Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

MŚ 2018: zostało jedno życie. Francja za silna dla Biało-Czerwonych

Jeden wygrany set - to wszystko, co udało się zdziałać polskim siatkarzom w meczu z Francją. Po porażce 1:3 Biało-Czerwoni zagrają w niedzielę z Serbią o pozostanie w turnieju.
Grzegorz Wojnarowski
Grzegorz Wojnarowski
Francuzi Kevin Tillie (L), Kevin LaRoux (C) i Stephen Boyer (P) oraz Polak Artur Szalpuk (P-G) podczas meczu grupy H mistrzostw świata PAP / Maciej Kulczyński / Na zdjęciu: Francuzi Kevin Tillie (L), Kevin LaRoux (C) i Stephen Boyer (P) oraz Polak Artur Szalpuk (P-G) podczas meczu grupy H mistrzostw świata

Czy Michał Kubiak będzie w stanie wyjść na boisko? - to pytanie zadawała sobie w sobotę cała siatkarska Polska. Gdy zmożony chorobą kapitan drużyny nie wystąpił przeciwko Argentynie, nasza ekipa z bezwzględnej i dobrze zorganizowanej watahy zmieniła się zespół, który nie ma pomysłu na dorwanie niezbyt potężnej ofiary. 

Dwie godziny przed meczem Vital Heynen poprosił wszystkich obecnych w Warnie polskich dziennikarzy o spotkanie i już wtedy poinformował, że Kubiak nie zagra przeciwko Francji. Poprosił też, żeby oszczędzić jego zawodnikom krytyki, że tą chce w całości wziąć na siebie. Dodał, że jego zespół wciąż ma dwie szanse na awans do czołowej szóstki, bo musi wygrać jedno z dwóch spotkań, ale mówił to tak, jakby bardziej nastawiał się na szansę niedzielną, w spotkaniu przeciwko Serbii. 

Dobra wiadomość przed meczem była taka, że na pierwszego sędziego wybrano fachowca z najwyższej półki, Andrieja Zenowicza. Rosjanin gwarantował brak takich kontrowersji i przeciągających się kłótni, które załatwił dzień wcześniej Dominikańczyk Yuri Ramirez. 

Zgodnie z zapowiedziami Heynena Kubiak nie pojawił się w wyjściowej szóstce. Zabrakło w niej także Fabiana Drzyzgi, który do tej pory był pierwszym rozgrywającym, oraz podstawowego atakującego Bartosza Kurka, zastąpili ich odpowiednio Grzegorz Łomacz i Damian Schulz. Wariant z oszczędzaniem sił na Serbów stawał się coraz bardziej widoczny. 

Biało-Czerwoni zaczęli spotkanie dobrze, wybronili kilka ataków rywali i objęli prowadzenie 3:0, ale przewagą cieszyli się tylko do momentu, w którym na zagrywce pojawił się Earvin Ngapeth. Lider "Trójkolorowych" trzy razy huknął nie do odbioru, w kolejnych akcjach odrzucił Polaków od siatki i z wyniku 5:3 zrobiło się 5:11. 

Na tym historia pierwszego seta się skończyła. Naszym zmiennikom zwyczajnie brakowało argumentów, żeby powalczyć z dobrze zorganizowaną francuską drużyną. Dobra postawa środkowych w ataku to było zdecydowanie zbyt mało, zwłaszcza przy bardzo niskiej skuteczności skrzydłowych. Po secie przegranym do 15 trzeba było liczyć na to, że albo nasza ekipa znajdzie jakiś sposób na wybudzenie się z letargu, albo łatwo wygrana partia uśpi przeciwników. 

Początek drugiej odsłony był bliźniaczo podobny do tego, co zobaczyliśmy w secie numer 1. Niezły początek Biało-Czerwonych, kilkupunktowe prowadzenie (6:3), a potem seria błędów i nieudanych ataków, która pozwoliła rywalom odskoczyć. Zupełnie nie radził sobie Śliwka i przy wyniku 9:11 Heynen zdecydował się na środek, który traktował jako ostateczność - posłał na boisko Kubiaka. 

Wejście chorego kapitana na nabierający okręt wody nie wstrząsnęło naszym zespołem, poczucie sportowej wyższości nie uśpiło drużyny Laurenta Tillie'ego w tej partii również nie udało się powalczyć. Francuzi trzymali blokiem polskich skrzydłowych, sami przy dobrym przyjęciu mogli polegać mądrych rozegraniach Benjamina Toniuttiego i skuteczności N'Gapetha oraz Kevina Tillie'ego. Konsekwentnie budowali swoją przewagę i bezproblemowo wygrali 25:18, w ostatniej akcji blokując na środku Mateusza Bieńka.

