KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

(Około)Tenisowy przegląd sezonu: Dramat w trzech aktach w pobliżu słynnej opery

Kobieca karuzela tenisowa co roku rusza w styczniu pełną parą na kontynencie australijskim. Zanim światowa elita przeniesie się do Melbourne, szlifuje formę w największej metropolii tej części globu.
Rafał Smoliński
Rafał Smoliński

Mecze Igi Świątek oraz Magdy Linette oglądaj w CANAL+ oraz w serwisie canalplus.com
Międzynarodowe mistrzostwa Sydney od wielu lat uważane są za główny sprawdzian przed najważniejszą imprezą rozgrywaną na półkuli południowej, Australian Open. Turniej po raz pierwszy odbył się w 1885 roku, zatem ponad dwie dekady przed narodzinami samego Donalda Bradmana, który dzięki swoim krykietowym wyczynom stał się prawdziwą legendą wśród ludności zamieszkującej Nową Południową Walię oraz cały kontynent. W tenisowej imprezie biorą udział zarówno kobiety jak i mężczyźni.

Do tegorocznej edycji zawodów Apia International Sydney organizowanych pod egidą WTA zgłosiło się 30 najlepszych tenisistek globu i tylko dwie najwyżej notowane przystąpiły do rywalizacji od II rundy. O sporym pechu mogła mówić Urszula Radwańska, którą już na początku los skojarzył z własną siostrą, Agnieszką. Rodzinny bój zakończył się gładkim zwycięstwem starszej z krakowianek.

W kolejnej fazie rozstawiona z numerem siódmym Polka w dwóch setach rozprawiła się z Niemką Andreą Petković, dzięki czemu awansowała do ćwierćfinału, w którym czekała już na nią Karolina Woźniacka. Dunka przystąpiła do zawodów jako liderka rankingu, a rywalizację rozpoczęła od niezwykle ciężkiego starcia ze Słowaczką Dominiką Cibulkovą.

Przystępując do ćwierćfinałowego starcia z Karoliną Woźniacką, Agnieszka Radwańska liczyła na przerwanie serii pięciu kolejnych zwycięstw Dunki Przystępując do ćwierćfinałowego starcia z Karoliną Woźniacką, Agnieszka Radwańska liczyła na przerwanie serii pięciu kolejnych zwycięstw Dunki
Pojedynek dwóch przyjaciółek, tenisistek doskonale siebie znających, okazał się spektaklem, którego nie powstydziliby się nawet artyści grający na deskach słynnej opery, która od blisko 40 lat stanowi prawdziwą wizytówkę Sydney. Obie panie rozegrały łącznie aż 193 punkty i mimo długich, morderczych wymian, wielokrotnie popisywały się niesamowitymi uderzeniami.

Spotkanie początkowo układało się po myśli tenisistki z Odense, która szybko odrobiła stratę breaka i potrafiła lepiej dostosować się do panujących na korcie wietrznych warunków. Ona też zapisała na swoje konto premierową odsłonę, uzyskując kluczowe przełamanie w ósmym gemie.

Prawdziwe emocje czekały jednak fanów białego sportu w kolejnej partii, w której Dunka objęła prowadzenie 5:4, a następnie podawała na mecz. Woźniacka przegrała ostatecznie własny serwis, a chwilę później to krakowianka miała kilka szans na skończenie seta. Nasza zawodniczka nie dała sobie wydrzeć zwycięstwa i ostatecznie wykorzystała piątą okazję.

Decydująca o awansie do półfinału trzecia odsłona nie miała już takiej dramaturgii co poprzednia część spotkania. Radwańska spokojnie wyczekiwała swoich szans i regularnie punktowała coraz bardziej słabnącą rywalkę. Ostateczny cios zadała w ósmym gemie, przełamując podanie Woźniackiej na sucho i zwyciężając tym samym 3:6, 7:5, 6:2.

- Jestem bardzo szczęśliwa i dziękuję wszystkim, którzy zostali, żeby obejrzeć nas mimo późnej pory. Karolina jest wielką zawodniczką, więc jestem zadowolona, że pokonałam ją i że przeszłam do półfinału - powiedziała Radwańska, schodząc z kortu koło północy czasu lokalnego. Dla naszej reprezentantki było to pierwsze w karierze zwycięstwo odniesione nad liderką rankingu.

Triumf krakowianki nad Woźniacką przyniósł powiew optymizmu w obozie naszej najlepszej tenisistki. - Dzisiejsze zwycięstwo, to na pewno świetne otwarcie sezonu, no i duży krok, który przerwał bardzo niekorzystną serię. Ostatnie pięć spotkań wygrała przecież Karolina, chociaż w październiku podczas Masters w Stambule było już bardo blisko zwycięstwa Isi. Wygrana z liderką rankingu WTA Tour to zawsze mocny akcent, szczególnie, jeśli udaje się to tuż przed startem w Wielkim Szlemie - wyznał po meczu ojciec krakowianki, Robert Radwański.

