KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Liga Narodów. Nie ma historycznego złota, jest historyczne srebro. W finale Brazylia za mocna dla Polaków

Nie było pierwszego w historii zwycięstwa Polaków w Lidze Narodów. W finale rozgrywanego w Rimini turnieju Biało-Czerwoni toczyli zaciętą walkę z Brazylią tylko przez dwa sety. W dwóch pozostałych byli już wyraźnie słabsi i przegrali cały mecz 1:3.

Grzegorz Wojnarowski
Grzegorz Wojnarowski
Wallace De Souza Materiały prasowe / FIVB / Na zdjęciu: Wallace De Souza
We współczesnej siatkówce nie ma chyba większego klasyku, niż pojedynek Polska - Brazylia. Te dwie reprezentacje spotkały się ze sobą w trzech z czterech ostatnich finałów mistrzostw świata, a w ostatnich latach rozegrały ze sobą dziesiątki spotkań, z których zdecydowana większość stała na bardzo wysokim poziomie. W finale Ligi Narodów Biało-Czerwoni i "Kanarkowi" spotkali się jednak dopiero po raz pierwszy w historii.

Faworytem decydującego spotkania rozgrywanego w "bańce" w Rimini turnieju byli Brazylijczycy, którzy na tę chwilę wydawali się lepiej przygotowanym fizycznie i lepiej zgranym zespołem. W końcu niemal całą fazę grupową występowali w praktycznie niezmienionym składzie. W kilku meczach, chociażby w półfinale przeciwko Francji, pokazali porywającą siatkówkę. Z kolei Polacy w ciągu ostatnich tygodni dużo rotowali składem, swoją najmocniejszą szóstką zagrali w zaledwie kilku potyczkach, a w swoim spotkaniu półfinałowym ze Słowenią mimo zwycięstwa 3:0 trochę się męczyli.

Za to już w finale od pierwszych piłek pokazywali bardzo dobrą siatkówkę i ogromną determinację. Kapitan Michał Kubiak grał z zadziornością i ogniem, które zostawia tylko na te najważniejsze mecze. Paweł Zatorski pokazywał świetne zagrania w obronie, a Bartosz Kurek w ataku i w bloku. Rywale odpłacali mistrzom świata pięknym za nadobne. Serwowali mocno i celnie, a dla naszych blokujących zazwyczaj byli nieuchwytni.

ZOBACZ WIDEO: Niecodzienne wspomnienie Justyny Święty-Ersetic. "Goniło" ją ośmiu mężczyzn

Na pierwszej przerwie technicznej Polacy prowadzili 8:6, na drugiej 16:14, ale dwudziesty punkt jako pierwsi zdobyli Brazylijczycy (20:19), którzy przez cały czas bezlitośnie bombardowali nasz zespół mocnymi zagrywkami. Problemem Biało-Czerwonych była niska skuteczność Wilfredo Leona, który na lewym skrzydle nie był w stanie przebić się przez blok. Jednak kiedy nasz as atutowy w kluczowym momencie seta wszedł w pole serwisowe, przechylił szalę zwycięstwa na polską stronę. Najpierw zdobył punkt, a potem na tyle utrudnił przyjęcie przeciwnikom, że po czytelnym rozegraniu Bruno udało się zablokować Wallace'a (23:20). Ostatni punkt w tej partii, wygranej przez Polaków 25:22, zdobył bezbłędny Kurek (7/7 w ataku w 1. secie), który mimo bardzo trudnej pozycji posłał piłkę w boisko obok brazylijskiego bloku.

Druga partia zaczęła się dla naszego zespołu źle. Kolejnych ataków nie kończył Leon, a po drugiej stronie siatki nie mylili się Leal i Lucarelli. Przy prowadzeniu Brazylii 6:3 Polacy na czasie tłumaczyli sobie, że trzeba przetrwać trudny moment i zacząć gonić. Dogonili szybko, bo już na 9:9, ale potem nadeszły kolejne brazylijskie ciosy oraz kilka minut gorszej gry Biało-Czerwonych.

