołał doprowadzić do remisu 7:7. Wówczas Miguel Falaska zdecydował się na zmianę na pozycji przyjmującego: Winiarskiego zastąpił Wojciech Włodarczyk. 24-letni zawodnik pozytywnie zameldował się na boisku, wprowadzając do zespołu sporą dawkę energii. W środkowej części partii gra toczyła się punkt za punkt. Dopiero po drugiej przerwie technicznej bełchatowianie zdołali odskoczyć na dwa "oczka" przewagi dzięki atomowej zagrywce Marechala. W newralgicznym dla losów partii momencie, a zarazem całego spotkania (19:20), Włodarczyk zanotował znakomitą serię zagrywek i poprowadził swoją ekipę do zwycięstwa 25:21.

Do rozstrzygnięcia zaciętej gdańsko-bełchatowskiej batalii potrzebne było rozegranie tie-breaka. Piąty set rozpoczął się od zaskakującej kiwki zaproponowanej przez Nicolasa Uriarte. Jednak kolejne trzy oczka padły łupem gospodarzy: Bartosz Gawryszewski zapunktował zagrywką, natomiast Grzyb popisał się pojedynczym bokiem. Stojący pod ścianą siatkarze z Bełchatowa robili co w ich mocy, aby wygrać sobotnie starcie, ale to gdańszczanie błyszczeli w najważniejszych momentach. Lotos Trefl Gdańsk zwyciężył 15:13 i awansował do wielkiego finału PlusLigi. Nagrodę MVP spotkania otrzymał Murphy Troy.

Lotos Trefl Gdańsk - PGE Skra Bełchatów 3:2 (24:26, 27:25, 25:22, 21:25, 15:13)

Lotos Trefl Gdańsk: Troy, Grzyb, Falaschi, Gawryszewski, Schwarz, Mika, Gacek (libero) oraz Czunkiewicz, Schulz, Stępień.

PGE Skra Bełchatów: Wlazły, Kłos, Conte, Marechal, Wrona, Uriarte, Tille (libero), Piechocki (libero) oraz Winiarski, Włodarczyk, Brdjović, Lisinac.

MVP: Murphy Troy

Stan rywalizacji: 3:1 dla Lotosu Trefla (do trzech zwycięstw).

Zobacz akcję, po której Lotos Trefl Gdańsk awansował do finału PlusLigi (wideo) Lotos Trefl Gdańsk - PGE Skra Bełchatów 3:2

