WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Memoriał Wagnera: z Rosją też zwycięstwo! Zastrzyk optymizmu przed siatkarskim mundialem

Polscy siatkarze zwycięzcami 16. edycji Memoriału Wagnera. W niedzielę nasz zespół po zaciętym meczu pokonał reprezentację Rosji 3:2. Do ideału daleko, ale pokonanie tak silnego rywala zawsze jest powodem do optymizmu i nadziei na dobry wynik na MŚ.
Grzegorz Wojnarowski
Grzegorz Wojnarowski
PAP / Jacek Bednarczyk / Na zdjęciu: siatkarze reprezentacji Polski

Z uznawaną za najlepszy w tej chwili zespół na świecie Rosją Polacy grali o zwycięstwo w memoriale i memoriał wygrali, za co należą im się duże brawa. Pokonanie najbardziej kultowego z naszych siatkarskich przeciwników, który słaby nie bywa nigdy, musi cieszyć niezależnie od okoliczności. W tym momencie daje też nadzieję na udany występ na mistrzostwach świata, które wkrótce rozpoczną się we Włoszech i w Bułgarii. Skoro teraz jesteśmy w stanie wygrać z uznawanymi za faworytów do medali Francuzami i Rosjanami, to za dwa tygodnie powinniśmy przynajmniej solidnie zaleźć im za skórę.

W niedzielę Biało-Czerwoni sprawili kibicom dużą frajdę, ale nadal nie sposób rozgryźć, jaką reprezentację Polski chce pokazać na mistrzostwach świata Vital Heynen, bo Belg wciąż robi co w jego mocy, żeby przed mistrzostwami świata ukryć swoje zamiary i dać przyszłym rywalom jak najmniej informacji o swoim zespole. Jeśli ktoś miał nadzieję, że po turnieju w Krakowie dowie się, jak na siatkarskim mundialu będzie wyglądać polska pierwsza szóstka, srodze się rozczarował. Na niektóre pytania, choćby o obsadę ataku, odpowiedzi nie zna chyba jeszcze sam selekcjoner.

Po wygranych spotkaniach z Kanadą i Francją, w których Biało-Czerwoni zagrali w podobnym zestawieniu, tym razem nastąpiło przemeblowanie. Od początku szansę dostali Dawid Konarski, Bartosz Kwolek, Artur Szalpuk i Fabian Drzyzga, który dopiero co został ojcem, dostał z tego powodu kilka dni wolnych, i dopiero co wrócił do ekipy.

Przebieg pierwszego seta nie był zaskoczeniem - to Rosjanie nadawali ton wydarzeniom i kontrolowali grę. Nasz wyjściowy skład nie przetrwał na boisku zbyt długo. Od połowy tej partii Heynen robił zmiany w stylu niemalże hokejowym, i może właśnie przez to jego zespół nie znalazł swojego rytmu. Michał Kubiak, Grzegorz Łomacz, Damian Schulz i Aleksander Śliwka nie odwrócili losów seta, w którym rywale grali równiej, skuteczniej (choć obie ekipy skutecznością nie imponowały - Rosjanie skończyli 39 procent ataków, Polacy 29), po prostu trochę lepiej w każdym elemencie. Przewagę wypracowaną przy stanie 19:15 dowieźli już do końca i wygrali do 21.

W secie numer dwa Polacy wrócili do wyjściowego składu i zaczęli od ustawienia, w którym serwował Kwolek, a jako że młody przyjmujący był dobrze dysponowany w serwisie, to nasz zespół wygrał pierwsze trzy akcje. Rosjanie natychmiast odrobili straty, później długo było po równo, ale w końcu to naszym siatkarzom udało się przełamać rywali. Kluczowym momentem był blok Piotra Nowakowskiego  na olbrzymim Dmitriju Muserskim, który dał Biało-Czerwonym prowadzenie 19:16. Chwilę później Schulz (od połowy tego seta już na stałe zmienił Konarskiego), dwa razy z rzędu ustrzelił serwisem Dmitrija Wołkowa i wynik był już bezpieczny. Rywale co prawda odrobili część strat, ale przy drugim setbolu Mateusz Bieniek mocno huknął ze środka i wygraliśmy 25:22.