W trzecim secie Heynen postanowił dłużej nie narażać zdrowia Kubiaka, w jego miejsce wpuścił na plac gry Bartosza Kwolka. Wybawcy postanowił szukać w osobie Kurka, który od początku partii zastąpił nieefektywnego Schulza. 

Obraz gry trochę się poprawił, przede wszystkim podniosła się skuteczność w ataku, a od czasu do czasu udawało się zapunktować w bloku lub utrudnić rywalom życie trudnym serwisem. Po "czapie" Bieńka na Tillie'em po raz pierwszy w tej odsłonie objęliśmy prowadzenie (13:12), chwilę później zagrywka Szalpuka przeleciała przez ręce N'Gapethowi i zrobiło się 15:12. 

Utrzymanie tej przewagi kosztowało Polaków mnóstwo wysiłku, ale w końcu mieli swoje piłki setowe. Przy pierwszej z prawego skrzydła zapunktował Stephen Boyer, ale już przy drugiej ze środka potężnie huknął Kochanowski. Wygraliśmy 25:23, poprawiając wynik w setach na 1:2.

W czwartej partii Biało-Czerwoni kilkukrotnie obejmowali dwupunktowe prowadzenie, by za chwilę je stracić, a w końcu to Francuzi odskoczyli na 12:10 po skutecznym bloku na Bieńku. Polski środkowy dostał od Łomacza dwie kolejne szanse, żeby się poprawić, ale obie zmarnował i przewaga rywali wzrosła do czterech "oczek" (14:10). 

To wystarczyło, by złamać opór naszej drużyny. Choć gra wyglądała lepiej, niż w pierwszej i drugiej partii, wynik na tablicy świetlnej był podobny, jak w tych dwóch kompletnie nieudanych odsłonach. Nadzieja zatliła się na moment, gdy przy stanie 17:22 na zagrywkę powędrował Kochanowski, jednak młody środkowy zepsuł już pierwszy serwis. W ostatniej piłce spotkania Szalpuk nie trafił w boisko z lewego skrzydła, przegraliśmy 18:25 i cały mecz 1:3.

W niedzielę z Serbią gramy o życie. Jeśli przegramy, wracamy do domu.

Mistrzostwa świata 2018, grupa H, Warna

Polska - Francja 1:3 (15:25, 18:25, 25:23, 18:25)

Polska: Artur Szalpuk, Damian Schulz, Grzegorz Łomacz, Aleksander Śliwka, Jakub Kochanowski, Mateusz Bieniek, Paweł Zatorski (libero) oraz Damian Wojtaszek, Bartosz Kwolek, Fabian Drzyzga, Dawid Konarski, Michał Kubiak, Bartosz Kurek. 

Francja: Benjamin Toniutti, Kevin Tillie, Earvin N'Gapeth, Kevin Le Roux, Stephane Boyer, Nicolas Le Goff, Jenia Grebennikov (libero) oraz Julien Lyneel, Daryl Bultor, Antoine Brizard, Thibaut Rossard.

ZOBACZ WIDEO: Krzysztof Wielicki ma nowy pomysł, jak zdobyć K2 zimą. "Musimy zmienić trzy rzeczy"

Czy reprezentacja Polski zdobędzie medal na tegorocznych mistrzostwach świata?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (45):

