WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

PGE Skra - ZAKSA: mistrzowie Polski przegrali z liderem

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle dalej niepokonana. W hitowym starciu 13. kolejki PlusLigi zespół trenera Andrei Gardiniego pokonał w Bełchatowie PGE Skrę 3:1.
Krzysztof Sędzicki
Krzysztof Sędzicki
PAP / Grzegorz Michałowski / Na zdjęciu: siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle

Starcie mistrza z wicemistrzem kraju zapowiadało się znakomicie, choć za faworyta uchodzili kędzierzynianie, którzy w tym sezonie wygrali wszystkie 12 meczów w PlusLidze i przewodzą w jej tabeli. Ponadto stracili zaledwie siedem setów. Bełchatowianie z kolei plasują się dopiero na szóstym miejscu z bilansem 6-6.

Początek spotkania układał się pomyślnie dla żółto-czarnych i to oni nadawali ton grze przez pierwsze pół partii. Ani razu w ataku (na osiem prób) nie pomylił się Mariusz Wlazły, a niewiele gorszy od niego był Milad Ebadipour. Jednak ekipa z Kędzierzyna-Koźla z czasem zaczęła przejmować inicjatywę. Pierwsze sygnały dali zagrywką Mateusz Bieniek (12:12) i Sam Deroo (17:14), a później dołączył się cały zespół. Gospodarze zdołali odrobić straty w ostatniej chwili broniąc dwie piłki setowe i doprowadzili do gry na przewagi, ale siatkarze ZAKSY za sprawą Łukasza Kaczmarka i Aleksandra Śliwki zwieńczyli dzieło wygraną 27:25.

Zespół trenera Roberto Piazzy rzucił się do odrabiania strat. PGE Skra wzmocniła zagrywkę, a na lewym skrzydle uaktywnił się Artur Szalpuk. To on był motorem napędowym swojego zespołu w tej części gry. Choć mistrzowie Polski prowadzili już 13:8, wicemistrzowie odrobili straty i ciągle deptali przeciwnikom po piętach. Po asie serwisowym Kochanowskiego bełchatowianie prowadzili już 23:20, ale partię wygrali 25:23.

Duet Kaczmarek-Deroo, który pchał do przodu grę ZAKSY w drugim secie, był też bardzo wydajny już na początku trzeciego, a to ustawiło jego przebieg. Goście już po kilkunastu akcjach wypracowali sobie czteropunktową przewagę i pilnowali jej niemal do końca. "Niemal", bo gdy na zagrywce po stronie PGE Skry był Artur Szalpuk różnica ta zmalała do jednego oczka (13:14). Ekipa trenera Andrei Gardiniego szybko odbudowała przewagę i dowiozła ją do ostatniej piłki wygrywając do 20.

Podobny przebieg miała czwarta partia. Ponownie niebiesko-biało-czerwoni przypilnowali kilku pierwszych piłek, dzięki czemu już na wstępie prowadzili 5:1. Gospodarze zaś ruszyli w pogoń, a ta okazała się skuteczna. Choć prawe skrzydło nie działało tak, jak życzyliby sobie niemal wszyscy w Hali Energia, na lewym Milad Ebadipour wspólnie z Arturem Szalpukem odzyskali wiarę we własne możliwości.

Po drugiej stronie siatki jednak nie zawodził Aleksander Śliwka, który skończył w końcówce kilka kluczowych piłek, a po meczu otrzymał nagrodę MVP. ZAKSA po trzynastu kolejkach nadal jest niepokonana, zaś PGE Skra Bełchatów poniosła siódmą porażkę w sezonie.

PGE Skra Bełchatów - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3 (25:27, 25:23, 20:25, 22:25)

PGE Skra: Łomacz, Ebadipour, Kochanowski, Wlazły, Szalpuk, Kłos, Piechocki (libero) oraz Droszyński, Teppan, Fiel.

ZAKSA: Toniutti, Śliwka, Bieniek, Kaczmarek, Deroo, Wiśniewski, Zatorski (libero) oraz Walawender, Jungiewicz, Koppers, Sacharewicz.

MVP: Aleksander Śliwka (ZAKSA)

ZOBACZ WIDEO Debiut Leona w kadrze Polski coraz bliżej. "Mieć go w drużynie to jak oszukiwać. Jest po prostu za dobry!"

Czy PGE Skra Bełchatów znajdzie się w pierwszej czwórce po fazie zasadniczej?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (7):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • jasiek 1 0
    Piechocki z makaroniarzem ze Skry zrobili chłopców do bicia ,każdy ich leje i to to za 3 punkty, Łomacz zmień se dyscyplinę ,Kłos jedno wielkie nieporozumienie ,może rodzina prezesa...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • WLA-ZŁY 0
    Ja jestem zadowolony z gry Skry. Fakt, stoją obecnie nad przepaścią , ale mam nadzieję że wkrótce zrobią olbrzymi krok naprzód
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • MWflower 0
    To prawda,ze Wlazly juz sam meczu nie wygra,tak jak kiedys bywalo.Nadal jednak,moim zdaniem,utrzymuje sie w czolowce atakujacych.Gdy jednak patrze jak wygina sie metr do tylu,fruwa metr do przodu,albo szuka pilki za glowa to chyba nie tylko jego wina.Gdyby tak sie meczyl tylko on to pomyslalabym ze cos sie zepsulo w tempie zgrania z Grzesiem.Ale takie niedoloty,przerzucone pilki czy nie w tempo mecza tez innych.Dzisiaj kilka zagran do Szalpuka to jakas masakra.No i ten spozniony refleks w pomyslach.Naprzeciwko Toniuttiego to bylo bardzo widac.U Francuza im trudniejsze dogranie tym lepszy pomysl i wieksza finezja w wykonaniu,u Grzesia niestety odwrotnie.Gral juz lepiej i chcialabym zeby do tej lepszej gry wrocil.O libero nie mowie,bo rezygnacja z Zatorskiego to bylo jakies kuriozum.Nie jest jednak tak,ze Piechocki to jakis lamaga,ale do Pawla chyba raczej nie dorowna.

    Bartex Skrze od początku sezonu nie idzie i tyle, skład mają niczego sobie. Prędzej niż do Łomacza bym miał uwagi do libero i Wlazłego. W tamtym sezonie trzeba pamietac Zaksa też nie miała sobie równego a i tak w finale przegrała tytuł. W tym sezonie jedynie stracili 1 punkt z Resovia, choć w ostatnim meczu pucharowym Zaksa przegrała czyli jeśli się chce to się da. I widać że Sliwka wrócił do pełnej dyspozycji po pobycie w Resovii (niestety)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×