Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Damian Gapiński: Nie potrzebujemy Leona, tylko czasu (komentarz)

Reprezentacja polskich siatkarzy dzięki występowi w Berlinie zachowała szanse na awans do Igrzysk Olimpijskich. Na odrodzenie siatkówki w reprezentacyjnym wydaniu potrzeba jednak czasu.
Damian Gapiński
Damian Gapiński
Maciej Gocłoń/Fotonews Newspix / Maciej Gocłoń/Fotonews

Dwa razy w historii polska siatkówka miała komplet drużyn na Igrzyskach Olimpijskich. W 1968 roku w Meksyku i 2008 roku w Pekinie. Na ten moment wiemy, że tego osiągnięcia nie powtórzymy w Rio de Janeiro. Reprezentacja kobiet przegrała eliminacje w Ankarze odpadając na etapie rozgrywek grupowych. Panowie wygrali po niezwykle zaciętym pojedynku z Niemcami w Berlinie i zajęli trzecie miejsce, które daje im prawo gry w turnieju interkontynentalnym w Japonii. Z tego turnieju przepustkę do Rio uzyskają cztery z ośmiu zespołów (w tym jeden z Azji). Właśnie dlatego wielu obserwatorów z wielkim optymizmem mówi o naszych szansach na występ na Igrzyskach, a część obwieściła już nawet, że praktycznie ten awans mamy zapewniony. Są też tacy dziennikarze, którzy już teraz zawieszają naszym zawodnikom medale na szyi. Oczywiście chciałbym, aby teza mojego redakcyjnego kolegi się sprawdziła. Ale o ile jestem przekonany, że awansujemy do IO i odegramy w nich kluczową rolę, to niekoniecznie musi to oznaczać zdobycie medalu.

Polska siatkówka ma bowiem dwa problemy, których rozwiązanie wymaga czasu. Pierwszy dotyczy reprezentacji żeńskiej, w której potrzebna jest zmiana pokoleniowa. O tej konieczności mówi się od kilku lat. Dopiero teraz mamy jednak trenera, który ma pomysł jak tej zmiany dokonać. Jacek Nawrocki na Ankarę zgodnie z oczekiwaniami powołał teoretycznie najlepsze zawodniczki, jakie były do dyspozycji. Teraz czas na przebudowę zespołu. Na wyniki będziemy musieli poczekać, bo z jednej strony nie jest tak źle, że musimy zaczynać od zera, ale z drugiej nie jest tak dobrze, aby w krótkiej perspektywie spodziewać się sukcesów. Problem ma także reprezentacja męska. Polega on na tym, że cały czas oceniani jesteśmy z perspektywy mistrzostw świata 2014, które dla naszego kraju zakończyły się sukcesem sportowym i organizacyjnym. Kibice i obserwatorzy oczekują zwycięstw. To zrozumiałe, bo od mistrzów świata można i należy oczekiwać sukcesów. Mało kto bierze jednak pod uwagę fakt, że ten zespół od 2014 roku zmienił się diametralnie. Odeszły z niego trzy filary - Paweł Zagumny, Mariusz Wlazły i Michał Winiarski. Nie ma także Krzysztofa Ignaczaka, który był drugim libero i dobrym duchem drużyny. W ciągu praktycznie roku dokonała się przebudowa zespołu, który we wrześniu 2014 roku odbierał złote medale mistrzostw świata.

