Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Liga Narodów Kobiet: Malwina Smarzek uspokaja. "Jestem zdrowa, mam siły"

Dwa pierwsze mecze Ligi Narodów siatkarek w Opolu pokazały, jak ważnym ogniwem w reprezentacji Polski jest atakująca Malwina Smarzek. W środowym spotkaniu z Niemkami niespełna 23-letnia zawodniczka zdobyła aż 32 punkty.
Krzysztof Sędzicki
Krzysztof Sędzicki
atakuje Malwina Smarzek WP SportoweFakty / Justyna Serafin / Na zdjęciu: atakuje Malwina Smarzek

Siatkarka Zanetti Bergamo w całym spotkaniu otrzymała aż 65 piłek do ataku. Zanotowała skuteczność na poziomie 43 procent. Istotna przy tym jest nie tyle suma punktów, co momenty, w których zostały one zdobyte.

- Jestem atakującą, to jest moja rola. Lubię dostawać dużo piłek. Lubię też dużo kończyć oczywiście. W środowym meczu było z tym trochę problemów, ale myślę, że ostatecznie wyszłam na plus. Atakująca ma to do siebie, że musi brać na siebie ten ciężar. Cieszę się, że trener skończył ten mecz challengem, a nie musiałam robić tego ja. Ale uspokajam: jestem zdrowa, mam siły - przyznała z uśmiechem na twarzy Malwina Smarzek.

Zobacz galerię zdjęć z meczu Polska - Niemcy

Trzeba otwarcie przyznać, że na atakującej reprezentacji Polski kobiet spoczywa duża odpowiedzialność za zdobywanie punktów i - w konsekwencji - za wynik. Po sezonie w lidze włoskiej zyskała jednak dużo pewności siebie.

ZOBACZ WIDEO Liga Narodów kobiet. Marlena Pleśnierowicz: Dopiero się rozkręcamy

- Nauczyłam się z tym żyć, przeszłam szkołę życia we Włoszech. Tam tej odpowiedzialności się nauczyłam. Musiałam poszerzyć swój wachlarz zagrań, bo tam naprawdę w każdym meczu każdy atak jest naprawdę trudno skończyć. Tam trzeba grać na 120 procent. Cieszę się, że mogę to przełożyć na kadrę - powiedziała.

Kwestia zgrania z rozgrywającą Joanną Wołosz również nie jest bez znaczenia. Siatkarka Imoco Volley Conegliano trenuje z reprezentacją Polski dopiero od kilkudziesięciu godzin.

- Asia, która jest świetną rozgrywającą, przyjechała do nas trzy dni temu. Gra świetną siatkówkę, ale bardzo szybką i trzeba czasu, żeby się "poczuć" na boisku i łapać te piłki w odpowiednim momencie. To ona przecież kreuje grę, a trudno to zrobić, gdy trenuje się trzy dni ze sobą - podkreśliła Smarzek.

Wszyscy w kadrze zdają sobie sprawę, że poziom gry jest jeszcze daleki od ideału, ale trzeba cieszyć się z małych rzeczy. Na przykład z tego, że udało się wygrać spotkanie za trzy punkty, mimo że w trzecim i czwartym secie trzeba było gonić wynik.

- Cieszę się bardzo, że nie "siadłyśmy", bo ciężko się gra nazajutrz po przegranym meczu w tie-breaku, na styku. Nie jest łatwo się pozbierać. Ważne, że wyrzuciliśmy to z głów i przełożyło się to na wynik. Poza tym przed własną publicznością chcemy pokazać, że warto w nas wierzyć. Bardzo nam zależy i stąd może trochę nerwowości - zakończyła atakująca reprezentacji Polski.

W ostatnim meczu turnieju Ligi Narodów Biało-Czerwone zagrają z reprezentacją Tajlandii. TUTAJ przeczytasz zapowiedź tego spotkania. Pierwsza piłka o godzinie 20:30.

Czy Polska pokona Tajlandię w ostatnim meczu turnieju w Opolu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (2):
  • Kazimierz Wieński Zgłoś komentarz
    Trener nie wie co to jest ROTACJA ,nawet w mało ważnych meczach tego nie stosuje,wstawianie Stysiak w końcówkach to dla niej stresujące jak gdyby nie można by było wstawiać Ją od
    Czytaj całość
    początku seta a jeżeli nie zda egzaminu zmienić ,trener do niczego !!!!
    • Stronghold Zgłoś komentarz
      Jasne, że jest zdrowa i ma siły, ze względu chociażby na brak awansu Bergamo do play-offów. Warto przypomnieć jak Smarzek wyglądała na początku sezonu Serie A - miała 20% skuteczności
      Czytaj całość
      i wylądowała na ławie, dopiero gdzieś od ósmej kolejki wskoczyła na swój poziom - tak zajechał ją Nawrocki. Jeśli uda mu się zajechać ją na ME (bo w zwycięstwo w kwalifikacjach do IO nie wierzę, to abstrakcja) to kończymy miejscach 9-12. Tak było na poprzednim Eurovolley'u, gdzie Malwina sama wygrała nam mecz z Niemcami, a później jakość jej gry znacząco spadła. Bo dla geniusza trenerki ważne jest bicie rezerw innych państw w turnieju towarzyskim, a o rotacji składem nie słyszał. Zajeżdżanie atakujących się kumuluje i kończy się tragicznie (np. zmęczeniowe złamania piszczeli Atanasijevicia i Edgara, ostatnia operacja kręgosłupa Kurka). Nie można winić dziewczyny za wolę walki i głód gry, tu trzeba szukać trenera, który odpowiednio dobierze obciążenia. Nawrocki pod tym względem jest absolutnym odwróceniem ideału.
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×