Zgoła w odmiennym nastroju była reprezentantka Danii, która mecz zakończyła z urazem nadgarstka. - Mam nadzieję, że to nic poważnego, choć jestem trochę zaniepokojona. Dzisiaj czułam coraz większy ból, szczególnie w trzecim secie. Jest późno, więc jutro sprawdzę czy wszystko jest ok. Wierzę, że tak właśnie będzie, bo chciałabym być w pełni zdrowa na Australian Open, a czasu zostało naprawdę mało - tłumaczyła dziennikarzom Woźniacka, mając łzy w oczach.

Wynik polsko-duńskiego starcia nie był również bez znaczenia dla Petry Kvitovej, która w przypadku triumfu w Sydney mogła zostać pierwszą rakietą globu. - Jestem na właściwym torze prowadzącym do fotela liderki rankingu, ale wciąż do niego daleko. Przede mną jeszcze dwa mecze, każdy kolejny będzie coraz trudniejszy. Jestem jednak dobrej myśli i widzę swój cel dość wyraźnie na horyzoncie - powiedziała Czeszka.

Ostatecznie, mistrzyni wielkoszlemowego Wimbledonu 2011 nie wygrała australijskiej imprezy, bowiem w półfinale lepsza od niej okazała się Chinka Na Li. Cały turniej padł łupem Białorusinki Wiktorii Azarenki, która dzień wcześniej w trzech setach ograła naszą reprezentantkę. Kvitová zmuszona była odłożyć realizację swoich marzeń...

