WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

ATP Sztokholm: Raonić zakończył przygodę Johanssona, trzysetowe boje Ferrera i Verdasco

Milos Raonić zakończył przygodę Joachima Johanssona z turniejem ATP w Sztokholmie, wygrywając ze Szwedem w dwóch setach. W ćwierćfinale sztokholmskiej imprezy są m.in.: Ferrer, Verdasco i Dimitrow.
Marcin Motyka
Marcin Motyka

Na czas tegorocznej edycji IF Stockholm Open Joachim Johansson niespodziewanie przerwał tenisową emeryturę i postanowił wziąć udział w turnieju. Szwed, niegdyś dziewiąta rakieta świata, otrzymał dziką kartę do kwalifikacji, które przeszedł w imponującym stylu. W  I rundzie turnieju głównego pokonał Alejandro Fallę, ale w II rundzie zatrzymał go, walczący o udział w Finałach ATP World Tour, Milos Raonić.

31-letniemu Szwedowi nie można odmówić ambicji. Johansson podjął rękawicę rzuconą mu przez Raonicia, ale w pojedynku z dziewięć lat młodszym, przeżywającym najlepsze chwile w karierze, Kanadyjczykiem nie był w stanie ugrać nawet seta. Pierwsza partia, w której Raonić nie przegrał ani jednego punktu przy własnym podaniu, została zakończona wynikiem 6:2. W odsłonie drugiej, Johansson zaczął lepiej serwować, przetrzymał zagrożenie, oddalając łącznie aż siedem break pointów, lecz w rozstrzygającym tie breaku górą okazał się Raonić, kończąc spotkanie po godzinie i 23 minutach od jego rozpoczęcia.

W całym meczu pochodzący z Czarnogóry reprezentant Kanady posłał 16 asów serwisowych (Johansson 11), łącznie przegrał tylko 12 punktów przy własnym podaniu, z czego ledwie cztery po trafionym pierwszym serwisie, nie musiał bronić ani jednego break pointa, a sam przełamał rywala dwukrotnie. Po stronie Raonicia zapisano także 49 uderzeń wygrywających i 13 niewymuszonych błędów, a Szwed zanotował 40 winnerów przy 19 pomyłkach własnych. W ćwierćfinale rozstawiony z "dwójką" Raonić stanie naprzeciw Benoita Paire'a.

Tenis na SportoweFakty.pl - polub i komentuj nasz profil na Facebooku. Jesteś fanem białego sportu? Kliknij i obserwuj nas także na Twitterze!

David Ferrer, który po osiągnięciu w czerwcu finału wielkoszlemowego Rolanda Garrosa wyraźnie spuścił z tonu, potrzebował trzech setów, by wyeliminować Jacka Socka. W partii otwarcia młody Amerykanin wykorzystał nerwowy początek grającego w Sztokholmie pierwszy raz od 2006 roku Hiszpana, błyskawicznie uzyskał przewagę przełamania, której już nie wypuścił. Jednak w dwóch kolejnych setach warunki na placu gry dyktował już tylko Ferrer. Najwyżej rozstawiony tenisista turnieju oddał Sockowi zaledwie cztery gemy, ostatecznie wygrywając 4:6, 6:3, 6:1.

W 1/4 finału dojdzie do wewnątrzhiszpańskiego pojedynku, ponieważ Ferrer zagra z Fernando Verdasco. Leworęczny madrytczyk pokonał 6:2, 3:6, 6:3 trzykrotnego finalistę sztokholmskich zmagań, Jarkko Nieminena - Jestem szczęśliwy, że wygrałem z tak trudnym przeciwnikiem i że awansowałem do ćwierćfinału - powiedział Hiszpan. - On momentami grał niesamowity tenis, ja na szczęście byłem w stanie grać również na świetnym poziomie. To był bardzo trudny mecz - dodał.

Godziny potrzebował Grigor Dimitrow, by uzyskać promocję do najlepszej ósemki turnieju w Sztokholmie. W pojedynku dwóch młodych wilków, 22-letni Bułgar stracił cztery gemy z 23-letnim Niemcem, Janem-Lennardem Struffem - To był jeden z najlepszych moich meczów od kilku ostatnich miesięcy, jestem zadowolony - przyznał Dimitrow. - Oczywiście cieszę się, że zagram w ćwierćfinale. Na korcie czułem się dobrze, cieszyłem się grą, ale grałem też konsekwentnie. Potrzebowałem takiego meczu i mam nadzieję, że w kolejnym zaprezentuje się równie dobrze.

Piątkowym rywalem pierwszej rakiety Bułgarii będzie Kenny de Schepper - Kenny to wielki facet, leworęczny, potężnie serwuje. Muszę się dobrze przygotować do tego meczu i pokazać to, co mam najlepszego - scharakteryzował swojego najbliższego przeciwnika Dimitrow. Francuz uzyskał awans do 1/4 finału niespodziewanie eliminując rozstawionego z numerem czwartym Kevina Andersona.

