KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Rafał Kot przed igrzyskami olimpijskimi w Soczi: Za bardzo napompowano balonik

Rafał Kot, specjalista w dziedzinie skoków narciarskich, trzeźwo ocenia medalowe szanse Polaków w igrzyskach olimpijskich. Komentuje także wybór zawodników do kadry olimpijskiej.

Dawid Góra
Dawid Góra

Ostatnio wokół skoków narciarskich w Polsce narosło sporo kontrowersji. Wszystkie dotyczą wyboru pięciu zawodników na igrzyska olimpijskie w Soczi. Czy to może zaważyć na dyspozycji naszych reprezentantów? - Nie powinno to mieć dużego znaczenia. Nasi skoczkowie są mocni psychicznie. Z tego co widziałem podczas ostatnich zgrupowań - jest OK. Skoczkowie skupiają się na jak najlepszym starcie na igrzyskach - podkreśla Rafał Kot.

Trudności w wyborze zawodników, którzy pojadą do Rosji można się doszukiwać wyłącznie w odniesieniu do rezerwowego zawodnika. Pierwsza czwórka nie może budzić kontrowersji. Ojciec Macieja Kota stara się poznać powody, dla których trener Łukasz Kruczek do Soczi weźmie Dawida Kubackiego, a nie Klemensa Murańkę. Sprawa jest o tyle istotna, że po ogłoszeniu składu na igrzyska pojawiły się głosy krytykujące szkoleniowca. W mediach wypowiadał się choćby ojciec Murańki zawiedziony decyzją Kruczka. - Czym się kierował Łukasz? Według mnie, ale to tylko moje prywatne zdanie, Łukasz wystawił w konkursie drużynowym w Zakopanem zmodyfikowany skład, aby dać szansę obu zawodnikom. Jeśli zawodnik sobie nie poradzi w konkursie indywidualnym, to trudno - porażka idzie na jego konto, ale w konkursie drużynowym, kiedy mamy aspiracje medalowe, presja jest ogromna. Wtedy skacze się dla polskiego zespołu, a nie dla siebie. Kubacki w Zakopanem wykazał się odpornością psychiczną i oddał dwa bardzo dobre skoki, a przecież wiedział, że zarówno on, jak i Murańka walczą o miejsce na igrzyskach. Następnego dnia z kolei Klimek był lepszy, ale według mnie, przez warunki pogodowe, rezultatów tego konkursu Łukasz mógł nie brać pod uwagę. Ważne jednak było choćby to, co skoczek zrobił na progu, bo to jest część składowa uzyskanej później odległości - tłumaczy Rafał Kot.

Były współpracownik m.in. Adama Małysza podkreśla, że trener Kruczek miał ogromny dylemat. - Ja bardzo cenię Klimka Murańkę, jesteśmy w komitywie, dobrze się znam z jego rodzicami. Wydaje mi się jednak, że Łukasz po prostu wybrał bardziej stabilnego zawodnika, który nie spali się psychicznie w razie startu. Klimek miał rewelacyjne skoki, choćby na początku Turnieju Czterech Skoczni, ale potem jak przyszło walczyć o pierwszą dziesiątkę, zjadły go nerwy - nie ukrywa ekspert.

Sporty zimowe na SportoweFakty.pl - Jesteśmy na Facebooku, dołącz do nas.

Teraz przed Murańką mistrzostwa świata juniorów. - Klimek to nasz wielki talent. Myślę, że jeśli czuł się na tyle mocny, żeby pojechać na igrzyska olimpijskie, to powinien na mistrzostwach świata juniorów zdobyć jak najwyższe miejsce, pokazać, że być może jednak trener się pomylił. Ale dostanie także możliwość startu w Pucharze Świata, są jeszcze mistrzostwa świata w lotach, a jak wiadomo Klimek jest dobrym lotnikiem. Po prostu staram się być obiektywny, tak samo murem staję za Klimkiem, jak za każdym innym zawodnikiem w naszej kadrze - twierdzi fizjoterapeuta.

Wracając do Soczi - czego można się spodziewać po naszych zawodnikach? - Według mnie już za bardzo napompowano balonik odnośnie igrzysk. Mówię o wszystkich dyscyplinach. Słyszałem wypowiedzi naszych decydentów, że możemy zdobyć nawet 12 medali. Ja mówię, zdobądźmy cztery, a każdy następny będzie przemiłą niespodzianką i będziemy się z niego podwójnie cieszyć. Niestety, czasami najpierw się wiesza zawodnikom na szyjach kilkanaście medali, a potem bywa tak, że trzeba je ściągać. To jest przykre także dla naszych kadrowiczów. Przypomnijmy sobie, jak wysyłano siatkarzy po złoty medal. Wszyscy widzieliśmy, jak się to skończyło - wspomina ekspert.

Były współpracownik Małysza nie ukrywa jednak, że Kamil Stoch ma szansę na sukces. Wśród naszych zawodników największe, jeśli chodzi o konkursy indywidualne w skokach narciarskich. W czołówce jednak jest potwornie ciasno... - Myślę, że obecnie można wskazać około 10, a nawet 15 zawodników, którzy mogą stanąć na podium. Nie ukrywam jednak, że liczę też na medal w konkursie drużynowym. "Złoto" i "srebro" będą raczej poza naszym zasięgiem, ale "brąz" jest realny. Obecnie startuje sześć zespołów, które mogą walczyć o podium. To Słowenia, Niemcy, Austria, Norwegia, Polska oraz Japonia. Norwegowie są teraz nieco słabsi, Japończycy też, ale na igrzyskach mogą się dźwignąć. Po prostu – liczę na walkę w konkursie drużynowym - kończy Rafał Kot.

