Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

PGE Skra - BBTS: Bełchatowianie nie wykorzystali szansy, nie zagrają w finale

PGE Skra Bełchatów pokonała BBTS Bielsko-Biała 3:1, ale przegrywając seta skazała się na grę o brązowy medal z Lotosem Trefl Gdańsk. MVP został wybrany Nicolas Marechal.
Dominika Pawlik
Dominika Pawlik
PAP / Maciek Kulczyński

Z punktu widzenia walki o medale mecz w bełchatowskiej Hali Energia był kluczowy. Wynik decydował o tym, o które miejsce walczyć będzie PGE Skra Bełchatów, tylko wygrana bez straty seta dawała podopiecznym Philippe'a Blaina finał. 

Początkowo gospodarze oddawali rywalom punkty po zepsutych zagrywkach, a mocnym atakiem z lewej flanki zaskoczył Kamil Kwasowski. Znakomitą serię serwisową zanotował Nicolas Marechal i PGE Skra zdołała odskoczyć. Przewagi do końca utrzymać się nie udało, proste błędy i nieporozumienia spowodowały, że BBTS cały czas był w grze. Bielszczanie byli mocno zmobilizowani, grali agresywnie i odważnie, a to zaprocentowało. Atak z szóstej strefy Serhiy Kapelus doprowadził do piłek setowych. O ile pierwszą udało się obronić z łatwością, przy drugiej po długiej wymianie akcję wygrali goście.

Tym samym PGE Skra pożegnała się z marzeniami o grze w finale. Na parkiecie pozostali wszyscy zawodnicy, ale dość szybko Andrzej Wrona pojawił się w miejscu Srećko Lisinaca. Bełchatowianie grali na luzie i praktycznie wszystko im wychodziło, byli swoim przeciwieństwem z premierowej odsłony. Pomimo małego zastoju w końcówce, pewnie wygrali seta, doprowadzając do wyrównania.

W trzeciej odsłonie na boisko oddelegowani zostali Marcel Gromadowski, Marcin Janusz i Israel Rodriguez. Początkowo zmiennicy nie mogli złapać odpowiedniego rytmu, ale szybko odnaleźli się na parkiecie. BBTS popełniał za dużo łatwych błędów, by móc skutecznie zawalczyć z drugim garniturem gospodarzy. 

Niewiele zmieniło się na parkiecie w czwartym secie, choć bielszczanie korzystali z błędów rywali, partia była nieco bardziej zacięta. Dobra postawa Marechala przesądziła jednak o zwycięstwie. Choć dla PGE Skry nie miało ono już większego znaczenia, bo ich pozycja rozstrzygnęła się po pierwszej odsłonie, zakończyli fazę zasadniczą zwycięstwem. 

PGE Skra Bełchatów - BBTS Bielsko-Biała 3:1 (23:25, 25:19, 25:22, 27:25)

PGE Skra: Uriarte, Wlazły, Lisinac, Kłos, Conte, Marechal, Piechocki (libero) oraz Wrona, Janusz, Rodriguez, Gromadowski, Stanković.

BBTS: Krulicki, Pilarz, Janeczek, Kapelus, Sacharewicz, Kwasowski, Koziura (libero) oraz Modzelewski, Siek, Neroj, Stabrawa.

Zobacz wideo: Tałant Dujszebajew: Jestem zadowolony, ale... chcę więcej!

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (18):

