KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Wiesław Popik: Te dziewczyny potrzebują czasu

Kampania kobiecej kadry B w Lidze Europejskiej dobiegła końca po dwóch porażkach w Zawierciu. Trener polskiej reprezentacji przekonywał, że w przypadku tej drużyny nie sam wynik jest najważniejszy.

Michał Kaczmarczyk
Michał Kaczmarczyk
Trudno było o zadowolenie z poczynań reprezentacji Polski kobiet B podczas dwumeczu z kadrą Węgier w Zawierciu. Porażki 0:3 i 1:3 definitywnie wyeliminowały naszą drużynę narodową z dalszego udziału w tegorocznej Lidze Europejskiej kobiet, do tego w tabeli turnieju Polki zdołały wyprzedzić jedynie najsłabszą w stawce Gruzję. Nic dziwnego, że Wiesław Popik nie krył rozczarowania postawą podopiecznych: - Nasza gra miała być oparta na dobrym przyjęciu, w szczególności na Martynie Grajber i o ile dzisiaj przyjmowała ona dobrze, o tyle brakowało jej kończącego ataku (zaledwie 19 proc. skuteczności w ofensywie - przyp.red). Jednak nie chodzi tutaj o szukanie winnych tej porażki. Niezależnie od naszego poziomu przyjęcia zespół węgierski wcale nie grał rewelacyjnej siatkówki.To my mieliśmy wyraźny problem z atakiem, zwłaszcza po kierunku, i unikaniem najprostszych rozwiązań - analizował były trener bialskiego BKS-u i PGNiG Nafty Piła.
Choć rywalki Biało-Czerwonych nie wystąpiły w niedzielę w najsilniejszym składzie, i tak okazały się lepszym zespołem od gospodyń zmagań w hali OSiR. Przewagę zawodniczek Jana de Brandta widać było zwłaszcza, gdy rywalizowano w okolicach siatki. - Rywalki blokowały trzynaście razy, my tylko cztery. Wyraźnie brakowało nam punktów Kamili Ganszczyk, która przez cały turniej prezentowała się bardzo dobrze, niemniej dziś zbyt rzadko blokowaliśmy w akcjach sytuacyjnych. Rozgrywająca Węgier kierowała sporo piłek na środek siatki, natomiast zdarzały nam się błędne oceny sytuacji i niewłaściwie wybieraliśmy miejsce i moment wyskoczenia do bloku - ocenił trener Popik.
Wiesław Popik włożył sporo pracy w jak najlepsze przygotowanie kadry B do międzynarodowych bojów Wiesław Popik włożył sporo pracy w jak najlepsze przygotowanie kadry B do międzynarodowych bojów
Do tego polska drużyna oddała oponentowi aż 35 punktów po własnych pomyłkach. Szczególnie dało się jej we znaki w pierwszej odsłonie spotkania, kiedy cały trud kadry Popika został zaprzepaszczony po drugiej przerwie technicznej, fatalnej w wykonaniu siatkarek z Polski: - W pierwszym secie mieliśmy okazje z kontr, dwie ważne piłki w górze i obie zostały zaatakowane w aut. Zaczęły się nerwowe zagrania i przez to przegraliśmy: zdołaliśmy odbudować się w kolejnej partii, głównie dzięki zagrywce, ale po raz kolejny na starcie kolejnego seta koncentracja gdzieś uciekła. Cztery podwójne odbicia piłki w akcjach sytuacyjnych... Coś niesamowitego. Do tego narobiliśmy masę błędów, aż jedenaście w samym trzecim secie - gorzko przyznał szkoleniowiec reprezentacji.

Nasza kadra zakończyła udział w Lidze Europejskiej w minorowych nastrojach, tym bardziej, że awans do finałowej fazy rozgrywek był na wyciągnięcie ręki. Sam Wiesław Popik nie zgodził się z tezą, że ta impreza w wykonaniu prowadzonej przez niego kadry była zupełnie nieudana. Wnioski z rozegranych spotkań i zebrane doświadczenie mają zaprocentować w niedalekiej przyszłości. - Całe te rozgrywki w naszym wykonaniu miało na celu to, by kilka perspektywicznych dziewczyn pokazało się szerokiej publiczności i sprawdziły się na wyższym poziomie. Na pewno wyróżniła się Kamila Ganszczyk, która została powołana do szerokiej kadry A, ponadto postęp zrobił Monika Bociek. Te dziewczyny z pewnością potrzebują czasu, choćby Agata Michalewicz, która moim zdaniem obroniła się swoją grą w tych rozgrywkach. Miała swoje lepsze i gorsze momenty, mimo to warto w taką siatkarkę inwestować - przekonywał trener.

