Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Asseco Resovia - Indykpol AZS: olsztynianie wyrównali! Będzie trzeci mecz w hali Podpromie

Będzie trzeci mecz w rywalizacji rzeszowsko-olsztyńskiej o półfinał tegorocznych mistrzostw Polski. W drugim starciu Asseco Resovii i Indykpolu AZS-u, lepsi okazali się olsztynianie, którzy pokonali rzeszowian w ich własnej hali 3:1.
Monika Skrzyniarz
Monika Skrzyniarz
siatkarze Indykpolu AZS-u Olsztyn WP SportoweFakty / Tomasz Fijałkowski / Na zdjęciu: siatkarze Indykpolu AZS-u Olsztyn

Już początek drugiej rzeszowsko-olsztyńskiej rywalizacji o półfinał zwiastował, że podobnie jak pierwszy mecz tak i ten w Podpromiu nie skończy się w trzech setach. Potwierdzeniem tego są pierwsze minuty i wymiany punkt za punkt, w których pierwsze skrzypce grał Jan Hadrava (6:8). Dopiero po dłuższej chwili sprawy w swoje ręce wziął Thibault Rossard.

W efekcie dobrych serwisów Francuza Pasy wyszły na pierwsze większe prowadzenie (16:13). Przewaga okazała się jednak niewystarczająca bowiem w wyniku sprzeczki z sędziami, gospodarze ją stracili (17:18). Wówczas chłodną głową popisał się na prawym skrzydle Hadrava, a na linii 9. metra Miłosz Zniszczoł (21:20). Wspomniana dwójka miała sporo do powiedzenia również w decydującej fazie seta granej na przewagi. Dopiero przy piątek okazji Indykpol AZS wykorzystał swoją szansę. Pomógł im w tym Rossard wyrzucając piłkę w aut (30:28).

Zwycięstwo premierowej odsłony nie sprawiło, że inicjatywa trzymała się olsztynian. W drugiej partii to ekipa znad Wisłoka postawiła twarde warunki już na samym początku (8:4). Spory udział w tym miała zagrywka Francuza, ale i dobre czytanie zamiarów Pawła Woickiego przez pierwszą linię w składzie Aleksander Śliwka - Dawid Dryja - Lukas Tichacek (12:6). Ręce rywali mocno ostudziły zapał ofensorów Indykpolu, a podbijanie kolejnych piłek przez Mateusza Masłowskiego jedynie zwiększały ich irytację (19:13). Jedynie Tomas Rousseaux nie bał się ryzykować z pipe'a, jednak osamotniony niewiele wniósł do gry swojej drużyny (21:25).

10-minutowa przerwa zapoczątkowała fatalny okres gry Pasów. Całkowicie rozregulowana defensywa gospodarzy zmusiła ich do gry na wysokiej piłce (3:6, 4:10) zmusiła. Rzeszowianom owa sztuka nie wychodziła, co jedynie ułatwiała sprawę olsztynianom w zdominowaniu ich. W końcu Robbert Andringa zaczął przynosić korzyści swojemu zespołowi, a pomagali mu w wyniszczaniu przeciwnika Hadrava, Zniszczoł i Jakub Kochanowski (15:7, 19:9). Nadzieją trenera Andrzeja Kowala były zmiany w boiskowej szóstce, jednak i to nie pomogło. Olsztynianie mający miażdżącą przewagę pokonali podkarpacki klub do 15.

W czwartej części oba zespoły na nowo zaczęły grać jak równy z równym. Set rozpoczął się od efektownego asa Rossarda, jednak to nie jego serwis zrobił najwięcej złego olsztynianom. Gdy wydawało się, że trzy potężne zagrywki Hadravy ustawią partię dla AZS-u (7:10), jego rzeszowskie vis-a-vis poszło w jego ślady. Jakub Jarosz wyciągnął gospodarzy z opresji, co więcej wyprowadził na prowadzenie (11:10). Mimo tego, że ekspresowo przodowanie na tablicy wyników wróciło do przyjezdnych (13:16), Resovia nie poddała się i dzięki atakom Rossarda przy dopingu kibiców wyszła na prowadzenie w końcówce (22:20). Na nic się to zdało, gdyż dwa błędy w końcówce w przyjęciu rzeszowian przechyliły szalę zwycięstwa na stronę przyjezdnych (25:23). 