Rację ma Bartosz Kurek, który mówi, że ten zespół nie jest drużyną mistrzów świata. Nie oznacza to jednak, że obecny zespół jest gorszy. Ten zespół jest inny. Przede wszystkim młodszy. Średnia wieku pierwszej szóstki w czasie, gdy sięgaliśmy po złoto MŚ wynosiła 28 lat. Obecnie to zaledwie 25 lat. I co z tego, że gramy najlepszą siatkówkę od 1997 roku? Co z tego, że mamy wreszcie styl, o którym możemy mówić jest "nasz"? Niewiele. Bo prawda jest taka, że inne reprezentacje zrobiły duży postęp (zwłaszcza europejskie). Poziom spotkania w dwóch pierwszych setach z Francją był kosmiczny. Rozgrywający trójkolorowych Benjamin Toniutti dał prawdziwy popis, gubiąc bardzo często polski blok. Poziom całego turnieju był niezwykle wyrównany. Kolejność na miejscach 1-4 mogła być dokładnie odwrotna i nikt nie uznałby tego za sensację. Obecnie o tym kto jest najlepszy decydują niuanse. Te same, które zadecydowały, że mimo świetnej gry przegraliśmy z Francją i mimo słabszej postawy, pokonaliśmy Niemcy. Te niuanse mogą jednak spowodować, że niekoniecznie będziemy już teraz w stanie osiągać sukcesy na miarę tytułów mistrzowskich. Plusem jest to, że możemy zauważyć pewną stabilizację. Wcześniej mieliśmy straszną sinusoidę wyników. Po sukcesie przychodziły dużo gorsze występy, które średnio co dwa lata wymuszały zmianę na pozycji trenera. Obecnie męska reprezentacja niezależnie od wyników i odmłodzenia kadry nadal znajduje się w top 5 na świecie.

Po porażkach Polaków w Berlinie pojawiły się głosy, że trzeba jak najszybciej powalczyć o dołączenie do kadry mężczyzn Wilfredo Leona. To wirtuoz siatkówki, któremu obecnie może dorównać jedynie Earvin Ngapeth. Z pewnością byłby wzmocnieniem naszej drużyny narodowej. Pamiętajmy jednak, że w kolejce do tej kadry czekają tacy zawodnicy jak Artur Szalpuk, Aleksander Śliwka czy Bartłomiej Bołądź. Mamy przecież drużynę kadetów, która w 2015 roku zdobyła złoto ME i MŚ (kadeci nie przegrali w całym sezonie żadnego meczu)! Czy zatem po to wydajemy miliony złotych na szkolenie młodzieży, aby wzmacniać się obcokrajowcami, którzy przyjęli polskie obywatelstwo? Poza tym nie wiemy, jak Leon wkomponowałby się w kadrę, której członkowie na każdym kroku podkreślają wspaniałą atmosferę i fakt, że stanowią zgrany kolektyw.

Co byłoby, gdybyśmy przegrali z Niemcami? Pewnie rozpoczęłaby się medialna krucjata pod tytułem "Stephane Antiga i władze PZPS do wymiany". A stan polskiej siatkówki na styczeń 2016 jest taki, że mimo zawirowań po mistrzostwach świata przedłużono umowy z telewizją i sponsorami na lepszych niż dotychczas warunkach. Spokojni możemy być także o przyszłość kadr. Gwarantuje ją nie tylko zdolna młodzież, którą już mamy, ale także projekt Siatkarskich Ośrodków Szkolnych. To w tej chwili grupa 144 szkół w całej Polsce zajmująca się szkoleniem chłopców i dziewcząt wyselekcjonowanych pod kątem parametrów i umiejętności. To grupa licząca kilka tysięcy zawodniczek i zawodników, wśród których są przyszli kadrowicze. Klasy te każdego roku uzupełniane są o kolejne nabory. Dlatego o dopływ świeżej krwi zarówno do kadry żeńskiej, jak i męskiej jestem spokojny. Powstaje jedno pytanie - czy zawsze znajdzie się trener, który będzie potrafił odpowiednio zagospodarować ten potencjał. Dlatego polskiej siatkówce nie potrzeba Wilfredo Leona. Potrzeba cierpliwości i czasu (zwłaszcza dla żeńskiej reprezentacji). On pokaże, czy dokonano właściwych wyborów.

Damian Gapiński

Stephane Antiga: W tie-breaku byliśmy odważni i mocni psychicznie

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (42):