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (11)
  • niania Zgłoś komentarz
    Panie trenerze, każdy o tym wie, tylko,że dziewczyny nie robią żadnych postępów chociaż na pewno mają chęci..
    • jaet Zgłoś komentarz
      Potrzebują czasu i innego trenera. Polska myśl szkoleniowa jak zawsze górą, prawda trenerze dyrektorze Wagner?
      • niania Zgłoś komentarz
        Wszyscy mówią, ze jest potencjał, ale jest przez kolejny rok marnowany.Papke,Popik,Roman i Wspaniały tego nie zrobią.Przykro, ale ile można tym drewniakom powtarzać.
        • gogo Zgłoś komentarz
          Trener Amerykanek kompletuje prawie cały skład z nowych siatkarek i jakoś nie potrzebuje czasu, żeby jego zespół zaczął wygrywać!!! Zgodzę się, gdyby nasz zespół to same kadetki,
          Czytaj całość
          ale to nie są już podfruwajki.
          • Małgorzata Zgłoś komentarz
            No cóż wszystko już zostało tu powiedziane. Mogę jedynie dodać, że przy takim trenerze i jego podejściu do rozgrywek, to dziewczyny i tak osiągnęły wiele. Wszyscy eksperci trąbią,
            Czytaj całość
            że siła drużyny i zawodnika buduje się na zwycięstwach. No cóż, ale trener Popik osiągnął cel, kilka siatkarek "pokazało się szerszej publiczności" i to by było na tyle. Faktycznie dziewczyny są urodziwe, ale myślę, że kibicom jak i samym dziewczynom nie o taki pokaz chodzi. Jedyne co one mogły wynieść z tego turnieju to gotowość do przyjmowania lania i to od słabeuszy siatkarskich. Żeby wygrywać mecze, to trzeba mieć mentalność zwycięzcy (tak jak to pokazują chłopaki). Dziewczynom potrzeba takich trenerów jak Bednaruk czy Pawlik, którzy potrafią zbudować zawodnika mentalnie. Te dziewczyny po prostu nie mają zaufania do swoich umiejętności. Pytanie tylko, kto im przyjdzie z pomocą. Na prezesa Papke nie ma co liczyć. Gość na razie będzie odcinał kupony od męskich drużyn, a dziewczyny tak jak to jest już od wielu lat mogą liczyć... no właśnie ...na co i na kogo....
            • jureczek Zgłoś komentarz
              Wiesław Popik - czy to nie jest ten słynny trener, który wraz z Grzegorzem Wagnerem prowadzi słynny SMS PZPS Szczyrk i który wspólnie z Andrzejem Peciem prowadzi pierwszy zespół tego
              Czytaj całość
              SMS, który to w sezonie 2014/15 przegrał wszystkie swoje mecze na zapleczu OL w pierwszej lidze i który to przegrał baraż o utrzymanie się w 1 lidze z zespołem drugoligowym Silesia Volley Mysłowice. To ten słynny trener szkoli teraz zaplecze naszej pierwszej reprezentacji, przy okazji tylko podrzucając do tego zaplecza kilka siatkarek ze swojej drużyny SMS PZPS Szczyrk, aby sobie pograły z bardziej wymagającymi rywalkami, to może w następnym sezonie jakiś mecz wygrają w zmaganiach ligowych. Temu panu to zawsze czasu brak, wiecznie rozrywany przez wszystkich i tyle ma obowiązków, że wiadomo przydałoby się trochę więcej. Dwa tygodnie przygotowań przed LE, a następnie 5 tygodni zmagań z czego 2 razy gra u siebie w Polsce, co łatwo można przełożyć na kolejne dwa okresy treningów prawie po 2 tygodnie to stanowczo zbyt mało.
              • ksdani Zgłoś komentarz
                [quote]Nasza gra miała być oparta na dobrym przyjęciu, w szczególności na Martynie Grajber[/quote] to sie nazywa "strzelic sobie w stope"... sie nie znam to zapytam: a ktos bronil powolac
                Czytaj całość
                wiecej niz JEDNA zawodniczke znana z dobrego przyjecia? Nie slyszal biedak o urazach czy kontuzjach ? Mial obiecane, ze Martynie sie nic nie stanie i bedzie ciagnac wozek z Borek we wszystkich meczach? *** reszte sobie daruje bo Stary kibic okazal sie malo kolezenski i zabral mi wiekszosc tekstu.. ehhh P.S. Michalak: hmm a czemu nie grala na wgp skoro jest lepsza od tych co tam wystepowaly?
                • klossh92 Zgłoś komentarz
                  Te dziewczyny nie tyle potrzebują czasu, co potrzebują (a może potrzebowały) lepszego szkolenia (w klubach!) od podstaw! Potencjał polskiej siatkówki mężczyzn i kobiet to - na chwilę
                  Czytaj całość
                  obecną - dwa zupełnie różne światy.