  • Grzegorz Zybała Zgłoś komentarz
    Jestem w bardzo złym nastroju, po przegranych z Argentyną i Francją. Bardo obawiam się meczu z Serbią, boję się wyniku 3:0 dla Serbii, bo ten zespół na tych mistrzostwach gra lepiej od
    Czytaj całość
    nas, co nie znaczy ,że są siatkarsko lepsi. Wiem, że na każdym turnieju zawsze zdarza się taki dzień, że nawet z teoretycznie dużo słabszym rywalem w tym dniu nie da się wygrać. Mam na myśli mecz z Argentyną, którą przed tym meczem pokonaliśmy w ostatnich 29 meczach rozegranych z nimi. Mam przekonanie, że mecz z Francją przegraliśmy mentalnie a nie sportowo, ponieważ poza tym ,że Francuzi mieli fenomenalny w tym dniu odbiór, to plasy, czy kiwki na ten zespół nie mają żadnego uzasadnienia. Na taki zespół jak Francja trzeba obijać palce a nie uderzać w dół, gdzie jest szczelny blok. Nie obrażając Bartka Kurka. Ja nie widzę Bartka w reprezentacji już od dłuższego czasu z uwagi na bardzo niską skuteczność w ataku i prawie wszystkie zagrywki autowe nie tylko na tych Mistrzostwach Świata. Mimo tego co napisałem wyżej nadal wierzę w jakiś cud i awans do 6.
    • Maciej Krygier Zgłoś komentarz
      To są polscy dziennikarze,jak można na początku turnieju zrobić kogoś Bogiem.To samo było z drużyną Nawałki. Dotarli na ME do ćwierćfinału i dziennikarze zrobili z nich
      Czytaj całość
      błogosławionych.
      • Kris59 Zgłoś komentarz
        A nie mówiłem, że nie ma szans. Z Serbia też nie wygrają.No chyba,że pojda z nimi na jakiś układ bo siatkarsko to jest beznadzieja. Nasi są dobrzy na...ogórków. A taką własnie
        Czytaj całość
        słabą grupe mieli. Także jestem przygotowany na powrót naszych do kraju. Każdy inny scenariusz byłby mało realną, super niespodzianką. Zresztą nie zasługuja na F6 i szkoda,żeby awansowali kosztem tak dobrej druzyny jak Francja.
        • ab-ab Zgłoś komentarz
          Wspaniałe MŚ, wiele emocji, ale skończyła się pewna epoka. Został czas na budowanie pozytywnej sportowej agresji i pobudzenia myślenia u naszych chłopaków. Żal tylko pismaków, którym
          Czytaj całość
          balon pękł. Myślę, że znajdą sobie inny na jesienne wieczory.
          • Ksawery Darnowski Zgłoś komentarz
            Czy są tu jeszcze jacyś optymiści? Ja już po meczu z Argentyną powiedziałem, że to koniec. I nie chodziło o wynik ale spisób i styl gry. Tam nie było drużyny lecz jakaś zbieranina
            Czytaj całość
            przypadkowych ludzi, którzy nie do końca wiedzą co tam robią.
            • jotwu Zgłoś komentarz
              Belgowie nie chcieli tego trenera,Niemcy go pogonili,a my złapaliśmy jako zbawienie.I zbieramy plony.To był chybiony pomysł.Nie potrafił nawet zbudować stałej drużyny plus 2-3
              Czytaj całość
              zmienników,tylko cały czas mieszał.Jego zachowanie na meczu jest skandaliczne.Zbiera żółte kartoniki,wprowadza zdenerwowanie i chaos w zespole.Do widzenia dla tego nieudacznika.
              • Artur Podolski Zgłoś komentarz
                mecz z kelnerami można wygrać ale jak trzeba zagrać z poważnym rywalem to doopa!
                • Kibic18 Zgłoś komentarz
                  Zobaczycie lamusy przyszły rok i następny Co będzie się działo
                  • Kibic18 Zgłoś komentarz
                    A po pierwsze to nie jest czas żeby nasza kadra zdobywała jakieś wielkie laury po odejściu takich Wielkich gwiazd
                    • Łemko Zgłoś komentarz
                      Czy nie rozumiecie, że w Polsce (Polin) nie ma systemowego mistrzowskiego szkolenia młodzieży w żadnej dziedzinie poczynając od sportu. Sport zawodowy, (czyli cyrk dla plebsu) jest
                      Czytaj całość
                      bezlitosną korporacją finansową i to powoduje barak motywacji dla tworzenia wybitnych osobowości i zespołów także w sporcie zawodowym. Polska przez zbieg okoliczności zdobyła w siatkówce mistrzostwo świata i teraz po powrocie równowagi światowej widać całą biedę, jak w pozostałych obszarach... Zarządzanie państwem nie dąży do wybitnych osiągnięć w żadnej dziedzinie i taka jest PRAWDA..
                      • Szymon Łabuś Zgłoś komentarz
                        Lepiej niż te piz...piłkarzyki...za miliony.
                        • 1566t Zgłoś komentarz
                          Gdy czytam niektóre komentarze to wstydzę się tego, że jestem Polką. Ludzie, ile w Was jest nienawiści...Parę dni temu wychwalaliście reprezentacje w niebiosa, a teraz co? Wyzywanie
                          Czytaj całość
                          każdego z zawodników po kolei, teorie spiskowe, że złe samopoczucie Kubiaka to ściema i moje ulubione - zabawa w trenera, którego najlepiej już teraz wywalić na zbity pysk (w końcu zmiana trenera co roku, po każdej imprezie, to nasze ulubione zajęcie) Nie próbuję tu naszej reprezentacji usprawiedliwiać, bo ostatnie dwa mecze były poniżej naszego poziomu, z czego pierwszy spokojnie to wygrania, ale to nie jest powód do wylewania pomyj na chłopaków. Skończcie udawać wielkich znawców siatkówki i zacznijcie być kibicami, prawdziwymi, a nie tylko takimi co żyją tylko zwycięstwami i to najlepiej tymi z MŚ 2014
                          • wojtek7127 Zgłoś komentarz
                            Serbia nas rozjedzie to jasne,pora zmienic trenera.
                            Zobacz więcej komentarzy (32)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×