Oglądaj skoki narciarskie w WP Pilot!

Czy biało-czerwonych stać na zdobycie w Soczi aż 12 medali?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (9)
  • jazzal Zgłoś komentarz
    słowenia żądzi
    • BydgoskiPolonista Zgłoś komentarz
      Brąz w drużynówce jest realny, a konkursy indywidualne to ciężka sprawa, fajnie by było gdyby było ze dwóch w pierwszej 10 i chociaż jeden medal, do tego 4 w całym konkursie ;]
      • harding Zgłoś komentarz
        Skoro takie były warunki, kto lepszy na u nas, ten jedzie na igrzyska, to zostały dotrzymane. Swoją drogą, nie rozumiem, dlaczego mistrzostwa w lotach to CZTERY próby, zaś konkurs
        Czytaj całość
        olimpijski to tylko dwie, jak w zwykłych zawodach PŚ.
        • Norb1 Zgłoś komentarz
          W drużynówce złoto nie jest nierealne. Słowenia czy Austria są mocne, ale nie odstajemy sporo i jak będzie sprzyjać nam szczęście różne cuda mogą się zdarzyć.:D Mnie wystarczy
          Czytaj całość
          brąz. W drużynówce może być bardzo ciekawie.
          • mat32 Zgłoś komentarz
            jeśli chodzi o napompowany balon panie Kot to sami go napompowaliście wspólnie z preziem Tajnerem... zamiast tonować opinie publiczną po dobrych występach sami popadliście w
            Czytaj całość
            hurraoptymizm... czasu już nie da się cofnąć i wypowiedzi również nie... powodzenia w Soczi...
            • arik Zgłoś komentarz
              nie zgodze sie z tą wypowiedzią Rafała Kota : "Słyszałem wypowiedzi naszych decydentów, że możemy zdobyć nawet 12 medali." Jeśli pan Kot ma na myśli Tajnera (prezes czyli decydent) to
              Czytaj całość
              nie słuchał uważnie. Tajner wyraźnie mówił o SZANSACH medalowych a to zdecydowanie nie to samo co MEDALE. Mówił tez, ze ucieszyłby się, gdybysmy zdobyli TRZY- CZTERY medale Apoloniusz Tajner: "Uważam, że w biegach i skokach mamy co najmniej sześć szans medalowych. A jest jeszcze biathlon i łyżwy szybkie. Moim zdaniem wszystkich SZANS mamy 12 " (TVP Sport, 12.listopada 2013 ) - Mamy trzy SZANSE w skokach narciarskich. Biorę pod uwagę dwa konkursy indywidualne i jeden drużynowy. Trzy szanse ma Justyna Kowalczyk w swoich indywidualnych startach. Trzy szanse dostrzegam u łyżwiarzy szybkich, oraz tyle samo u biathlonistek, na które szczególnie liczę - (Eurosport, 21.stycznia 2014) - Mówimy tu nie o medalach, a o SZANSACH MEDALOWYCH. Te szanse mamy, przecież w mistrzostwach świata przed rokiem nasi zdobyli siedem medali (...) Mamy wiele szans, więc coś może z tego wyjść. Te obecne nie są może tak pewne, ale w sporcie nie jest pewne nic. (Sportowe Fakty , 28.11.2013, http://www.sportowefakty.pl/zimowe/400530/medalowych-szans-mamy-wiele-rozmowa-z-apoloniuszem-tajnerem-prezesem-pzn) ) Jesli zaś Rafał Kruczek miał na myśli ministra Biernata, to zwracam honor, bo niewiele sie pomylił. Minister sportu Andrzej Biernat ogłosił (PAP, 19.12.2013): - " wierzę w 10 medali i będę się tego trzymał "
              • arik Zgłoś komentarz
                Szkoda tomas68, że czytasz wybiórczo. Bo pan Rafał Kot także wyraźnie uzasadnił , dlaczego Murańka nie jedzie na IO. Jesli ta ilosc tekstu byłaby dla ciebie za trudna do ogarnięcia to
                Czytaj całość
                podam w punktach: 1. Jeśli zawodnik sobie nie poradzi w konkursie indywidualnym, to trudno - porażka idzie na jego konto, ale w konkursie drużynowym, kiedy mamy aspiracje medalowe, presja jest ogromna. Kubacki w Zakopanem wykazał się odpornością psychiczną i oddał dwa bardzo dobre skok. A przecież był pod presją, że walczy o swoje miejsce na igrzyskach. 2, Klimek był wprawdzie lepszy następnego dnia, ale przez warunki pogodowe. Rezultatów tego konkursu Kruczek nie mógł brać pod uwagę. Ważne było zaś to, co skoczek zrobił na progu, bo to jest część składowa uzyskanej później odległości 3. Trener wybrał bardziej stabilnego zawodnika, który nie spali się psychicznie w razie startu. Klimek miał rewelacyjne skoki, choćby na początku Turnieju Czterech Skoczni, jak nie skakał pod presją ale gdy przyszło mu walczyć o pierwszą dziesiątkę, zjadły go nerwy. 4. jeśli Klimek czuje się na tyle mocny, żeby pojechać na igrzyska olimpijskie, to powinien na mistrzostwach świata juniorów zdobyć jak najwyższe miejsce. Dostanie także możliwość startu w Pucharze Świata, są jeszcze mistrzostwa świata w lotach, niech tam udowodni swoją wartośc. PS. Nie dziękuj, my pleasure
                • tomas68 Zgłoś komentarz
                  W końcu ktoś chłodzi te przegrzane główki,medal w skokach jeśli będzie to tylko z fartu a nie z dyspozycji.
                  Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                  ×
                  Sport na ×