Trzecia partia również była zdecydowanie bardziej zacięta od dwóch poprzednich. W tej wyrównanej walce znów na chwilę błysnął Nowakowski - po jego bloku na innym rosyjskim asie, Maksimie Michajłowie, Polacy odskoczyli na 18:16. Jednak tym razem "Sborna" szybko odpowiedziała, już do końca żadnej z ekip nie udało się uciec choćby na dwa punkty, ale gra na przewagi skończyła się szybko - Wołkow nie pomylił się w kontrataku i Rosjanie wygrali 26:24.

ZOBACZ WIDEO Bieniek na jedno pytanie nie chciał odpowiedzieć. "Jeszcze będę się musiał tłumaczyć"

Czwarta odsłona skończyła się nadspodziewanie szybko, bo już na jej początku w polu serwisowym stanął Nowakowski, a przy jego trudnej, szybującej zagrywce Polacy zdobyli jedenaście punktów z rzędu. Bieniek zamknął środek siatki, było kilka naszych kontr, kilka zepsutych przez Rosjan ataków i ze stanu 0:2 zrobiło się 11:2. Na takim poziomie dziewięciopunktową przewagę traci się raz na dwa cykle olimpijskie, więc tie-break można było uznać za pewny. Przy wysokim prowadzeniu Biało-Czerwonych rywale trochę odpuścili i zakończyli seta na zaledwie piętnastu zdobytych punktach.

Właśnie piętnaście punktów trzeba było zdobyć, żeby zwyciężyć w piątej partii i w całym memoriale Wagnera. Jako pierwsi do upragnionej granicy dotarli Polacy - już na początku wypracowali niewielką przewagę i już do końca spotkania skutecznie jej pilnowali. Pierwszego setbola pierwszym w tym meczu atakiem z "pipe'a" dał nam Szalpuk (14:10). W kolejnej akcji ten sam zawodnik przebił się przez rosyjski blok i było po meczu.

Polacy wygrali najbardziej prestiżowy z siatkarskich memoriałów, pokonali dwie bardzo mocne ekipy (Rosja i Francja) i jedną dobrą (Kanada). Trzeba rzecz jasna brać poprawkę na towarzyski charakter turnieju i fakt, że tuż przed mistrzostwami świata nie tylko Heynen nie chciał pokazać wszystkich kart, które trzyma w ręku, ale bez wątpienia te trzy zwycięstwa to niezły prognostyk przed turniejem, który dla nas zacznie się 12 września meczem z Kubą w Warnie.

Memoriał Huberta Jerzego Wagnera:

Polska - Rosja 3:2 (21:25, 25:22, 24:26, 25:15, 15:10)

Polska: Fabian Drzyzga (1), Dawid Konarski (6), Artur Szalpuk (25), Bartosz Kwolek (7), Mateusz Bieniek (14), Piotr Nowakowski (9), Paweł Zatorski (libero) oraz Damian Schulz (14), Grzegorz Łomacz (1), Michał Kubiak, Aleksander Śliwka (2), Jakub Kochanowski. 

Rosja: Dmitrij Kowaliow, Maksim Michajłow (16), Dmitrij Wołkow (15), Aleksiej Rodiczew (11), Dmitrij Muserski (4), Iljas Kurkajew (10), Aleksander Sokołow (libero) oraz Aleksander Butko (2), Wiktor Poletajew (9), Ilja Własow (6), Siergiej Grankin.