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (162)
  • nartsoma Zgłoś komentarz
    Nie jestem fanem trenera Lotosu ale jak na ligę Polską to jest idealny trener ale tylko na ligę i to jest jego sukces i nie zdziwi mnie jak Lotos zdobędzie Mistrzostwo.
    • Dariusz24 Zgłoś komentarz
      Gratulację ! Nie mogę się doczekać spotkań finałowych. Niech wygra lepsza drużyna. Pozdrawiam!
      • Mr. Eko Zgłoś komentarz
        W tym roku ławka krótka w Lotosie ale grają tylko w lidze także nie ma się co dziwić - jedna dobra szósta wystarcza jak widać. Na przyszły sezon liczę na jakieś ciekawe transfery
        Czytaj całość
        skoro ma dojść Liga Mistrzów. Oby AA potrafił wykorzystać wtedy rezerwowych i chciał rotować, ale to już dyskusja na inny czas.
        • alex67 Zgłoś komentarz
          Jeśli Mika ,Grzyb ,Gawryszewki i spółka "pchną" sovię w finale to na miejscu Kowala podalbym sie do dymiji i uciekl do Leżajska.
          • bones Zgłoś komentarz
            Skra za taki wynik i taki obrót sprawy to niech podziękuje panu prezesowi Piechockiemu bo ja do dziś nie moge zrozumieć jak można było zrezygnować z Zatorskiego i sciągać zagranicznego
            Czytaj całość
            słabszego libero. Powód jest tylko jeden chciał swojego synusia promować i tyle! nie stety zemściło się na wyniku. Pytanie jest jedno co dalej z tą sytuacjią bo Piechocki puki co to jeszcze na przyszły sezon to nie jest zawodnik gotowy na zwycięstwa w LM.Czy plus lidze
            • MDmaster Zgłoś komentarz
              Trochę szkoda, ale w sumie dobrze. Da do myślenia działaczom i trenerowi, że nie da się grać jedną szóstką przez cały, dodajmy napięty, sezon.
              • Alex23 Zgłoś komentarz
                Wczorajszy mecz był naprawdę wyrównany - obie drużyny miały zarówno momenty świetnej gry jak i gorszej. Uriarte trochę za bardzo kombinował i nie wyszło to na dobre. Poza tym Skrze
                Czytaj całość
                zabrakło trochę szczęścia i precyzji - pechowe rykoszety i piłki podbijane przez dobrze ustawionych obrońców, ale nie można było z nich zrobić nic. Szkoda, bo naprawdę niewiele brakowało do wygrania tego meczu. Przyznać trzeba, że był to najlepszy mecz, jaki Skra zagrała w ostatnim miesiącu - nie było w ich grze elementu rażąco słabszego w porównaniu z Lotosem. Widać, że powoli wracają do siebie, ale jast już za późno na ugranie czegoś znaczącego. Może wyciągną z tego wniosek na następny sezon. To w dalszym ciągu świetna drużyna i pokazali, że potrafią się podnieść i walczyć do końca. Rywalizacja Skry z Lotosem w tym sezonie była wyrównana i obie drużyny zasłużyły na awans tak naprawdę. Brak Lotosu w finale też byłby sensacją. To dobrze, że do walki włącza się ktoś jeszcze. To by było nudne, gdyby o mistrzostwo znowu walczyły te same zespoły, a tak to jest ciekawie. Taki jest sport, nie zawsze się wygrywa i nie zawsze jest się najlepszym, nic nie można obstawiać w ciemno. Teraz to Skra jest za burtą, ale nie wiadomo jak się potoczy następny sezon. Może to Resovia nie wejdzie do finału, a jej miejsce zajmie Cuprum albo Zaksa, kto wie?
                • alex67 Zgłoś komentarz
                  Ten wynik świadczy przede wszystkim jakim cienkim trenerem jest Kowal.Grzyb który w wiekszosci w resovii był poza 12 w sopocie błyszczy a pondto jest w szerokiej kadrze.O Mice nie wspomnę
                  Czytaj całość
                  bo to jest siatkarski kryminał.
                  • tomcug Zgłoś komentarz
                    Komentującym proponuję wrzucić na luz ;). Osobiście już czekam z niecierpliwością na mecze finałowe, szykuje się bardzo ciekawa rywalizacja.
                    • Hanibal Lecter Zgłoś komentarz
                      Odwdzięczam się za to co pisali trole ze Skry na Resovię nic poza tym. A ja jestem pamiętliwy ... Zapomniałbym że Skra zawsze jak przegrywa mecze to jest bez formy , fantastyczne
                      Czytaj całość
                      wytłumaczenie !!!
                      • leny Zgłoś komentarz
                        Hanibal wstał od stołu..... Żenada gość
                        • Wino1901 Zgłoś komentarz
                          Serdeczne gratulacje dla Gdańska. Szczerze powiedziawszy trzymałem kciuki za ekipę Anastasiego - chciałem, żeby ktoś namieszał w Lidze, wdarł się do czołówki. Ekipa Anastasiego dała
                          Czytaj całość
                          radę. Przyznam również uczciwie, że kierowały mną również trochę nieetyczne pobudki - kibicuję Resovii i chciałem dla niej "łatwiejszego" przeciwnika (jestem tylko człowiekiem). Nie zmienia to faktu, że mogę się zdziwić. Osobiście uważam, że Skra jest lepszym zespołem. Myślę, że to bardziej Skra przegrała niż Lotos wgrał. Z całym szacunkiem dla Lotosu - to nie była ta Skra, która wygrywała z Lube Treią - gdyby Skra zagrała w takim stylu, to myślę, że Lotos miałby niewielkie szanse. To zaś obciąża, moim zdaniem, trenera Skry - bo skoro potrafił przygotować taki styl gry na mecze z Lube i taką formę, to znaczy, że zespół potrafi tak grać, a trener powinien umieć to przygotować na najważniejsze mecze w sezonie. Nie zmienia to faktu, że w tym momencie kibicuję Resovii i Skrze. Resovii od zawsze, a Skrze dlatego, że 3. miejsce prawdopodobnie da możliwość występów w LM - ten zespół w tym roku już udowodnił, że świetnie broni honoru polskiej siatkówki w europejskich Pucharach, a mecz z Lube daje niezwykle dużo przyjemności oglądany po raz nie wiadomo który. Od przyszłego roku zostanie zweryfikowana prawdziwa wartość Lotosu - jednym składem nie wygra się na dwóch frontach (LM i Plusliga), więc Anastasi będzie miał niezłą zagwozdkę.
                          • amor Zgłoś komentarz
                            Gratulacje dla trenera Anastazjego, ponieważ wyrzuconych kiedyś z Ressowi(Mika, Gawryszewski i Grzyb)ograli mistrzów.Teraz kolej,ażeby nauczyli rozumu Kowala.
                            Zobacz więcej komentarzy (56)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×