  • Ahmed Pol Zgłoś komentarz
    czy te parę godzin po blamażu ta menda piechocki jest jeszcze ciągle prezesem tego klubu????? czy już się podał do dymisji??? wie ktoś???
    • ŚWINSTER Zgłoś komentarz
      Nie rozumiem za bardzo płaczu kibiców z Bełchatowa przecież przed sezonem było wiadomo że nie znajdą się w finale plus ligi.
      • ŚWINSTER Zgłoś komentarz
        bo sławiący się opinią butnych i buraków kibice znowu cieszą się z awansu. Kibice Skry przecież nie mają się z czego cieszyć ?
        • ŚWINSTER Zgłoś komentarz
          Ale śmieszne. Haha. Mistrz. Uśmiałem się prawie tak jak wtedy gdy Resovia przegrywała 5 meczów z rzędu. Przegrywała w tie breckach a mimo to nie przeszkodziło Resovii gać w finale. Co
          Czytaj całość
          by było gdyby zdrowy był Piter jak i również Schoeps , Skra dawno zapomniałaby o słowie finał.
          • abstraktus Zgłoś komentarz
            nie jest to najszczęśliwszy sezon skuteczności Mariusza, ale to nie powód żeby go gnoić na każdym kroku...Spora część ludzi ma problem o Winiara - nawet gdy nie gra, bo ma problemy
            Czytaj całość
            zdrowotne jest poniżany...Najlepiej wszystkich wypierdzielić, którzy nie mają 80% skuteczności...Takim tropem Stocha usunąć z kadry - bo miał gorszy sezon...zgroza!!! Całą winę zrzucić trzeba na dwóch graczy na boisku i jednego siedzącego obolałego na ławce...resztę brońmy rękami i nogami!! Drużyna siatkarska nie składa się z dwóch czy trzech osób...
            • alk123 Zgłoś komentarz
              Wlazły cieniuje od MŚ, a i przed mistrzostwami też jakoś wybitnie nie grał. Skra musi zacząć porządki od Wlazłego i Winiarskiego. I niech w końcu klub rozejrzy się za porządnym
              Czytaj całość
              atakującym, ale nie zmiennikiem dla Wlazłego, tylko takim który pociągnie grę jako pierwszy.
              • Hail Zgłoś komentarz
                W pierwszym przegranym secie Skra miała 80% przyjęcia pozytywnego i 50% perfekcyjnego. Piechocki wcale tak źle nie przyjmował, ok, popełnił jeden błąd, ale choćby Facundo popełnił
                Czytaj całość
                chyba 2 gdy Bieslko ich w połowie seta doszło na po 13. Bardzo złe wybory Uriarte i słabe wykończenia Wlazłego, do tego nie kończenie na pustej siatce, jak np. Kłos, który nie tylko nie kończył, ale jeszcze wyrzucał w aut. Bielsko nic nie pokazało wielkiego. Trochę szkoda mi Piechockiego młodego jak czytam jak na niego się wszyscy rzucają, nawet gdy wcale wina nie jest duża po jego stronie. Przez cały pierwszy set 3/4 drużyny miała nogi jak przyspawane, widać było jak presja ich zżera i nie wytrzymali.
                • xavi Zgłoś komentarz
                  Dla mnie pierwszym do wywalenia jest Uriarte. Im dłużej jest w Skrze tym gorzej gra. Jedynie pierwszy sezon miał udany. W momentach stykowych gubi się chłopak totalnie: złe wybory idą w
                  Czytaj całość
                  parze z niedokładnym rozegraniem - zero chłodnej głowy. Mam nadzieję, że duet MW nie będzie tym dla Skry, czym Kobe Bryant na koniec kariery jest dla Lakers... może w obecnej sytuacji najlepsza byłaby opcja zerowa i budowa zespołu od podstaw, z wyróżniających się zawodników młodego pokolenia - oczywiście jest to opcja nierealna, sponsor i zarząd na to nie pójdą... chyba że coraz mniejszy budżet coś takiego wymusi.
                  • MWflower Zgłoś komentarz
                    Niektóre wpisy mnie po prostu przerażają.Bardzo łatwo ,chyba zbyt łatwo,linczujecie zawodników.Tak łatwo zapomnieć dobre lata,że od razu wyrzucacie na śmietnik?Ciekawe jakbyście się
                    Czytaj całość
                    czuli,gdyby Wasz szef po pierwszym zwolnieniu lekarskim,albo słabszym okresie pracy zapominał o Waszych wcześniejszych zasługach i wyrzucał z pracy.Ja wiem,że łaska kibiców jest wprost zależna od formy i wyników,ale nie znam zawodnika,któremu na wyniku nie zależy.Pisanie,że tylko Facu miał ambicje i chęci to jakieś wielkie nieporozumienie.To tak jakby napisać,że w Resovii ambitny jest tylko Bartek.Na wynik wpływa wiele czynników i obrażanie zawodników na pewno nie pomaga .Mogłabym zrozumieć radość z niepowodzenia Skry wśród kibiców innych klubów,ale krytykanctwo wśród tych,którzy deklarują dopingowanie Skrze jest chyba nieporozumieniem.Gdyby to jeszcze była jakaś merytoryczna krytyka gry,ale to są "osobiste wycieczki" w kierunku zawodników i co jeszcze gorsze często dotyczą ich życia osobistego,a nie formy sportowej.
                    • sebi1996 Zgłoś komentarz
                      Po meczu z Olsztynem już wszyscy mówili o finale dla Skry szkoda tylko ze nie doceniliscie Bielska
                      • baleron Zgłoś komentarz
                        Szkoda mi tylko Conte i Marechala. Gdyby Skra miała jakiegoś przyzwoitego zmiennika dla Mariusza to mogliby w tym sezonie zgarnąć wszystko. Taki Rouzier obok Conte i francuza i skrzydła
                        Czytaj całość
                        byłyby zabójcze jeżeli chodzi o LM. Mariusz mógłby grać wtedy tylko ligę oszczędzając siły. Aha, oczywiście libero lepszy też by nie zaszkodził.
                        • abstraktus Zgłoś komentarz
                          szkoda, że wszystko tak naprawde wyszło po pierwszym secie...miny chłopaków ze Skry mówiły same za siebie...za szybko oddany set...
                          • Skra Beł Zgłoś komentarz
                            Konrada Piechockiego nie odwołają. Pewnie na jego miejsce wskoczy synek gdy tylko skończy karierę.
                            Zobacz więcej komentarzy (5)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×