Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Wimbledon: Niesamowity maraton na korcie centralnym, Djoković w finale!

Po ponad 4,5 godzinnym maratonie i pięciu zaciętych setach Novak Djoković pokonał Juana Martina del Potro w półfinale Wimbledonu.
Robert Pałuba
Robert Pałuba

Juan Martín del Potro to chyba największy pechowiec biegający po kortach. Wszyscy mają jeszcze w pamięci niesamowity pojedynek w półfinale londyńskich Igrzysk z Rogerem Federerem, inni nie zapomnieli o niesamowitym boju Argentyńczyka ze Szwajcarem w półfinale Rolanda Garrosa przed czterema laty. Chłopak z Tandil za każdym razem zostawia na korcie całe serce i stanowczo za często schodzi z niego jako przegrany.

W piątek Del Potro także nie zrobił nic, co jednoznacznie stawiałoby go na pozycji przegranego. Walczył do upadłego z najlepszym zawodnikiem świata, pokazując zapierający dech tenis. Bez respektu dla rywala, płynnie uderzający z nadludzką siłą, po meczu łagodny uściskał przy siatce Novaka Djokovicia ze łzami w oczach, pięknie wieńcząc niesamowity bój.

Pojedynek świetnie rozpoczął serbski czempion. Djoković od pierwszej do ostatniej piłki meczu znalazł oparcie w fenomenalnie pracującym serwisie i mimo sporych niedociągnięć w grze zza linii końcowej, jego podanie ustawiało punkt za punktem i gem za gemem. Del Potro z problemami, ale też niezagrożony (jedynego break pointa odparł świetnym serwisem) wytrzymał do stanu 5:6. Wtedy znakomite returny uruchomił lider rankingu, wywierając presję na wielkim Argentyńczyku. Palito pękł i po serii błędów przegrał seta 5:7.

Druga partia także nie wyglądała najlepiej dla Del Potro. Djoković, choć wciąż popełniający błędy (szczególnie ze swojego osławionego bekhendu), pewnie utrzymywał serwis, a w szóstym gemie natarł z całych sił na argentyńskiego rywala. Ten jednak wytrzymał napór i w kolejnym gemie po raz pierwszy w meczu przełamał Serba . Ale cóż to był za gem! Potężne ciosy z forhendu przypominały najlepsze zagrania Del Potro sprzed czterech lat, gdy sięgał po US Open, przy 0-15 po niesamowitym sprincie minął czekającego przy siatce Serba, który stracił koncept. Nie bez kłopotów Argentyńczyk utrzymał serwis na 5:3, ale dwa gemy później z lekkością zakończył seta 6:4.

Trzecia i czwarta odsłona to bezsprzecznie najlepsze partie rozegrane podczas tegorocznego Wimbledonu. Djoković zajął bezpieczną pozycję za linią końcową, zaś Del Potro atakował z furią, zmuszając Serba do niesamowitych popisów w obronie. Starcie kapitalnej ofensywy z magiczną defensywą, szarży z obronnymi zasiekami. Paradoksalnie, jeden ruch ręki Argentyńczyka mógł kosztować go mecz. Przy stanie 3:3 i serwisie Djokovicia prowadził on 40-15 i wyprowadził kolejną morderczą kombinację, którą musiał zwieńczyć niełatwym wolejem. Po bekhendowym podcięciu piłka jednak dotknęła taśmy i upadła po stronie Palito. W kolejnym punkcie także zabrakło niewiele - Del Potro wymyślił znakomity odwrotny bekhend, który wylądował na małym aucie.

Utrzymane podanie był dla Serba zastrzykiem energii, a przy serwisie rywala w dwunastym gemie popisał się kolejną serią wspaniałych returnów i prowadził już 40-0. Szczególnie drugiego setbola Djoković powinien był wykorzystać; Argentyńczyk z trudem odegrał dobrego dropszota lidera rankingu, ten jednak, zamiast skutecznie minąć, zagrał wprost na rakietę sunącego wzdłuż siatki Delpo. Trzeci setbol to piłka z gatunku "strzał dekady". Del Potro zagrał przy niej wręcz absurdalnie, uciekając w bok nogami i posyłając potężny forhend po linii w sam narożnik pola rywala. Tie break przebiegł jednak pod kontrolą doskonałego Djokovicia, który był nie do nadgryzienia przy własnym podaniu. Argentyńczyk sam pokpił sprawę przy stanie 2-3, kiedy dwukrotnie miał w powietrzu łatwego smecza, a za trzecim razem wpakował go w siatkę. Zdruzgotany Delpo przegrał wszystkie pozostałe punkty w trzynastym gemie.

Djoković, wciąż jak ściana, przełamał w czwartej partii słabnącego Del Potro na 4:3 i dwa gemy dzieliły go od zwycięstwa. Z niezrozumiałych przyczyn Serbski tenisista zgubił jednak koncentrację i oddał podanie. Podbudowany Argentyńczyk gema zwieńczył wspaniałym bekhendem po linii, a potem sam wygrał serwis i to belgradczyk był pod ścianą. Djoković trudne zadanie wykonał wzorowo, tak jak wzorowo rozgrywał kolejnego tie breaka i prowadził już 6-4. I w tej chwili Del Potro zagrał najważniejsze cztery punkty tego meczu. Pasywny Djoković zadowolił się pasywnym liftowaniem piłki, co potężny Argentyńczyk wspaniale wykorzystał. Jakże wymowna była jego reakcja, gdy po lobie Serba przy stanie 5-6 machał rękami, symbolicznie próbując spowodować delikatny powiew wiatru, po którym piłka wyfrunęła by na aut. Jednak i bez tego zagranie Djokovicia wylądowało za linią końcową. Kolejny świetny atak Del Potro i wspaniały return zakończyły dramatyczną partię.