IF Stockholm Open, Sztokholm (Szwecja)
ATP World Tour 250, kort twardy w hali, pula nagród 530,1 tys. euro
czwartek, 17 października

II runda gry pojedynczej:

David Ferrer (Hiszpania, 1) - Jack Sock (USA) 4:6, 6:3, 6:1
Milos Raonić (Kanada, 2) - Joachim Johansson (Szwecja, Q) 6:2, 7:6(3)
Ernests Gulbis (Łotwa, 5) - Igor Sijsling (Holandia) 6:3, 7:6(3)
Grigor Dimitrow (Bułgaria, 7) - Jan-Lennard Struff (Niemcy) 6:1, 6:3
Kenny de Schepper (Francja) - Kevin Anderson (RPA, 4) 7:6(5), 4:6, 6:3
Fernando Verdasco (Hiszpania) - Jarkko Nieminen (Finlandia) 6:2, 3:6, 6:3

ATP Wiedeń: Fyrstenberg i Matkowski przegrali i wciąż są niepewni Masters

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf.własna / materiały prasowe

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • whoviaan 0
    JJ i Gulbis to chyba najciekawsza para, a godzina ich meczu beznadziejna. Ja osobiście mam nadzieję na ciekawy pojedynek Paire - Rao, ale z grającym swój życiowy tenis ( a raczej serwis ) Ben w dość słabej formie może długo nie powalczyć. Niestety od Wimbla kontuzje + słaba gra...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • basher 0
    Takie zapowiedzi powinni pisać Redaktorzy SFów! Świetna robota, Qasto, dzięki. Czekamy na jutro. Ja mam szczęście, bo mogę mecz Jerza obejrzeć, inne też. Kort nieco większy niż ten wimbledoński, więc może piłki nie będą tak często strzelać w plandeki jutro, ale i tak będzie się kurzyło, oj, będzie!
    qasta ciekawe pary ćwierćfinałowe : * Jerz - Gulbis (grają przeciw sobie po raz 5., bilans równy jak obszył : 2-2 , znają się jak łyse konie). Obaj żądni zwycięstwa. Kto oglądał Wimbledon 2012, wie, czego się można spodziewać... * Ferrer - Verdasco (znają się jak znacznie bardziej łyse konie, w dodatku to stare konie, z jednej stajni, pełnej hiszpańskiej krwi. Bilans niby dość wyrównany bo 9-7 (tylko w głównym cyklu!).Bilans jest na korzyść Ferrera przy czym Nando wygrał z nim ostatni raz ponad 3 lata temu a i to z wieeelkim trudem). * Dimitrow - De Schepper czyli praworęczny finezyjny technik z Top 30 naprzeciw leworęcznego Waligóry (dokładnie wzrostu Jerza) z szarego końca Setki ATP, który nieoczekiwanie wyeliminował dziś innego wielkoluda, Andersona. W ten sposób Francuz zdobył swój największy skalp i znalazł się w swoim pierwszym ćwierćfinale. Grigor powinien wygrać. (Ale to tylko znaczy, że powinien) * Raonić - Paire - niby różnica w rankingu niewielka (Nr 11 : Nr 25) ale w realu ogromna, jeśli chodzi o siłę serwisu i forhendu. Oni nigdy ze sobą nie grali - więc pełna tabula rasa, choć wydaje się, że na taką determinację Raonicia (który WALCZY O MASTERS) chimeryczny Paire nie znajdzie argumentów.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • qasta 0
    Gryplan na piatek:
    12:00 Janowicz - Gulbis
    potem :
    Ferrer - Verdasco
    (po nich szwedzki debel:
    Mistrz-emeryt Bjorkman/Mistrz Linstedt vs Gulbis/Tursunow)
    Po nich nie wcześniej niż o 18:30
    dwie dzikie karty: Paire - Raonić,
    Dimitrow - De Schepper
    qasta ciekawe pary ćwierćfinałowe : * Jerz - Gulbis (grają przeciw sobie po raz 5., bilans równy jak obszył : 2-2 , znają się jak łyse konie). Obaj żądni zwycięstwa. Kto oglądał Wimbledon 2012, wie, czego się można spodziewać... * Ferrer - Verdasco (znają się jak znacznie bardziej łyse konie, w dodatku to stare konie, z jednej stajni, pełnej hiszpańskiej krwi. Bilans niby dość wyrównany bo 9-7 (tylko w głównym cyklu!).Bilans jest na korzyść Ferrera przy czym Nando wygrał z nim ostatni raz ponad 3 lata temu a i to z wieeelkim trudem). * Dimitrow - De Schepper czyli praworęczny finezyjny technik z Top 30 naprzeciw leworęcznego Waligóry (dokładnie wzrostu Jerza) z szarego końca Setki ATP, który nieoczekiwanie wyeliminował dziś innego wielkoluda, Andersona. W ten sposób Francuz zdobył swój największy skalp i znalazł się w swoim pierwszym ćwierćfinale. Grigor powinien wygrać. (Ale to tylko znaczy, że powinien) * Raonić - Paire - niby różnica w rankingu niewielka (Nr 11 : Nr 25) ale w realu ogromna, jeśli chodzi o siłę serwisu i forhendu. Oni nigdy ze sobą nie grali - więc pełna tabula rasa, choć wydaje się, że na taką determinację Raonicia (który WALCZY O MASTERS) chimeryczny Paire nie znajdzie argumentów.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×