Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Skoki

Małysz opowiada o walce z inflacją. "Nie byłoby nas na to stać"

- Duża inflacja powoduje, że pieniądze, jakie mieliśmy zapewnione, dzisiaj nie są już tyle warte - powiedział w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Adam Małysz, prezes PZN. Wskazał też co uratowało konkursy w Wiśle.

Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
Adam Małysz WP SportoweFakty / Na zdjęciu: Adam Małysz
Adam Małysz wskoczył "na stołek" prezesa PZN w trudnym momencie. Dlaczego? Inflacja, kryzys energetyczny - nie oszczędzają nikogo. Nasz mistrz zatem od początku musi mierzyć się z solidnymi wyzwaniami.

- Tak duża inflacja powoduje, że pieniądze, jakie mieliśmy zapewnione, dzisiaj nie są już tyle warte. Trzeba zatem szukać środków, by spiąć budżet - przyznał w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Nowy prezes PZN - w czerwcu tego roku zastąpił na tym stanowisku Apoloniusza Tajnera - nie ma zatem łatwego startu, ale przyznaje, że nikt nie załamuje rąk, a wszyscy działają.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: plaża na Florydzie, a tam Polka. Zachwytom nie ma końca

Podobnie jest z inauguracyjnymi konkursami nowego sezonu Pucharu Świata w skokach narciarskich, które w pierwszy weekend listopada odbędą się w Wiśle. Małysz wskazał co uratowało imprezę.

- Na pewno to będzie nietypowa, bo hybrydowa, inauguracja Pucharu Świata. Zawodnicy będą startować na lodzie, lądować na igelicie - oznajmił.

- Patrząc jednak na to, co się dzieje na świecie - mam tu na myśli inflację i kryzys energetyczny - to przyznam, że byłoby ciężko przygotować tę skocznię tak, jak to bywało do tej pory. Myślę sobie nawet, że groziłoby nam odwołanie zawodów - dodał.

Przy okazji podał dokładne koszty jeżeli chodzi o samo przygotowanie skoczni. W poprzednich latach kształtowały się na poziomie 500-600 tys. zł. - Dzisiaj ta suma byłaby wielokrotnie wyższa, a na to nie byłoby nas stać - wyjaśnił.

Małysz zdradził też czy przyzwyczaił się do tego, że ludzie mówią do niego "panie prezesie". - Czasem czuję się dziwnie. Coraz bardziej jednak się przyzwyczajam. Nie mam zresztą wyjścia. W swoim gronie to jednak każdy mówi mi po prostu po imieniu - odpowiedział.

Zobacz także:
Coraz ostrzej. Horngacher uderzył w Polaków
Mistrz odwrócił się od Putina. Uzyskał ukraińskie obywatelstwo

Oglądaj skoki narciarskie w Pilot WP!

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (4)
  • MACIEK55555 Zgłoś komentarz
    Niestety koryta i zloby podzielone miedzy swoich a to swiadczy o bliskim koncu radosci ze skokow.Nawet Kruczkowi dali zlob po calkowitej kompromitacji we Wloszech jak rowniez dojechal Polskie
    Czytaj całość
    Panie tak ze koncza niby kariery bo nie chca wiecej w tym szambie startowac.Tam same Tajnery ,Koty,Malysze i ich rodzinki.
    • yes Zgłoś komentarz
      Czy spina budżety poza wynagradzaniem kierowników/siebie i skokami narciarskimi? Wydaje się, że Małysz nie orientuje się w problemach PZN.
      • tomas68 Zgłoś komentarz
        I kto to mówi ?
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×