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / materiały prasowe
Komentarze (62)
  • crzyjk Zgłoś komentarz
    Litości weszliśmy na takie obroty fascynacji, że z takim nastawieniem od nowego roku będziemy piać z zachwytu, na sam widok rakiety tenisowej, o ręce ją trzymającej i całej pięknej
    Czytaj całość
    reszcie nie wspominając, bo niektórym serce wyskoczy z zawiasów :)
    • pedro Zgłoś komentarz
      Widzę, że redaktor Smoliński jest fanem krykieta. Epicki pierwszy akapit!
      • Pottermaniack Zgłoś komentarz
        Dobry mecz w wykonaniu Agnieszki, kontynuowała ciąg sukcesów od wygranej w Tokio i Pekinie i wyrównanych meczach w Masters, w pewnym momencie doszła nawet na pozycję drugiej tenisistki
        Czytaj całość
        sezonu. Mam nadzieję, że pojawi się również opis meczu Sharapovej i Li w Rzymie, bo to genialny przykład na nieprzewidywalność kobiecego tenisa, królowe niewymuszonych błędów, mistrzyni French Open Li i Sharapova, która wygrała później w Paryżu na mączce, mnóstwo zwrotów akcji, w tym pogodowych, wyrównane starcie dwóch podobnych stylów gry. ;)
        • Tomasz_J Zgłoś komentarz
          Nie wiem, mnie się bardziej podobała 1 połowa ostatniego meczu Agi z Szarapową w Stambule. Te dokładne piłki po rogach, silny serw, Maria odrzucona za linię końcową, to było to :)
          • Barman_ Zgłoś komentarz
            Jak już jesteśmy przy kobiecym tenisie, to trzeba przyznać, że to piękny sport! ;) http://sportowybar.pl/444/jak-tu-nie-kochac-tenisa
            • TenSybil Zgłoś komentarz
              Jak pięknie Agnieszka się porusza, właśiwie jak taki podfruwający wróbelek, że tak lirycznie to nazwę. Koroliny dynamika ruchów jest taka bardziej ?? siłowa??? Agnieszka, jak wielka
              Czytaj całość
              niegdyś na lodzie solistka Peggy Fleming, (mistrzyni świata trzykrotna 1966-68, złoty medal na olimpiadzie w Grenoble podziwiana przeze mnie, gdy byłem małą dziewczynką:)) rusza się jakby była chwilami prawie w stanie nieważkości..
              • crzyjk Zgłoś komentarz
                Piszę o tym przełomowym spotkaniu dwóch najlepszych przyjaciółek z mieszanymi uczuciami. Mimo iż był to świetny mecz, to wiąże się z nim zbyt dużo emocji i przyznam się, że nie za
                Czytaj całość
                często oglądam powtórki, mimo że na YT jest on wciąż w Top10. Było to można powiedzieć "bratobójcze" spotkanie, gdzie rozstrzygnęły się losy panowania w kobiecym tenisie. Po pierwsze to Aga podjęła wyzwanie i stoczyła po raz pierwszy otwartą walkę od początku, bez respektu dla liderki rankingu i sztuczek taktycznych. Całe spotkanie to była nieustanna wymiana ciosów i pięknych wymian, kończonych wygrywającymi piłkami, a nie błędami. Z drugiej strony od tego meczu zaczął się spadek formy Caro i z tego powodu jest mi przykro, bo drażę Ją nie mniejszą sympatią od naszej najlepszej tenisistki. Po tym meczu Aga była już jedną z niepokonanych tenisistek i tylko Vika w pierwszej połowie roku, a Serena w drugiej potrafiły przeszkodzić Jej w osiągnięciu największych sukcesów. Jednak fakt, że tylko Vika była w stanie Ją pokonać, przyczynił się do powstania sytuacji, która na długo będzie ciemną plamą w historii MWTA. W ciągu niespełna pół roku, Aga na drodze do finałów w każdym kolejnym turnieju miała Vikę i w ciągu czterech mieś, musiały spotkać się aż sześć razy!!!!!!
                • RvR Zgłoś komentarz
                  Z tym Donem Bradmanem to autor odjechał na maksa! Lubię to! :)
                  • TenSybil Zgłoś komentarz
                    Ja też oglądałem ten mecz wiele razy, to już teraz nie wstydzę się przyznać. Czasem w nocy po skończeniu jakiejs roboty - na deser.. Kiedy grały rzeczywiście, a przyznacie, że wynik
                    Czytaj całość
                    raczej dłuugo nie był do przewidzenia, stawiałem na jakiś nie wiem "domorosły rachunek prawdopodobieńswta". Że skoro tak wyrównany, to szala wagi musi wreszcie przechylić sie na stronę Agnieszki. Spełniło się, a ja nigdy potem juz tak nie zaciskałem kciuków. Wtedy grała z jedynką, czułem, że jak wygra, to się wreszcie "odbije", pójdzie do góry. W poprzednim spotkaniu przyjaciółek Aga też się świetnie zaprezentowała, było to chyba poprzednie Masters. Wycinek z brzydkim zdjęciem (GW) i tytułem "Radwańska pięknie przegrała" wisi nadal na drzwiach mojej lodówki, przymagnesowany, właściwie nie wiem, dlaczego..:))
                    • vamos Zgłoś komentarz
                      Fajna inicjatywa. Mam nadzieję, że taka przeplatanka relacji z najlepszych meczów kobiecych i męskich obejmie cały sezon :)
                      • crzyjk Zgłoś komentarz
                        Agnieszka na FB zachęca nas do głosowania; [i]"Wow! W tym roku nominowano mnie w trzech kategoriach! Liczę na Wasze głosy ;) Mam nadzieję, że dacie radę zagłosować do niedzieli.
                        Czytaj całość
                        Uściskam Was!"[/i] [b]www[/b] kropka [b]wtatennis[/b] kropka [b]com[/b] spacja [b]page[/b] spacja [b]PlayerAwards2012[/b]
                        • rademenes Zgłoś komentarz
                          Uwielbiam oglądać ten mecz! Bez wątpienia jeden z najlepszych i najważniejszych pojedynków w całej karierze Agnieszki (bez przesady!) Radwańskiej. Meczy to ważny i istotny nie tylko ze
                          Czytaj całość
                          względu na piękne otwarcie chyba najlepszego jak dotąd sezonu Agnieszki, ale również z uwagi na odpalenie przez Caro tzw. równi pochyłej, do której niewątpliwie już się wcześniej przymierzała... Pewnie trudno w to uwierzyć, ale w tym pojedynku Woźniacka wciąż miała jeszcze ranking nr 1! Tak to jest, żeby ktoś mógł się wybić, drugi musi niestety spaść... Ale wracając do tego meczyku, to grzech nie wspomnieć np. pamiętnego straconego challange'a Carolajny po długiej i pięknej wymianie, wszak przegranej przez nią, kiedy poprosiła o sprawdzenie śladu. Agniesia wprost bezczelnie ją za to wyśmiała, bo oczywiście nie miała racji :) Cudowny widok...
                          • vamos Zgłoś komentarz
                            [quote] Turniej po raz pierwszy odbył się w 1885 roku, zatem ponad dwie dekady przed narodzinami samego Donalda Bradmana, który dzięki swoim krykietowym wyczynom stał się prawdziwą
                            Czytaj całość
                            legendą wśród ludności zamieszkującej Nową Południową Walię oraz cały kontynent.[/quote]Hahahahaha, epickie!
                            Zobacz więcej komentarzy (1)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×