Od stanu 13:12 rywale zdobyli cztery kolejne punkty i prowadząc różnicą pięciu punktów (17:12) mogli ze spokojem myśleć o końcówce seta. Jednak Polacy odebrali im ten spokój szybciej, niż można się było spodziewać. Świetna współpraca bloku i obrony sprawiła, że odrobili straty w całości już do stanu 18:18, a bohaterami tego fragmentu byli mocno i celnie serwujący Drzyzga oraz niezawodny w ataku Kurek.

Niestety Brazylijczycy zdołali odbudować swoją przewagę, w głównej mierze za sprawą potężnych serwisów Lucarellego (21:18), i tym razem nasz zespół nie zdołał już doprowadzić do remisu. Kiedy przy wyniku 24:23 na zagrywkę wszedł Leon, pojawiła się nadzieja, ale zniknęła, gdy tylko piłka po jego serwisie zatrzymała się na siatce.

W trzecim secie przy prowadzeniu Brazylii 10:7, po kolejnym nieskończonym ataku Leona, trener Vital Heynen postanowił ściągnąć z boiska największą gwiazdę swojego zespołu i w jego miejsce wpuścił Kamila Semeniuka. Jednak zawodnik ZAKSY Kędzierzyn-Koźle też grał nieskutecznie i nie zmienił obrazu partii, która od początku do końca była rozgrywana pod dyktando utrzymujących równy, wysoki poziom i rzadko popełniających błędy rywali.

Brazylijczycy prowadzili 18:13, po punktowej zagrywce Wallace'a 21:15, a set zakończył się dwoma błędami Semeniuka w ataku i wysoką porażką Biało-Czerwonych (16:25).

Od początku czwartej odsłony do gry wrócił Leon, ale wróciły też obecne przez prawie całe spotkanie problemy z przyjęciem. Rywale szybko obronili kilka naszych czytelnych akcji, wyprowadzili kontry i objęli prowadzenie 7:4. Wtedy Heynen poprosił o czas i apelował do swoich zawodników, żeby zamiast grać nerwowo, parli do przodu i naciskali na przeciwników.

Nasi siatkarze po powrocie na boisko zagrali kilka dobrych akcji i doprowadzili do wyrównania, ale potem znowu to Brazylia dominowała. Na potężne ciosy Leala i Wallace'a od czasu do czasu potrafił odpowiedzieć tylko Kurek. Na drugiej przerwie technicznej Biało-Czerwoni przegrywali 12:16 i nic nie zwiastowało, żeby mieli wrócić do bardzo dobrej i efektywnej gry z pierwszej partii.

W końcówce seta cudu nie było. Polacy gaśli w oczach, Brazylijczycy dobijali ich kolejnymi świetnymi akcjami. Wygrali bardzo wysoko, bo aż 25:14, a cały mecz 3:1.

Dla Brazylijczyków to pierwsze w historii zwycięstwo w Lidze Narodów, a licząc z Ligą Światową - pierwsza wygrana w tych rozgrywkach od 2010 roku. Z kolei dla Polaków to pierwszy srebrny medal, po brązie wywalczonym w 2019 roku.

Zespół Vitala Heynena wróci do kraju w poniedziałek. W przyszłym tygodniu siatkarze dostaną kilka dni wolnego, a kolejne mecze rozegrają w dniach 9-11 lipca w Memoriale Wagnera. Zaraz po tym turnieju polecą do Japonii. Pierwszy mecz w turnieju olimpijskim rozegrają 24 lipca przeciwko Iranowi.

Liga Narodów 2021, finał:
Polska - Brazylia 1:3 (25:22, 23:25, 16:25, 14:25)

Polska: Fabian Drzyzga (1), Bartosz Kurek (17), Wilfredo Leon (8), Michał Kubiak (15), Mateusz Bieniek (9), Piotr Nowakowski (3), Paweł Zatorski (libero) oraz Łukasz Kaczmarek, Aleksander Śliwka, Kamil Semeniuk (1).

