WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo

Ferdinando De Giorgi nie będzie dłużej trenerem reprezentacji Polski

Polski Związek Piłki Siatkowej podjął decyzję: Ferdinando De Giorgi nie będzie dłużej trenerem reprezentacji Polski. Włoski szkoleniowiec po bardzo słabym sezonie został zwolniony.
Dominika Pawlik
Dominika Pawlik
WP SportoweFakty / Anna Klepaczko / Na zdjęciu: Ferdinando De Giorgi

Zarząd jednogłośnie zadecydował, że Ferdinando De Giorgi nie pozostanie na swoim stanowisku. Trener trzykrotnie spotkał się z przedstawicielami z PZPS, ale nie zdołał ich przekonać swoimi argumentami do dalszej pracy z kadrą. - Trener nie widział w sobie żadnej winy. Twierdził, że takich mamy zawodników, jakich mamy i trwa zmiana pokoleniowa - tłumaczył Jacek Kasprzyk.

Włoch został wybrany na następcę Stephane'a Antigi w zorganizowanym przez PZPS konkursie. szkoleniowiec znał realia polskiej siatkówki, przez rok był bowiem trenerem ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, z którą sięgnął po mistrzostwo. Po dokończeniu drugiego sezonu z drużyną, miał w pełni poświęcić się reprezentacji. Sukces z klubem udało mu się powtórzyć. 

Włoch od samego początku powtarzał, że głównym celem jego podopiecznych są ME 2017 rozgrywane w Polsce. Na początku sezonu nie zdołał wprowadzić drużyny do Final Six Ligi Światowej, więc jego zespół skupił się już na przygotowaniach do mistrzostw Starego Kontynentu.

Siatkarze przegrali na inaugurację imprezy na PGE Narodowym z Serbią 0:3, a dzięki temu, że wygrali dwa kolejne mecze, awansowali do barażu o ćwierćfinał. Na tym etapie przegrali w kiepskim stylu do zera i zostali sklasyfikowani poza czołową ósemką imprezy. - Czy powinno mi się podziękować za współpracę? Powinno się podziękować sztabowi i zawodnikom za ciężką pracę jaką wykonali. Dali z siebie wszystko - powiedział De Giorgi po porażce. 

ZOBACZ WIDEO: Bartosz Kurek: Przez ostatnie 10 lat takiego odpoczynku, to tak naprawdę nie miałem

Na reakcje środowiska nie trzeba było długo czekać. Wielu kibiców i ekspertów uważało, że Włoch nie powinien być dłużej trenerem reprezentacji Polski. I tak też się stało. 

Oświadczenie o zwolnieniu trenera opublikował już PZPS, oto jego fragment:

"Na podstawie wniosków przedstawionych przez Wydziały Szkolenia i Trenerski, rozmów z Ferdinando de Giorgim oraz dyskusji na forum Zarządu, Zarząd postanowił odwołać Ferdinado de Giorgiego z funkcji trenera reprezentacji Polski mężczyzn ze względu na brak satysfakcjonujących wyników sportowych w sezonie 2017.

Zarząd zdając sobie sprawę z wyzwań stojących przed męską kadrą, której zasadniczym celem jest awans do turnieju olimpijskiego w roku 2020 - wymagający w kolejnych latach obecności w czołówce turniejów światowych i kontynentalnych, ze względu na kluczową pozycję w rankingach FIVB i CEV przy planowanym systemie kwalifikacji olimpijskich, a przede wszystkim biorąc pod uwagę potencjał polskiej, męskiej siatkówki postanowił niezwłocznie rozpocząć proces wyłonienia nowego trenera kadry mężczyzn

Polski Związek Piłki Siatkowej dziękuje Ferdinado de Giorgiemu za współpracę i życzy powodzenia w przyszłości."