                  • ferdynand Zgłoś komentarz
                    czyli wg wybitnego trenera : "nie o to chodzi by złowić króliczka !!! ale by gonić go! ale by gonić go !łohohohoho..." [Skaldowie]... . najlepi do emerytury ... kasa leci ... a my tu panie
                    Czytaj całość
                    reformujemy ... . jak służbe zdrowio reformujo najmundrzyjsza partyja na zieluny wyspie ... goni króliczka już 8 lat i ... uj ... a kasa z podatków bałwanów płynie ... . wszędzie to samo... brak umiejętności, brak odpowiedzialności, brak kontroli, brak wyjeb.u na zbity ryj, brak wybierania najlepszych, brak braku kumoterstwa , kolesiostwa, nepotyzmu ... . taki kraj, taki klimat - chyba wszystkim z tym dobrze ... . Popik konkretnego celu i planu jak do niego dojść nie miał - a niby Papka z najmundrzejszy partyji - i nic z tego ni ma - bo planu z celami do zrealizowania ni ma ... to Popik teraz może COKOLWIEK nabajdurzyć - przecież się starał , no nie? UDOWODNIJCIE MU ŻE SIĘ NIE STARAŁ !!! . ja mogę wam drodzy kibice powiedzieć to samo co on i nawet wyniki w setach będą takie same [że tam parę punktów mniej będzie w każdym secie - co za różnica ] - za połowę kasy Popika !!! czysty zysk - resztę damy na młodzież siatkarską z ubogich rodzin - kupimy im stroje, dopłacimy do korków z zagrożonych przedmiotów, ufundujemy obóz sportowy ... . wszyscy zyskają a nikt nie straci ... oprócz Popika oczywiście ... . a za rok wyjeb.cie mnie na zbity ryj - bo żadnych postępów jak i Popik nie poczynię ... . ale te 2 diametralne różnice pozostaną : . 1/ za 1/2 kasy 2/ z możliwością wywalenia za 1 rok . jak na polskie realia - to szok i skok cywilizacyjny !!! .
                    • stary kibic Zgłoś komentarz
                      Panie trenerze - te dziewczyny potrzebują solidnego ligowego prowadzenia i duuużo grania. Błąd nie leży w jednej czy drugiej dziewczynie, ale w systemie, w którym przyszło im
                      Czytaj całość
                      funkcjonować. Ja rozumiem, że trudno źle mówić o swoim gnieździe, ale nic nie broni wyników kadetek, juniorek, czy młodzieży skupionej w kadrze B i szerokiej kadrze A. Nie ma mentora, który byłby w stanie swoim autorytetem budować siłę żeńskiej siatkówki, zanim dziewczyny zaczną rywalizować o granie w najwyższej klasie reprezentacyjnej. Ludzie pracujący z młodymi dziewczętami nie są w stanie przygotować ich mentalnie i fizycznie do grania na poziomie międzynarodowym. Różnicę widać gołym okiem: chłopcy kadeci - MŚ, juniorzy - medaliści elita światowa, a dziewczęta mają problem z wygraniem jednego czy dwóch meczów na turnieju. [b]I praca trenera - zacytuję Kubę Bednaruka po testach kontrolnych ostatniego obozu juniorów przed wyjazdem do Meksyku: "Kontrola po 7 tyg przygotowań do MŚ U-21 Jak na razie niczego nie spierniczyliśmy" I tekst po zdobyciu w Argentynie złota przez kadetów: "Antiga z Pawlikiem pewnie się dogadali. Zrobili Mistrzostwo Świata tylko po to żeby mi presję wytworzyć. Brawo kadeci. Jesteśmy potęgą"[/b] Można podejrzeć jak pracują chłopcy z trenerem - on tego nie kryje: http://www.sportowefakty.pl/kibice/1890/blog/8568/kuby-robota-juniorzy-przed-fivb-wch-u21 Czy znajdziemy choć jednego trenera wśród żeńskich drużyn, który może podjąć takie wyzwania? Nie rozumiem, co ma oznaczać ten czas - za rok wygramy już z Węgrami i Izraelem? A może przed siatkarską emeryturą uda się wygrać z rezerwami Turcji?
                      • Kazimierz Szczygieł Zgłoś komentarz
                        Panie Popik, te dziewczyny nie potrzebują więcej czasu(to już nie dzieci), tylko dobrych szkoleniowców, to tyle, i aż tyle na ten żałosny temat! Od lat pan prowadzi młode drużyny
                        Czytaj całość
                        kobiece i co?, kompletna masakra ... Jak to mówią mądrzy ludzie; nauczycielu, wpierw sam pojmij wiedzę i zasady, nim zaczniesz to, innym przekazywać ...
                        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                        ×
                        Sport na ×