Jak wiele Del Potro kosztował ten set, widać było w piątej odsłonie. Na prostych nogach, próbował jeszcze walczyć z serbską maszyną. Nawet jako pierwszy miał break pointa, przy stanie 2:2, ale Djoković jak profesor obronił go doskonałym serwisem i bekhendem po linii. Szalenie zmęczony, u kresu sił, Delpo oddał podanie na 5:3; sprint za piłką na 15-30 kosztował go utratę tchu gema. Gdy wszyscy myśleli, że Argentyńczyk czeka na dobicie, ten jeszcze raz zaatakował i miał okazję na przełamanie podającego na mecz rywala. Djoković jednak, jak wielokrotnie wcześniej, sięgnął po zabójczy serwis, a trwające 4h43; spotkanie zakończył cudownym bekhendem po linii.

Tenisiści pięknie podziękowali sobie za wspaniałą walkę, trwając chwilę w uścisku przy siatce. Bohaterowie piątkowego popołudnia zeszli z kortu przy zasłużonej owacji na stojąco.

Program i wyniki turnieju mężczyzn

Polub i komentuj profil działu tenis na Facebooku, czytaj nas także na Twitterze!

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (13):

  • Barteq Zgłoś komentarz
    W US Open na pewno Del Potro powalczy-nawet o zwycięstwo,widać że znów wraca stary dobry DelPo.A w niedzielę liczę na 'Djoko'.A mecz kosmos-aż chciało się oglądać,i niech żałują Ci
    Czytaj całość
    co nie widzieli go-świetny tenis!
    • justyna7 Zgłoś komentarz
      Szkoda Del Porto ...;(
      • 19GKM79 Zgłoś komentarz
        kocham tenis w takim wydaniu, szkoda tylko że jeden musiał przegrać
        • Fabulous_Killjoy Zgłoś komentarz
          Ale jestem zła po tym meczu! Kibicowałam Del Potro, ale szczerze mówiąc czarno to widziałam. Po tym upadku w meczu z Ferrerem naprawdę się przeraziłam, że Juan Martin nie będzie w
          Czytaj całość
          stanie zagrać na swoim normalnym poziomie z Djokerem. Pierwszy set tylko utwierdził mnie w tym przekonaniu. Niby obaj panowie utrzymywali swoje podania, ale Argentyńczykowi przychodziło to z większym trudem. Potem jednak zdołał wygrać te dwa sety i przy stanie 2:2 naprawdę wierzyłam, że da radę. Niestety, stało się inaczej. Zarówno DelPo, jak i Novak słaniali się już na nogach i wyraźnie brakowało im sił w piątym secie, jednak to właśnie lider światowego rankingu wytrzymał ten mecz kondycyjnie. Myślę, że jego rywal nie grał już w ostatniej partii na takim poziomie, jak wcześniej, czego przyczyną było właśnie wycieńczenie trudami spotkania. Ta niezwykła batalia obaliła jednak teorię, że Novak jest nie do ruszenia w tegorocznej edycji Wimbledonu i bardzo się z tego cieszę. Gratulacje dla obu tenisistów! Dziękuję DelPo za dobry turniej i mam nadzieję, że przyjdzie mu jeszcze dojść w Wielkim Szlemie dalej niż do półfinału.
          • zielin Zgłoś komentarz
            Ten mecz to cała kwintesencja tenisa na trawie. Genialny! Powinno się pokazywać go juniorom oraz osobom, które mają wątpliwości, że to piękny sport. Prawie 5h meczu minęło tak szybko,
            Czytaj całość
            że aż po ludzku szkoda, że się już skończył :) Szacun dla Djoko, szacun dla del Potro!
            • Andreyew Zgłoś komentarz
              Jestem szczęśliwy, że było mi dane oglądać TEN MECZ !
              • naomily Zgłoś komentarz
                szkoda del Potro, zaważyło kilka piłek jak w meczu Agi, ale brawo dla Djokovica !
                • rademenes Zgłoś komentarz
                  Halo Łymbledon...? Kort centralny? A pamiętać Państwo...
                  • Malaga Zgłoś komentarz
                    Przepiękny mecz, kwintesencja tenisa, szkoda bardzo Del Potro, za taki mecz zwycięstwo należało się im obu! To co oni dzisiaj zrobili to jest coś niesamowitego, oby więcej takich meczów!
                    • Stelmet ZG Zgłoś komentarz
                      Mecz rodem z kosmosu!:) Szacunek dla Juan Martin Del Potro za ogromną wole walki i hart ducha!:) Djokovic klasa, numer #1 absolutnie na świecie;d
                      • wislander Zgłoś komentarz
                        Esencja tenisa - kapitalne widowisko, godne finału. To jakie piłki wyciągał Del Potro, jego olbrzymia wola walki, wspaniałe wymiany. Gratulacje dla pokonanego i zwycięzcy. Oby stawkę
                        Czytaj całość
                        finału uzupełnił [tag=4212]Jerzy Janowicz[/tag].
                        • RF Zgłoś komentarz
                          Wielka szkoda, ale chyba już więcej nie mógł wyciągnąć z tego meczu. Wielki tenis
                          • Łukasz Czechowski Zgłoś komentarz
                            Fenomenalny tenis!
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×