  • WB Zgłoś komentarz
    Jerzy Frączyk napisał samo sedno sprawy nic dodać nic ująć /.
    • Jerzy Frączyk Zgłoś komentarz
      Ten Damian Gapiński to tyle się zna co murzyn na baterii !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! włosi kupili Huan Torenę i teraz są w RIO!!!!!!!!!!!!! a co dopiero Leon.jeden z najleprzych zawodników
      Czytaj całość
      świata!!!!!!!!!!!! MATOLE GAPIŃSKI.
      • lolek1988 Zgłoś komentarz
        Jak dla mnie druzyna która wywalczy awans powinna jechać na igrzyska, ewentualnie 4 srodkowy czy 4 przyjmujący można wymienić ale reszta jeździsz pol swiata grasz na pucharze swiata,
        Czytaj całość
        turnieju w Berlinie trenujesz kiedy wszyscy się sietnie bawia w swiata i sylwestra od razu po lidze kolejny truniej w japoni. I nagle się dowiadujesz ze nie jedziesz bo jedzie wlazy zagumny albo winiarski. Bo im się zachciało grac na igrzyskach. Gwarantuje wam ze muserki jak się nie będzie kajał to alekno go nie wezmie na IO. Jedyną i realna opcją po wypowiedziach stefana to może wrocic winiarski dlatego Antiga szasta tak 4 przyjmującym raz bednorz raz szalpiuk teraz zalinski.
        • obiektywny Zgłoś komentarz
          Przeca Prezes Wszystkich Prawdziwych Polaków I-go sortu, Patriotów i Katolików (i kiboli) powiedział onegdaj, że nie chcemy u nas w kraju (nie mówiąc już o jakiejkolwiek reprezentacji)
          Czytaj całość
          żadnych uchodźców czy tym bardziej imigrantów bo mogą być zagrożeniem nie tylko dla zdrowia naszej populacji niosąc ze sobą jakoweś zarazki czy "cós tam" ale także mogą nastawać na cześć naszych białogłów!
          • Stanisław Wieloch Zgłoś komentarz
            Po pierwsze Leona nie potrzeba prosić bo sam chce grać w naszej reprezentacji.
            • jaet Zgłoś komentarz
              Od połowy maja w Tokio zacznie się prawdziwy reprezentacyjny maraton, który najprawdopodobniej zakończą dopiero IO w Rio. W międzyczasie będzie sporo okazji do gry dla szerokiego zaplecza
              Czytaj całość
              kadry. Sądzę, że tak będzie właśnie wyglądała nasza reprezentacja przez cały eliminacyjny okres LŚ, kto wie czy też nie w trakcie Final Six w Krakowie, bo przecież podstawowi zawodnicy muszą przed sierpniowymi IO kiedyś odpocząć. Z drugiej strony być może Antiga już w lipcu będzie chciał ich mieć pod grą, choć Rosjanie poprzedni olimpijski rok w LŚ całkowicie odpuści i wrócili z Londynu ze złotem. My za Anastasiego piłowaliśmy ostro i jak to wyglądało w Londynie wszyscy pamiętamy. Generalnie gry będzie pod dostatkiem i wielu zawodników z zaplecza dostanie swoją szansę na dłuższym dystansie. Zobaczymy jak ją wykorzystają i jak w rzeczywistości ten polski potencjał wygląda na parkiecie.
              • lolek1988 Zgłoś komentarz
                I tak na marginesie wlazlego wszysvy prosili żeby gral Leona niekt nie prosi on prosi nas pozdrawiam. Optymalne przyjecie na nastepna olipmiadę : MIka 29 lat, leon 26 optymalna wyjsciowa
                Czytaj całość
                para Sliwka i szalpuk 25 lat. KUbiak moi drodzy będzie miał 32 z jego warunkami trzeba będzie go pozegnac lub wozic za zasługi owszem zaraz wszyscy napiszą ze tietiuchin ma 40 ale ma 2 metry
                • lolek1988 Zgłoś komentarz
                  Potrzebujemy Leona, bo jak nie wrócą winiarski wlazły to LEON by pojechał, za Zalińskiego czy szalpuka, szalpuk jeszcze nie ten garnitur, gdyby antiga mu ufał pojechałby do berlina, tak
                  Czytaj całość
