Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

WTA Carlsbad: Wiktoria nad Azarenką dla Radwańskiej wciąż nieosiągalna

W 75 minut Wiktoria Azarenka rozwiała marzenia Urszuli Radwańskiej o awansie do półfinału turnieju WTA w Carlsbadzie. W meczu 1/4 finału Białorusinka nie dała szans Polce, wygrywając 6:1, 6:2.
Marcin Motyka
Marcin Motyka

Czwarty raz w historii zawodowych występów sióstr Radwańskich obie wspólnie doszły do ćwierćfinału jednego turnieju. Nigdy nie zdarzyło się, aby w półfinale znalazła się Urszula, a nie Agnieszka. Do pierwszego takiego przypadku mogło dojść w Carlsbadzie. Kilka godzin po ćwierćfinałowej porażce starszej z krakowskich sióstr z Samanthą Stosur, na kort wyszła młodsza, mierzyć się z Wiktorią Azarenką. Białorusinka okazała się jednak bezwzględna dla 22-letniej Polki i zdeklasowała ją, tracąc zaledwie trzy gemy w ciągu 75-minutowego spotkania.

Azarenka od samego początku dyktowała warunki na placu gry. Radwańska nie mogła sobie poradzić z potężnie uderzającą z linii końcowej rywalką. Wprawdzie Polka po wygranym gemie otwarcia, w kolejnym miała dwie okazje na przełamanie, lecz Białorusinka utrzymała podanie i rozpoczęła natarcie.

Dwukrotna mistrzyni Australian Open w trzecim gemie uzyskała premierowego breaka, w piątym wywalczyła drugie przełamanie, obejmując prowadzenie 4:1. W tym momencie na korcie pojawił się opiekun polskiej tenisistki, Maciej Synówka. Dobre rady i pozytywna motywacja trenera na nic się zdały, Radwańska wciąż pozostawała bezradna wobec mocnych uderzeń rywalki, a w siódmym gemie po raz trzeci oddała serwis i przegrała partię otwarcia 1:6.

Polka miała wyraźne kłopoty, nie mogła znaleźć recepty na solidną grę białoruskiej gwiazdy. Płomień nadziei, który nieśmiało rozbłysł po premierowym gemie drugiej partii, w którym Radwańska po raz pierwszy w meczu zanotowała przełamanie, natychmiast został zgaszony niszczycielską siłą Azarenki.

Tenisistka z Mińska błyskawicznie zniwelowała stratę i tak jak w pierwszym secie zaczęła rządzić na placu gry. Coraz bardziej zrezygnowana, nie mogąca znaleźć recepty na rywalkę nasza reprezentantka, od stanu 1:0 przegrała pięć gemów pod rząd.

Gem siódmy, w którym krakowianka przełamała serwującą po zwycięstwo w meczu Azarenkę okazał się być jedynie odroczeniem wyroku. Wyroku, który mógł być w tym meczu tylko jeden - wygrana Białorusinki. Azarenka nie przejęła się przegranym gemem serwisowym, znów ruszyła do natarcia przy podaniu rywalki i zakończyła spotkanie, przełamując Polkę "na sucho".

Tenis na SportoweFakty.pl - polub i komentuj nasz profil na Facebooku. Jesteś fanem białego sportu? Kliknij i obserwuj nas także na Twitterze!

Piątkowa przegrana to dla Urszuli Radwańskiej trzecia porażka w trzecim meczu przeciw Azarence. Polce w pojedynkach z byłą liderką światowego rankingu, obecnie światową "trójką", nie udało się dotychczas zdobyć nawet jednego seta. Azarenka, która w swoim debiucie w Carlsbadzie została rozstawiona z numerem pierwszym, w boju o finał zmierzy się z Aną Ivanović. Serbka w 1/4 finału zwyciężyła po trzysetowej batalii Włoszkę Robertę Vinci.

Southern California Open, Carlsbad (USA)
WTA Premier, kort twardy, pula nagród 795 tys. dol.
piątek, 2 sierpnia

ćwierćfinał gry pojedynczej:

Wiktoria Azarenka (Białoruś, 1) - Urszula Radwańska (Polska) 6:1, 6:2

WTA Carlsbad: Niezwykły bój Kvitovej z Razzano, pierwszy półfinał Francuzki od czterech lat

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf.własna
Komentarze (9):
  • Salvo Zgłoś komentarz
    A komu kibicowała GoVika? Może jednak Uli?
    • Armandoł Zgłoś komentarz
      no tutaj nie ma żadnych zaskoczeń. ugrała mniej więcej tyle gemów ile obstawiałem. GoVika się cieszy. :)
      • Salvo Zgłoś komentarz
        Podobał mi się komentarz jakiejś kobiety na fb która pisała że grając w takim upale i słuchając jęków Azarenki można dostać pierd****a więc ona się nie widzi, że przegrała.
        • steffen Zgłoś komentarz
          Inny wynik byłby raczej cudem, ale i zdobyte doświadczenie się liczy.
          • justyna7 Zgłoś komentarz
            Urszula pokazała przynajmniej, że opanowała regularność, dwa ćwierćfinały pod rząd, jeszcze nie miała czegoś takiego w tym sezonie.
            • justyna7 Zgłoś komentarz
              Nie ma co mieć pretensje do Ulki skoro nawet jej siostra niewiele więcej ugrała w Ad-Dausze.
              • wislok Zgłoś komentarz
                Ula starała się robić co mogła ,miała momentami przebłyski ,ale Azarenka była dziś za dobra, żadne zmiany rotacji by nie pomogły,bo Azarenka jest chyba najbardziej wszechstronną
                Czytaj całość
                zawodniczką, do tego świetnie się porusza. Agnieszka stara się zmieniać rytm,mieszać uderzenia i efekt jest podobny jak dziś u Uli. Pomyśleć,że Radwańska jeszcze 2 lata temu z nią wygrywała, dziewczyna zrobiła niesamowity postęp.
                • klossh92 Zgłoś komentarz
                  Przyznam, że rozśmieszył mnie komentator Jońca, próbując przekonywać, że wynik meczu nie oddaje walki na korcie. Ula robiła co mogła, grała ambitnie ale w większości wymian była po
                  Czytaj całość
                  prostu bezradna. Uderza zbyt jednostajnie, brakuje zmiany rytmu, rotacji itp. Mecz bez historii.
                  • tenisfan Zgłoś komentarz
                    Redakcja SF w lepszej formie niż Radwańskie. Coraz bardziej wymyślne tytuły widzę i dobrze! Kreatywność to podstawa w tym fachu
                    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                    ×
                    Sport na ×