KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

"Ktoś upadł na głowę". Polski sędzia ocenił pracę arbitrów w Planicy

Piątkowy konkurs indywidualny w Planicy dostarczył wielu kontrowersji. Te podsycali sędziowie, którzy zaskakiwali wysokimi notami. Ich pracę w rozmowie z portalem sport.pl ostro ocenił Edward Przybyła.
Łukasz Witczyk
Łukasz Witczyk
Karl Geiger PAP / Grzegorz Momot / Na zdjęciu: Karl Geiger

Piątkowy konkurs indywidualny w Planicy pokazał wszystkie bolączki skoków narciarskich. Zawody rozgrywane były w loteryjnych warunkach i przy silnych podmuchach wiatru. Zawiódł przy tym system przeliczników, przez który nie liczyła się odległość, a właśnie siła wiatru przy skoku.

Patrząc na klasyfikację, widać, jak bardzo loteryjny był to konkurs. Pius Paschke skoczył 207,5 metra i był sklasyfikowany wyżej niż Cene Prevc, który wylądował na 232. metrze. Niemiec za wiatr miał dodane 15,2 pkt, a Słoweńcowi odjęto 15,3 pkt. Z kolei Piotr Żyła skoczył najdalej (239 metrów), ale był dopiero siódmy.

Żyła - przy takich warunkach - musiałby skoczyć o 20 metrów dalej. System przeliczników od lat nie był udoskonalany, co zdaniem sędziego Edwarda Przybyły jest dużym problemem dla skoków narciarskich.

- Przelicznik to czasami jest po prostu tragedia. Zbyt często zdarzają się konkursy, gdy nic nie daje, tylko przeszkadza. Jak kibic ma rozumieć, że lepszy jest ten skoczek, który wylądował o 25 merów bliżej? To jest wygłupianie się - powiedział polski arbiter.

Jak działa system przeliczników? Liczona jest średnia podmuchów wiatru na całej długości zeskoku. Zdarza się jednak, że pomiar jest spóźniony, przez co zawodnik mógł skakać w dobrych warunkach i dostanie rekompensatę za złe warunki. I odwrotnie. To wpływa negatywnie na przejrzystość skoków narciarskich, czyli dyscypliny, gdzie wygrywać powinien ten, który skoczył najdalej.

Przybyła zwrócił też uwagę na wysokie noty przyznawane przez niektórych sędziów. Przykładem jest Karl Geiger, który za jeden ze skoków dostał od niemieckiego arbitra notę marzeń - "20". - Ktoś upadł na głowę. Niestety, niektórym wolno więcej - dodał polski sędzia międzynarodowy.

Czytaj także:
Podjęto decyzję ws. Daniela Andre Tandego. Dyrektor Norwegów przekazał nowe informacje
Kamil Stoch może stracić miejsce na podium w PŚ. Jest jeden warunek

ZOBACZ WIDEO: Piotr Żyła zbliża się do końca kariery? "Jego decyzje mogą być nieoczekiwane"

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (4)
  • Luna780 Zgłoś komentarz
    Panie Przybyła te wszystkie przeliczniki wiatromierze to jedna wielka ściema i wymysł jak to zawsze bywa Adolfów po to tylko aby można była innych perfidnie oszukiwać , co zaś do
    Czytaj całość
    punktowania przez sedziów to mamy w Polsce takiego ,który zawsze punktował należycie Niemców zaś u Polaków zawsze coś widział nie tak. Moja słowa nie są bez pokrycia jeżeli chodzi o oszustwa ze strony Niemców , próba odseperowania polskiej ekipy na dzień przed turniejem czterech skoczni. Panie Przybyła śmiem twierdzic ,że sędziowie Niemieccy mają niepisany kontrakt np, z czeskim , słoweńskim , czy francuskim sędzią , to widac na każdym kroku.
    • Janek P Zgłoś komentarz
      Skandalem jest sama punktacja za styl. Skoczkowie podczas najdalszych skoków lądują na obie nogi co ewidentnie wskazuje że jest dużo bezpieczniejsze od tzw. telemarku. Podczas telemarku
      Czytaj całość
      skoczkowie często mają problemy z utrzymaniem stabilnej i chwieją się na boki.
      • Penhall Zgłoś komentarz
        Brawo sędzia. Totalna kompromitacja z tym sędziowaniem Ile musiałby skoczyć Piotr by wygrać?
        • kajakmania Zgłoś komentarz
          Kiedy wreszcie skoki narciarskie wprowadzą sprawiedliwe kryteria ocen - obecne są pełną kompromitacją dla federacji i wywołują ogólne oburzenie (zarówno zawodników jak i społeczność
          Czytaj całość
          entuzjastów tej dyscypliny sportu !
          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
          ×
          Sport na ×