Pegula z prestiżowym wyróżnieniem. Rok temu dostała je Świątek

Zdjęcie okładkowe artykułu: Getty Images / Matthew Stockman / Na zdjęciu: Iga Świątek i Jessica Pegula
Getty Images / Matthew Stockman / Na zdjęciu: Iga Świątek i Jessica Pegula
zdjęcie autora artykułu

Jessica Pegula została doceniona za swoje sportowe dokonania. Amerykańska tenisistka ma za sobą świetny sezon i została wyróżniona przez prestiżowy magazyn "Forbes".

W tym artykule dowiesz się o:

"Forbes" co roku publikuje listę "30 under 30", wyróżniając młodych twórców w różnych branżach od sztuki, rozrywki przez opiekę zdrowotną finanse, media, wpływ społeczny aż po sport.

Amerykański oddział "Forbes'a" w sportowej kategorii wyróżnił tym razem Jessicę Pegulę, aktualnie piątą tenisistkę rankingu WTA i finalistkę ostatniego turnieju w sezonie, WTA Finals. Przegrała w nim z Igą Świątek.

Poza Pegulą wyróżniono gwiazdy koszykówki, Napheesa Colliera i Anthony'ego Edwardsa, sprinterkę Sha'Carri Richardson, a także sportowców z college'u, Angela Reese i Olivię „Livvy” Dunne.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Bajeczne wakacje. Tak wypoczywa rywalka Świątek

- Zawsze myślałam, że odniosę sukces, ale jednocześnie wkładałam w to mnóstwo pracy. Wiem na czym polegało moje myślenie, nastawienie, choć nie wiem czy naprawdę w to wierzyłam. To była bardzo długa podróż - przyznała tenisistka.

Pegula jest też w radzie zawodniczek WTA, ponadto członkinią zarządu stowarzyszenia tenisowego Azji i Ameryki, a także przedsiębiorczynią. Ma swoją linię produktów do pielęgnacji skóry.

- Kocham tenis i myślę, że to stwarza wiele możliwości. Mam nadzieję, że pozostawię po sobie ślad, nie tylko w postaci wyników. Niezależnie od tego, czy będzie to pomoc w uzyskaniu równych płac, czy pomoc w upowszechnianiu tenisa. Każda z tych rzeczy byłaby niesamowita i chcę to zrobić - zakończyła.

Świątek została wyróżniona przez "Forbes'a" w Europe w ubiegłym roku.

Czytaj też: Wysokie zwycięstwa faworytów. Padł rekord turnieju Katarzyna Kawa zrobiła swoje. Udane otwarcie kolejnej imprezy

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Komentarze (0)