Czy PZPS podjął słuszną decyzję?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (31):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Gideon 0
    Za wyniki drużyny odpowiada trener i cały szereg innych czynników. Niestety szmaciarze z dłuższymi dźwigniami robią z selekcjonerów kozły ofiarne. W długiej perspektywie do PZPS odpowiada za odpowiednią organizację szkolenia zawodników i popularyzację tej dyscypliny, żeby było wielu chętnych do gry w siatkówkę. Wtedy jest odpowiednio duża pula zawodników do wyboru i znajdują się talenty. Zawodnicy trenują w klubach. Selekcjoner kadry tylko podtrzymuje formę i trenuje kadrę podczas zgrupowań. Ma bardzo ograniczony czas na pracę z zawodnikami. Jest bardziej selekcjonerem niż trenerem. Zawodnicy mogą mieć kiepski dzień lub pecha i przegrać. Skoro trener odnosi sukcesy a potem przestaje to co się dzieje? Traci nagle swoje umiejętności? Czy zwyczajnie zadziałały czynniki zewnętrzne? Prowadzenie reprezentacji to tylko łatka. Drużyna siatkarska to drużyna siatkarska, klubowa, reprezentacja czy szkolna to tylko łatki. Nie można zatrudniać tylko trenerów z doświadczeniem w prowadzeniu reprezentacji, bo to stworzy zamknięte koło, muszą wchodzić ludzie z zewnątrz. Zamiast ciągle zmieniać trenera może lepiej zmienić oczekiwania? Nie ma cudotwórców, za to wieloletnia strategia przynosi lepsze skutki. Gdyby zwolnienie selekcjonera był równoznaczne ze zmianą zarządu związku, temat zmiany selekcjonera nie istniałby. To jest tylko ubijanie piany i wskazywanie winnego. Albo jeszcze inaczej zarząd zwalnia selekcjonera i powołuje nowego cudotwórcę i jeśli ten też zawodzi zmienia się zarząd i już zarządy nie byłby takie pewne, czy warto ruszać selekcjonera.
    Gideon Skoro go zatrudnili a teraz zwalniają, to znaczy że zarząd PZPS nie potrafi właściwie obsadzić stanowiska selekcjonera reprezentacji. To oznacza, że do zmiany jest zarząd a nie selekcjoner. Stefan Anitga odnosił sukcesy, ale nagle okazał się zły, bo nasza kadra nie wygrywała wszystkich spotkań na wszystkich imprezach i potrzebny był cudotwórca. Poszukali cudotwórcy i klapa. Teraz szukają następnego cudotwórcy, który znów wyleci po pierwszym przegranym meczu. Nie sami spróbują i pokażą, co potrafią. To jest wszystko dysfunkcyjne. Na boisku grają zawodnicy a nie selekcjoner. Jak zagrają w relacji do przeciwnej drużyny tak mają wynik. Sugeruję zmianę oceny wyniku meczu z wygrany i przegrany na pierwsze i drugie miejsce. Taka ocena wyniku spotkania daje lepsze samopoczucie i selekcjonerzy dłużej pracują. Do tego może też przyda się zaprzestanie pompowanie balona, bo jak ten pęka, to okazuje się, że w środku jest pustka.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • mks89 0
    Za wyniki drużyny odpowiada trener. Tak jest w każdej drużynowej dyscyplinie.
    Nie można po porażce wyrzucić wszystkich zawodników. To absurd.
    Osobą odpowiedzialną za taktykę, przygotowanie fizyczne i formę jest trener.
    Po mistrzostwach świata zaczął eksperymentować bo musiał wypełnić lukę po odejściu trzech siatkarzy stanowiących kręgosłup drużyny mistrzów świata.
    To mu się nie udało.
    Prowadzenie kadry narodowej i klubu bardzo się rózni. Przekonał się o tym Talant Dujszebajew gdy objął reprezentację Węgier , a później Polski. Sam mówił, że musiał się nauczyć wiele nowych rzeczy i praca z reprezentacją wywołuje większą presję.
    Stefan Antiga w roli trenera Polski to już historia. Nie ma sensu o tym dalej dyskutować.
    Gideon To nie Antiga przegrał w pięciu turniejach, tylko cały zespół. Selekcjoner jest tylko jednym z wielu czynników decydującym o wyniku zespołu i wcale nie jest najważniejszy. To tylko dupochron dla zarządów związków. Zastąpili go nowym "cudotwórcą" i wynik byłby identyczny, a Antiga teraz śmieje się z palantów. Jak już wspomniałem na boisku grają zawodnicy a nie selekcjoner. Prowadzenie drużyny klubowej i reprezentacji to jak różnica pomiędzy kierowaniem białym i czerwonym samochodem tej samej marki. To jest gra w siatkówkę i albo się to umie zrobić albo nie, a od samego mieszania herbata słodsza nie będzie. Ciągłe zmiany selekcjonerów to tylko ubijanie piany. Na turnieje jedzie kilkanaście zespołów, a wygrać może tylko jeden.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Gideon 1
    To nie Antiga przegrał w pięciu turniejach, tylko cały zespół. Selekcjoner jest tylko jednym z wielu czynników decydującym o wyniku zespołu i wcale nie jest najważniejszy. To tylko dupochron dla zarządów związków. Zastąpili go nowym "cudotwórcą" i wynik byłby identyczny, a Antiga teraz śmieje się z palantów. Jak już wspomniałem na boisku grają zawodnicy a nie selekcjoner. Prowadzenie drużyny klubowej i reprezentacji to jak różnica pomiędzy kierowaniem białym i czerwonym samochodem tej samej marki. To jest gra w siatkówkę i albo się to umie zrobić albo nie, a od samego mieszania herbata słodsza nie będzie. Ciągłe zmiany selekcjonerów to tylko ubijanie piany. Na turnieje jedzie kilkanaście zespołów, a wygrać może tylko jeden.
    Gideon Skoro go zatrudnili a teraz zwalniają, to znaczy że zarząd PZPS nie potrafi właściwie obsadzić stanowiska selekcjonera reprezentacji. To oznacza, że do zmiany jest zarząd a nie selekcjoner. Stefan Anitga odnosił sukcesy, ale nagle okazał się zły, bo nasza kadra nie wygrywała wszystkich spotkań na wszystkich imprezach i potrzebny był cudotwórca. Poszukali cudotwórcy i klapa. Teraz szukają następnego cudotwórcy, który znów wyleci po pierwszym przegranym meczu. Nie sami spróbują i pokażą, co potrafią. To jest wszystko dysfunkcyjne. Na boisku grają zawodnicy a nie selekcjoner. Jak zagrają w relacji do przeciwnej drużyny tak mają wynik. Sugeruję zmianę oceny wyniku meczu z wygrany i przegrany na pierwsze i drugie miejsce. Taka ocena wyniku spotkania daje lepsze samopoczucie i selekcjonerzy dłużej pracują. Do tego może też przyda się zaprzestanie pompowanie balona, bo jak ten pęka, to okazuje się, że w środku jest pustka.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (28)
Pokaż więcej komentarzy (31)
Pokaż więcej komentarzy (31)
Pokaż więcej komentarzy (31)