W wyniku wygranej Pasów w hali Urania i sobotniego zwycięstwa siatkarzy Roberto Santillego, o tym kto awansuje do półfinału tegorocznych mistrzostw Polski zadecyduje trzeci mecz. Odbędzie się on w niedzielę (22 kwietnia) o godzinie 14:45.

PlusLiga, ćwierćfinał (2. mecz):

Asseco Resovia Rzeszów - Indykpol AZS Olsztyn 1:3 (28:30, 25:21, 15:25, 23:25)

Asseco Resovia: Jarosz, Tichacek, Rossard, Śliwka, Chinenyeze, Dryja, Masłowski (libero) oraz Perłowski, Schoeps, Krastins, Rusek (libero).

Indykpol AZS: Hadrava, Andriga, Kochanowski, Woicki, Zniszczoł, Rousseaux, Żurek (libero) oraz Pliński, Kańczok, Makowski, Buchowski. 

MVP: Jakub Kochanowski (Indykpol AZS).

Stan rywalizacji (do 2 zwycięstw): 1:1.

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: Messi zdenerwował się na kolegę. Wszystko nagrały kamery

Czy Twoim zdaniem dokonano słusznego wyboru MVP spotkania?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (7):

  • Bodzio74 Zgłoś komentarz
    Resovia: rozegranie średnie, bardzo przewidywalne, niestety obu wystawiaczy. Dlaczego nie grali środkiem? Atak zawodził, zwłaszcza w kluczowych momentach. Drażnią słabe plasy bez problemu
    Czytaj całość
    wyciągnięte przez Olsztynian, jak i ataki w aut ponad blokiem. Blok po stronie Olsztyna i to z dużą przewagą. Zagrywka również - tylu zepsutych przy zaledwie kilku asach, to już dawno nie widziałem - dramat. Osobnym tematem jest przyjęcie. DRAMAT !!! Najsłabszy Masłowski !!! Przykro mi to pisać, ale to w ostatnim czasie oprócz atakujących najsłabsze ogniwo drużyny. To co wyprawiał w ostatnim meczu to jakiś koszmar. Niestety Rusek też nie popisał się swoim wejściem - może za późno. Pozostaje wiara w dzisiejszy mecz - kibice na pewno nie zawiodą :)
    • k73 Zgłoś komentarz
      Nie ma tu kibiców AZS czy co? Zagrali świetny mecz na wyjeździe, jutro trzeba dokończyć robotę. Prawda jest taka, że już w Olsztynie, gdyby nie 10 minutowa przerwa, skończyłoby się na
      Czytaj całość
      3:0 i dziś byłoby już po tej rywalizacji...
      • pulo Zgłoś komentarz
        Panowie czy taczki przygotowane dla pseudo trenera-szkodnika? Jutro mu pokażemy gdzie jego miejsce.
        • Bartex Zgłoś komentarz
          Resovia miała swoją szane ale jej nie wykorzystała i taka jest prawda, jutro może się wszystko wydarzyć bo Olsztyn będzie w gazie i będzie chciał to wykorzystać. A Resovia przegrała
          Czytaj całość
          to na własne życzenie bo prowadząc w 1 secie przegrać to wyczyn, a to co pokazali w 3 secie to lepiej przemilczeć
          • GreenArrow Zgłoś komentarz
            Poziom sportowy niski. Poziom emocji wysoki. Postawa obydwu libero Resovii tragiczna. Przydałby się na ławce trenerskiej konkretny autorytet, bo odnoszę wrażenie, że bez tego żaden
            Czytaj całość
            zespół nie da rady wspiąć się na wyżyny swoich możliwości. Toteż mniejszą przyczyną słabej postawy rzeszowian jest obecność Andrzeja Kowala. Większą winą obarczyć trzeba Zarząd. Co roku mamy tą samą sytuację - słaby poziom sportowy drużyny z Rzeszowa w zestawieniu z wysokim budżetem i możliwościami "na papierze".
            • Ryszard Kurant Zgłoś komentarz
              • kros Zgłoś komentarz
                Pseudosiatkarze Resovii robili wszystko zebe przegrac ten mecz i doprowadzic do trzeciego zeby jutro kibice tez przyniesli kase za bilety! Jutro bez problemu wygraja!!!Ten dzisiejszy mecz to
                Czytaj całość
                smiech a nie sport!
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×