Brazylia: Bruno Rezende (2), Wallace (22), Yoandy Leal (17), Ricardo Lucarelli (13), Mauricio Souza (8), Lucas Saatkamp (7), Thales Hoss (libero) oraz Douglas Souza (1), Alan Souza, Isac Santos.

Czytaj także:
Niecodzienna sytuacja w finale Ligi Narodów! Kurek musiał grać w innej koszulce
Liga Narodów. Tak się bawią Les Bleus! Zwycięski taniec Francuzów [WIDEO]

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (50)
  • Kris59 Zgłoś komentarz
    Nasi w 3 i 4 secie wygladali jak bokser po cięzkim nokaucie. Nawet ten nokaut udzielił się ławce rezerwowych bo i Semeniuk i Śliwka mieli pelne portki strachu. Powiem tak. Z Brazylią to
    Czytaj całość
    mamy porównywalna tylko pozycję na ataku bo Kurek nie odbiega ( a może i przewyższa) poziom Wallesa. Na pozostałych pozycjach dominacja Brazylii zdecydowana. Nastawiajmy się w Tokio na walkę max o srebro.Po co robic sobie złudne nadzieje.
    • Katon el Gordo Zgłoś komentarz
      RELATYWIZM W OCENIE w tym przypadku polega na tym, że jak zagramy słabo lub przeciętnie to w ocenach można powiedzieć, że jeszcze nie jesteśmy w formie i za miesiąc to my dopiero
      Czytaj całość
      pokażemy. Jeśli natomiast zagramy dobrze lub wręcz znakomicie to można rzec, że gramy już tak dobrze a co to dopiero będzie za miesiąc jak forma olimpijska przyjdzie.
      • Kibic____ Zgłoś komentarz
        Ja bym nie wyciągał wnioskow w tym momencie. Do igrzysk jeszcze chwila, a to kolejny ciężki turniej. Nie znamy obciążeń, sposobu przygotowań. Zobaczymy w Tokio. Srebro tez byłoby
        Czytaj całość
        dobre.
        • Kris59 Zgłoś komentarz
          No to na igrzyskach walczymy o srebrny medal bo Brazylia gra w innej lidze i jest nieosiagalna.Mają kosmicznych przyjmujacych. Leal/Lukarelli to para rewelacyjna i nie ma żadnej innej dla
          Czytaj całość
          porownania. Nasza Kubiak/Leon co najwyżej może im nosi buty. Dziwie sie,że okrzyknieto Leona najlepszym siatkarzem świata skoro wczoraj okazalo się,że Leal bije go o glowę. Sądzę,że Brazylia nie straci na tyle formy by mogła być do ruszenia. Owszem my mamy wyjątkowo zdolne pokolenie siatkarskie ale na Brazylię to wciąż za mało. Jedziemy wiec po srebro.
          • gooroo30 Zgłoś komentarz
            Oj tam.. żebyśmy w każdym sporcie odnosili takie porażki jak w siatkówce ;) Jeden mecz, słabszy dzień i tyle. Gratulacje chłopaki.
            • steffen Zgłoś komentarz
              My na IO będziemy mocniejsi niż w tej chwili. A czy Brazylia utrzyma obecną formę? Jakoś w to nie wierzę. Tak czy owak, panie i panowie - nie ma co jęczeć w tej chwili. Impreza
              Czytaj całość
              która się właśnie zakończyła to był tylko długi obóz przygotowawczy do Igrzysk, nic więcej.
              • lammergeyer2 Zgłoś komentarz
                Brazylia grała na super poziomie cały mecz a z naszych niestety uchodziło powietrze. No a Leon miał po prostu słabszy mecz - to się zresztą już mu zdarzało, nie jest półbogiem.
                Czytaj całość