                  samo jak nie zaufal bednorzowi rok temu. Zalinski jest za stary owszem jest teraz w formie i może się zalapac do kadry na igrzyska jeśli leon nie będzie mogł jechać ale pamiętajmy ten rok koczy jakiś etap za rok budujemy kadre do następnej olimpiady. Ligę swiatowa polowe powinni zagrac młodzi perspektywiczni. na następne igrzyska. czyli kedzierski, sliwka /szalpuk /bednorz, boladz/muzaj, dryja/Nowakowski, pichocki. a do rio jak winiarskie wroci i leon będzie mogł grac to to jest wyjsciowa para, pamiętam nakie mistzostwa jak zdobyliśmy 17 miesjsce. tam tez niby mielismy atak marzeń gruszka wlazy. Jak wlazly będzie chciał jechać a kurek się poczuje nie pewnie, teraz w reprezentacji sa liderzy mika kurek kubiak i oni czuja się odpowiedzialni za wynik jak zamiast 3 kluczowych zrobi się 6 winiarskie leon kurek kubiak wlazly mika to odpowiedzialność się rozmywa.
                  • Olwap Zgłoś komentarz
                    Dla mnie wymarzony skład na Rio to: Atak: Kurek, Wlazły (Mario jest już w słabszej formie ale mimo to jest lepszy od wszystkich innych poza Kurkiem i jako zmiennik byłby idealny, nikt nie
                    Czytaj całość
                    miałby takiego zmiennika) Przyjęcie: Kubiak, Leon, Winiarski (jeśli byłby w formie to zdecydowanie wolę jego jak Buszka), Mika Środek: Nowakowski, Bieniek, Kłos, Możdżonek Libero: Zatorski, Wojtaszek Rozegr: Łomacz i (w zależności od formy) Drzyzga lub Zagumny Można sobie mówić że doświadczeni wrócą na gotowe ale według mnie powinno się powoływać zawodników będących w najwyższej formie a nie dlatego że ten czy tamten grali pół roku wcześniej.
                    • skromne zdanie Zgłoś komentarz
                      Każdy zawodnik jest dobry w jakimś elemencie, ale to drużyna decyduje czy jest świetny w danym momencie. Z Leonem czy bez, chłopaki mogą grać dobrze lub źle. Bez znaczenia.
                      • bojer Zgłoś komentarz
                        Drodzy kibice , nie bardzo rozumiem redaktora artykule ale wydaje się ,że jest bardzo powiązany z władzami PZPS , które jak najszybciej do wymiany, chociażby ,za doskonałą organizacje
                        Czytaj całość
                        mistrzostw świata z giga korupcją w centrum władz.Jak można zorganizować struktury związku gdzie za kontrakty - "łapówki" milionowe zarządzają dwaj włodarze a reszta milczy i bije brawa od czasu do czasu wypuszczą jakiś "opłacony bełkot medialny" .Sprawa szkolenia jest w stanie krytycznym tak bardzo za fascynowany jest Pan redaktor młodzieżą prezentujący dobry poziom , i na tym koniec bo brak trenera Polskiego który by potrafił przeprowadzić zawodnika z wieku juniora do gry w seniorskiej kadrze na wyższym poziomie( byłbym wdzięczny jak by Pan redaktor wskazał chociaż jednego w ostatni 10 leciu).Polscy szkoleniowcy bardzo chętnie kupują "samograjków" z zagranicy by mieć ułatwioną prace.Poświęcenie pare godzin na trenigi indywidualne dla młodych to już jest problem , ostatnim takim profesorem trenerem dla młodych seniorów to był Pan Wagner,Pałaszewski , Strzelczyk.A juz mówienie o Leonie jak niepotrzebny zawodniku kadry jest żenujące,to od takich graczy uczy się młodzież bo trener kadry raczej woli poświęcić się sklejeniem do kupy tego co ma.Życzę jako kibic Panu Antiga dużo sukcesów , ale patrząc realnie to tylko złudzenie i Pobożne ,życzenie grupki działaczy PZPS z Panem Piechockim na czele.Przykład to zdołowani zawodni zawodnicy z kiepskim przygotowanie fizyczny,nędza taktyczna,brak rozegrania na dobrym poziomie ( i tu jak na dłoni Drzyzga -zagubiony ,cofającym się w rozwoju pod okiem trenera kadry "B"przeciwieństwo to Łomacz robiący postępy po okiem trenera ? zagranicznego!!!) . Polscy decydenci siatkówki powinny posłuchać uważnie wypowiedzi trenerów Alekny,Lozano , ktorzy w dyplomatyczny sposob wypowiadali się ,że polska kuźnia talentów która ginie po drodze bo niema