Pierwsze spotkanie z ekipą z Serie A policzanki przegrały w czterech setach. Teraz potrzebne im jest zwycięstwo w trzech partiach by, nie oglądając się na inne drużyny, zapewnić sobie prawo gry w ćwierćfinale Champions League. Jeśli zwyciężą 3:1, zajmą drugie miejsce w grupie i będą musiały liczyć na korzystne rozstrzygnięcia w innych grupach. Każdy inny rezultat spowoduje, że mistrzynie Polski pożegnają się z europejskimi pucharami.
- Przed nami niezmiernie ciężkie spotkanie. Jedziemy do Włoch z ogromnymi nadziejami i mocną koncentracją. Mamy szansę dopóki piłka w grze. Musimy mieć świadomość, że zrobiłyśmy maksimum tego, na co nas stać. Nie wiem, czy będzie to zwycięstwo 3:0. Gdy ktoś oglądał mecz Modeny z Conegliano, widział, jak one grają. We Włoszech te mecze są na wysokim poziomie sportowym oraz emocjonalnym, a zespoły są przyzwyczajone do wychodzenia z ciężkich opresji - zaznaczyła Izabela Bełcik.
Rozgrywająca Chemika Police została wyróżniona nagrodą MVP w zaległym czwartkowym meczu Orlen Ligi z Legionovią Legionowo.
- My się ogromnie cieszymy, bo miały okazję pograć dziewczyny, które nieco mniej występowały w ostatnich meczach. A odsapnęły te, które grały w Lidze Mistrzyń. Może i mniej pokazujemy się na boisku, ale trenujemy tak samo. Często też nie mamy kiedy trenować, bo tych podróży i wyjazdów na mecze jest bardzo dużo - powiedziała dwukrotna mistrzyni Europy.
ZOBACZ WIDEO: Oktawia Nowacka: nie mogłam uwierzyć, że to wydarzyło się naprawdę
Skierowała jednak również kilka ciepłych słów pod adresem klubu z Mazowsza, który jest od kilku lat jednym z najmłodszych w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce.
- W takich zespołach jak Legionovia młode dziewczyny otrzymują szansę na uczestnictwo w meczach Orlen Ligi i konkurowania z doświadczonymi zawodniczkami. To, że przegrają kilka meczów, nie znaczy, że to dla nich źle. Swoje trzeba wygrać, by być przygotowanym do wielkich zwycięstw - dodała Bełcik.