Czy reprezentacja Polski zdobędzie medal na tegorocznych mistrzostwach świata?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (21):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Miasto mistrzów - Kielce 1
    Atakującego łatwiej znależć niż przyjmującego na wysokim poziomie. Niech on gra na tym przyjęciu dopóki nie ustabilizują się Fornal z Kwolkiem, bo Szalpuk, Śliwka są juz blisko tego.
    Leon kiedyś grał na ataku więc problemów by nie było.
    Łukasz Szulowski A wgl jestem bardzo ciekaw Waszej opinii ma temat manewru przestawienie Leona na atak w przyszłości. Moze to nie temat na dzis. Co prawda wierzę w naszych atakujacych uwazam ze Schulz moze byc odkryciem munidalu ale w perspektywie czasu co będzie z naszym przyjeciem? Przecież to az szkoda zeby na lawie siedzialo tylu znakomitych zawodnikow. Kto wie czy Mika nie wroci do gry, Kwolek ma potencjal na wielkie granie, szalupa, Bednorz a jak dla mnie wielkim talentem jest Fornal, ktory przyjecie bedzie miec dwa levele lepsze niz Leon. Fornal jeszcze poprawi atak, przyjecie to będzie w jego wykonaniu top (stworzony do tego elementu) no i ja go nawet widzę w podstawie z Leonem wlasnie przez wzglad na swietne przyjecie. Zreszta co o Fornalu nie powiedziec to swietna glowa , technika, potencjal w kazdym elemencie. Za dwa lata to moze byc nowy Winiar i co wtedy ? Szalpuk na ławę? Kwolek przeciez tez przyjmować bedzie chyba jednak duzo lepiej od Wilfredo a przyjęcie to najgorsza strona siatkarza Zenitu i mimo ze nad nim pracuje to akurat do tego elementu nie ma naturalnego talentu. Oczywiście w dalszym ciagu łącznie jest niedoscignionym przyjmujacym dla kazdego naszego przyjmujacego i wgl kazdego receivera na świecie. Ale wlasnie czy w kontekście naszej kadry nie bylby lepiej wykorzystany na ataku? Bo nikt chyba nie watpi ze odciazony z przyjęcia Leon masakrowalby rowniez z prawego skrzydła. To tylko noje rozwazania. Jezeli Leon bedzie grac na przyjęciu a tak pewnie będzie to pewnie to bedzie jednak najlepszy wariant. Obrodzilo nam w tych siatkarzy
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Łukasz Szulowski 0
    Chociaż zndrugiej strony specyfika ataku z drugiej linii jest taka ze w mniejszym stopniu skuteczność zalezy od zasięgu ( trudniej zaatakować naad blokiem). Wiec w sumie moze lepiej juz zostac jednak przy naszych klasycznych atakujacych. Schulz jest super i to zawodnik jeszcze na nastepny mundial a Kaczmarek ma wielki potencjal.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Łukasz Szulowski 0
    Jeszce podsumowujac. Chodzi mi o to ze nasi atakujacy nie sa wstanie " dowalic" Leonowi zadnym elementem. Bo atak blok i zagrywka , to wszystko Leon ma na kosmicznym poziomie. A nasi przyjmujacy moga juz sie jednak pochwalic przed nim lepszym elementem przyjęcia. Leon tez przyjeciem nie tworzy zadnej wartości dodanej na poziomie swiatowym. Oczywiście to skomplikowane zagadnienie bo dochodza ataki z 6 strefy , pewnie warianty taktyczne w ktorych Leon czuje sie lepiej, ale to w dalszym ciągu daje mi do myslenia. A jak sobie wyobrazam Kube z Leonem Lealem i Juantorena, to prawie pewne ze to nasz zawodnik gralby na ataku. Moze Juantoreny i leala nie mamy ale mamy zawodnikow przyjmujacych lepiej od Leona. A nie chce mi sie wierzyc że spośród tych wszystkich talentow nie bedziemy miec na Tokio dwoch swietnych kompletnych przyjmujących. Szalpuk juz jest blisko, a Fornal, Kwolek- kto na świecie ma takie talenty w tym wieku ?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (21)
Pokaż więcej komentarzy (21)
Pokaż więcej komentarzy (21)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×