dobrego przegotowania do gry w dorosłwej siatkówce , tzn nie chcieli powiedzieć o brak fachowości polskiego trenera. Podobnie się ma sprawa kobiecej siatkówki, sztab szkoleniowy to amatorzy II ligi dobitnei określonych przez autorytet Polskiej siatkówki kobiecej? Niestety i tu widać rękę Pana Piechockiego - zbombardował Pan Nawrocki "samogjraków" SKRY i skutecznie robi to z kobiecą siatką.Podsumowując moje wywody , myślę ,że wielu kibiców zgodzi się ze mną a dodam ,że jestem kibicem RESOVII i pamiętam czasy siatkówki lat 70 jak wspaniali ludzie pracowali dla polskiej siatki za symboliczne grosze.A dzisiej ?
                        • Kingaaa Zgłoś komentarz
                          Co do reprezentacji męskiej zgadzam sie w 100%
                          • Małgorzata Zgłoś komentarz
                            Smutno mi jak czytam takie artykuły. Jesteśmy po dwóch turniejach kwalifikacyjnych, pań i panów. Po raz kolejny widać, że o panów nie ma się co martwić - mają odpowiedni sztab
                            Czytaj całość
                            trenerski i chłopaków w kolejce do kadry o wysokich umiejętnościach. Myślę, że Antiga i Blain sobie poradzą bez dziennikarskich podpowiedzi. Natomiast paniom poświęcono tylko kilka zdań w stylu: jest plan, trzeba czasu, będzie dobrze. A ja panie Damianie Gapiński z wielką przyjemnością chciałabym się dowiedzieć jaki to pomysł ma trener Nawrocki na reprezentację. Od kiedy został powołany na trenera kadry tylko słyszę, że ma pomysł na reprezentację, ma plan powołań itd. Tyle, że nigdzie nie zostało przedstawione jaki. A po powołaniach w tym roku do GP i mistrzostw Europy jakoś też nie widać jakieś zwartej koncepcji powoływania zawodniczek. Specjalnie nie uwzględniam tu igrzysk i turnieju kwalifikacyjnego, gdzie teoretycznie powołane miały być najlepsze w danym momencie zawodniczki. Można by tu też polemizować, ale to już przeszłość. Hasło "odmłodzenie" jest jasne, tyle że jak w praktyce wyobraża to sobie nasz selekcjoner. W konfrontacji do męskiej siatkówki, niestety jakoś młode zdolne zawodniczki nie "walą drzwiami i oknami". Wspomina pan również, że jest spokojny o szkolenie młodych kadr. Nie wiem czy Pan zauważył i nie wiem dlaczego tak jest, ale ten spokój jest uzasadniony tylko co do szkolenia chłopaków. Nasze kadetki, które ogrywały 2 lata temu takie drużyny jak Włoszki, aktualnie nie są wyróżniającymi się siatkarkami w naszej lidze. A Włoszki... no jeśli oglądał pan mecz Polek z Włoszkami, to nie muszę więcej pisać. Mamy 4 lata do następnej olimpiady i właśnie teraz jest czas aby Pan i inni dziennikarze bardziej pochylili się nad żeńską siatkówką. Naprawdę duet francuskich szkoleniowców sobie poradzi z Leonem, czy bez niego. Ale trener Nawrocki nawet jeśli ma jakiś tajemny plan to sam sobie nie poradzi i za 4 lata będziemy już nie 8 drużyną w Europie ale 18 (o świecie nie wspomnę). Warto posłuchać naszych "złotek" i rozpocząć poważną dyskusję opartą na fachowej analizie co tak naprawdę dzieje się ze szkoleniem dziewcząt i na jakim etapie popełniane są błędy. Nie chodzi mi o polowanie na czarownice, tyle że jeśli wciąż będziemy udawali, że będzie dobrze tylko potrzeba czasu, to możemy za jakiś czas obudzić się z potężnym kacem. I proponuję aby hasło "wszystkie ręce na pokład" tym razem odnosiło się nie do siatkarek ale do działaczy w PZPS odpowiedzialnych za szkolenie, do wszystkich szkoleniowców, którzy znają naszą żeńską ligę oraz dziennikarzy sportowych, którzy piszą o żeńskiej siatkówce. I moim skromnym zdaniem to teraz jest właśnie ten moment, żeby "walić w tarabany"...
                            Zobacz więcej komentarzy (29)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×