                Pytanie, czy wcześniejsza zmiana na Semeniuka coś by dała - trudno powiedzieć, jak Semeniuk wszedł to też nie błyszczał. Nigdy się już tego nie dowiemy, chyba że będzie podobna sytuacja na olimpiadzie. A trolle oczywiście mają używanie, najpierw chcieli wyrzucać Kurka, po poprzednim meczu z Brazylią Kubiaka a po dzisiejszym Leona. Jak już kiedyś pisałem "wyrzucaczy" nie brakuje - nawet Swędrowskiego chcieli wyrzucić. Prawda jest jednak taka, że są takie drużyny z którymi zawsze możemy przegrać, bo akurat w tym jednym konkretnym meczu zagrają lepiej od nas. Zaliczyłbym do nich Brazylię, Francję, USA, Rosję, Serbię, może Włochy i ostatnio także Słowenię. Cieszy mnie to, że póki co z drużynami słabszymi trzymamy poziom i nie przegrywamy głupio meczy (co się kiedyś nagminnie zdarzało). A z tymi wyżej wymienionymi - no cóż dyspozycja dnia, trochę szczęścia i z każdym wygrać możemy. I byle się udało przejść ćwierćfinał na olimpiadzie, to jakoś pójdzie.
                • JERZY PIOTR zembko Zgłoś komentarz
                  To nie Polacy byli słabi .to Brazylijczycy byli znakomici.Przegrać z taką drużyną po walce ,to nie wstyd.
                  • panda25 Zgłoś komentarz
                    @Jacek82r: "I nie Kurek i nie Leon" - no, bardzo odważna ocena! :-) W porządku, napisz więc, jeśli nie Kurek (tu myślę, że zaskoczyłeś nawet hejterów) to kto? Chyba, że -
                    Czytaj całość
                    "nazwisko nic nie znaczy" - będą powołania jak za Smudy: Adamiak Ada, Adamiak Adrian, Adamiak Aldona...
                    • panda25 Zgłoś komentarz
                      @Kris59: W zasadzie po Twoich prostackich inwektywach nie powinienem odpisywać. Ale przemogłem się i pytam: Jakiego trenera i jaki "skład personalny" proponujesz? Bo na razie -
                      Czytaj całość
                      sądząc po Twoich opiniach - tylko wyrzucasz, na taczkach wywozisz...
                      • Kris59 Zgłoś komentarz
                        Powiem tak. Jesli Brazylia utrzyma taka forme do Tokio to nikt jej nie ruszy. Prara przyjmujacy Leal/Lucarelli to najwyższy światowy poziom. Nasz duet: kurdupel Kubiak i drewno Leon nie
                        Czytaj całość
                        dorasta im do pięt. Leon zagrał fatalnie i obawiam sie,ze bedzie dla tej reprezentacji obciążeniem a nie wartością dodaną. Trzeba trenować tez wariant bez Leona. Tylko jak to zrobić skoro ma się kurdupla Kubiaka i packarza Śliwkę a nie ma żadnej armaty na przyjeciu to czarno to widzę. Zacznijmy się przyzwyczajać,ze każdy medal w Tokio bedzie dla nas sukcesem. Po tym co dzis pokazała Brazylia przestańmy marzyć o złocie. Byli doskonali we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. Nasi nigdy takiego poziomu nie osiagną. Przynajmniej z tym trenerem i z takim składem personalnym.
                        • AntyKob Zgłoś komentarz
                          Jeżeli w Leona nie wstąpi forma i w niektórych momentach nie opuści syndrom "osiki" o złocie olimpijskim możemy zapomnieć. Miał być ogromnym wspomożeniem, ale wydaje się,
                          Czytaj całość
                          że niekiedy, jak na tę chwilę obciążeniem.
                          • Łowca Moskita Zgłoś komentarz
                            najwiekszym bledem bylo podanie przez Heynena skladu na IO przed zakonczeniem turnieju. Niestety chlopaki majacy "bilet w kieszeni" odpuscili mecz. Nowakowski ma zagrywke dziecka,
                            Czytaj całość
                            ktory dopiero uczy sie odbijac pilke. KUREK Swiatowa klasa!! Leon-- no coz. sam sobie cieniem. Media pompuja, ze niby najlepszy siatkarz Swiata tak samo jak Lewy najlepszym, naüastnikiem. A co tego wychodzi to widac. Niestety Leon tylko sredniakiem jest.
                            Zobacz więcej komentarzy (22)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×