Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Piotr Żyła: W drugiej serii zaczęły się dziać dziwne rzeczy

Piotr Żyła z mistrzostw świata w Lahti wyjedzie z dwoma medalami. Reprezentant Polski zabrał głos na temat zwycięskiego konkursu drużynowego. - W drugiej serii zaczęły się dziać dziwne rzeczy - powiedział.
Karol Borawski
Karol Borawski
PAP / Grzegorz Momot

W czwartek Żyła wywalczył brązowy medal w konkursie indywidualnym, w sobotę razem z Kamilem Stochem, Maciejem Kotem i Dawidem Kubackim triumfował w "drużynówce".

W pierwszej serii Żyła oddał skok na 130,5 m., w drugiej w trudnych warunkach osiągnął 123 m.

- Były duże emocje. Pierwsza seria była bardziej spokojna. Warunki były równe. W drugiej serii zaczęły się dziać dziwne rzeczy, zaczęło mocno wiać - powiedział.

- Udało mi się odlecieć. Druga seria nie była do końca fajna, ale dla nas udana. Mój pierwszy skok był naprawdę dobry. Trochę mnie przytrzymało i narta uciekła, ale ogólnie było ok - dodał z uśmiechem.

Po emocjach związanych z mistrzostwami świata w Lahti najlepsi skoczkowie wrócą do rywalizacji w Pucharze Świata. Najbliższy konkurs zostanie rozegrany w Oslo.

ZOBACZ WIDEO MŚ w Lahti: Polscy kibice dziękowali Piotrowi Żyle. "Straciliśmy gardła!"

Czy Piotr Żyła zakończy sezon w pierwszej "10" PŚ?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
TVP
Komentarze (1):
  • grolo Zgłoś komentarz
    Horngacher zapytany przez Pawła Wilkowicza "- Cóż, bywa tak, że konkurs wymyka się jury spod kontroli. Źle ocenili sytuację. Podobnie było w drugiej serii przy skoku Johana Andre
    Czytaj całość
    Forfanga, gdy w korzystnych warunkach pobił rekord skoczni. PW: - Potem nie spieszyli się z puszczeniem Dawida Kubackiego, zawracali go z belki, sprawdzali długość rozbiegu. To mógł być punkt zwrotny, na niekorzyść dla Polski. Horngacher: - Nie mogli wtedy puścić Dawida, bo po prostu za mocno wiało. Poczekali, wiatr się uspokoił, ale nie na tyle, żeby zostawić rozbieg bez korekty. Skrócili najazd o dwie belki, puścili przedskoczka, znów podnieśli rozbieg. Bardzo to było dziwne, ale Dawid wytrzymał. Zupełnie nie rozumiałem, co jury robi. Pomyślałem: mam się zdenerwować, czy zacząć śmiać? A Dawid sobie poradził. Myślał tylko o skoku i zrobił dla nas świetną robotę. Rywale tracili punkty, a on zbudował nam dużą przewagę. Potem przyznał, że się denerwował. Ale żartował też, że lepszy przedskoczek nie mógł mu się trafić [skoczył bardzo słabo - przyp. mój] . Załatwił mu korektę decyzji jury [powrót do poprzedniej belki]." - Polecam interesujący jak zawsze wywiad Wilkowicza. Można go znaleźć (wygooglować) po tytule: "Stefan Horngacher: Po złocie poczułem się jak Piotrek Żyła - miałem pusto w głowie [ROZMOWA]"
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×